Kiepsko to widze , a na dłuższą metę grozi klęską. Ceny zboża są jakie są , wobec czego argument zwiększonej ochrony przeciwgrzbowej w wypadku takiego płodozmianu nie ma podstaw ekonomicznch.
Jeśli bym już musiał , to wolał bm zasiać po pszenicy oz , jęczmien jary , niestety po jeczmieniu njarym nie ryzykował bym następnej uprawy pszenicy ozimej.
Istnieje , opisywana w literaturze opcja uprawy w monokulturze jęczmienia jarego , lecz tylko w wypadku uprawy międzyplonów na przyoranie , typu np łubin.
Tylko jaki jest tego sens , skoro można uprawiać szereg rożnch gatunków roślin po sobie , a wewnetrzne zapotrzebowanie na zboże , zastąpić zakupionym ze srodkow pochodzących ze sprzedazy rzepaku.
Znam dokladnie coroczny przypadek uprawy pszenicy , po pszenicy gdzie własciciel corocznie stosował do nawozenia pomiot kurzy.
Nigdy nie ukosiłem mu więcej jak 2t , choc przyznaję, że ochrony na grzyba tam nie bylo.
Wijskie "dziady" siejące różne gatunki zboża , czasem przerywane ziemniakiem , bez problemu uzyskiwali 3-3,5 t , mimo nawozenia tylko azotem(cienko) i oczywiscie bez ochrony przed grzybem.