Od góry 3 - 4 warstwy przedzielone pleśnią(pół metra). Dużo chyba przyczyn: za duża ściana jak na moje potrzeby choć zimna nie grzeje się, otwarta po 3 tygodniach, jak zdychałem 2 tygodnie to ojciec brał turem łyżką, a i chyba powietrze między warstwami słabo wypchane bo mimo że usługa z deptaniem potężnym traktorem (z 8 ton pewnie) to jednak na szerokich kapciach i szybko by następne dostawy odbierać. Sam nie wiem jak się ratować. Pleśni nie mogę przegonić. Czymś pryskać ścianę? Wybrać i wyrzucić metr półtora, choć nie wiadomo czy dalej będzie ok. Choć może być lepiej bo najpierw pleśń jest biała a później robi się fioletowa,