To już półtora tygodnia temu brakowało w Biedronce u nas ryżu, kaszy, grochu, wody, papieru do 💩, makaronu. Pierwszy raz takie pustki widziałem w mieście dzisiaj, jakby wybili wszystkich. Tak zastanawia mnie jakim cudem ni stąd ni zowąd wirus się wziął i ludzi ubija, tak jakby "przypadkiem" komuś uciekł z laboratorium.