Zrobiłby i sipmą ale jak dwie osoby które w polu pracują muszą doić rano, później przygotować sprzęt, popracować w polu ile się da a następnie przerwa na karmienie, obrządki i znowu na trochę w pole a zaraz dojenie za pasem to nie da się poszaleć. A jak jeszcze trzeba to samemu ogarnąć a żona tylko przy dojeniu pomoże to tym bardziej