Dlatego u mnie zaczynają wszyscy zaczepiac tabliczki "teren prywatny, wstęp surowo wzbroniony" i "uwaga zły pies". Mój "burek" bardzo lubi obgryzac kości, zwłaszcza jeżeli pochodzą od obcej osoby, jeden jehowy się przekonał kiedyś... Bez sądowego nakazu przeszukania, nie mają prawa wejść na prywatną posesję i łazić po niej, a jak nie to "wypie@$#%aj za bramę bo Cię odholuję"....