To że mają potencjał to nie znaczy że akurat tak będą doic, wszystko jeszcze zależy od utrzymania i żywienia. Ja zawsze jestem tego zdania, że swoja sztuka najgorsza jest owiele lepsza niż kupna z "potencjałem". Wiadomo w hodowli najważniejszy jest rozrod. A żeby był dobry rozrod musi być odpowiednie zywienie . Jeśli tych dwoch podstawowych czynników się nie spełni to nie ma co oczekiwać na rozwój. Wiadomo prowadząc hodowle trzeba się rozwijać i inwestować żeby sobie ulżyć w pracy i robić na tyle ile się da, nic ponad siły. Ja na obecną chwilę gospodarze trochę ponad siły bo czasami czuje się człowiek wypalony, ale na przyszłość nie robię dużych zobowiązań bo zawsze jak coś można się wycofać. Kto wie czy przyszła moja żona będzie chciała pracować w tym interesie. Wychodzi za mąż za mnie a nie krowy. Jak nie, to zmniejsze na tyle ile będę sam dał rady obrobić a jak będzie potrzeba to w ogóle zrezygnuje.