Moja c355 też tak własnie puchła i po pierwszym takim jej spuchnięciu zaczęła walić kompresje do chłodnicy . Tam silnik już i tak był kiepski ale po rozebraniu na pierwszej i drugiej tulei było pełno syfu w sensie kamienia i innych śmieci tyle tego było że woda nie miała przepływu i nie było chłodzenia . Co prawda jeździła 25 lat na wodzie i bez termostatu , termostat był założony jakieś 1,5 roku przed remontem i jak zaczęła puchnąc to ten termostat wyciąłem to już nie puchła ale silnik i tak dostał w czape i był remontowany.
U mnie we wsi są 3 sipmy i to jedna czerwona nasza , sąsiad ma zieloną i wuja po sąsiedzku ma własnie żółtą i każdy zadowolony trzaskają areały duże i sianokiszonki też i nikt o wymianie nie myśli