Pewnie jest podobna sytuacja jak z panelami, wszystko fajnie przy podpisaniu umowy A za parę lat problemy, kto to sprzątnie po tych latach? Nie mówię już o przekrętach typu dziś Ci dają 10 tyś za ha A za 10 lat dostajesz umowę na 200 zł bo firma upadła i przejęła ją druga. Zanieś umowę do prawnika to nie jeden podrapie się po głowie o co tu chodzi.
Te kosy kosić koszą, ale w większej trawie silnik się dusi i w porównaniu do markowych sprzętów bardzo drży to wszystko. Ale jak ktoś chce zrobić robotę A nie przepłacać to najlepiej brać te najtańsze sprzęty.
Właśnie teraz tak przeglądam ogłoszenia to wychodzi parę mln za kilka ha. Jak by to sprzedać nawet taniej jak działki budowlane, czyli jakieś 2 tyś za ar to już wychodzi ładna kwota.
Tzn to ma być tak że gmina zrobi drogi wewnętrzne w tych działkach i za nie mnłaci, a na resztę szukają inwestora, niby już się jakiś znalazł i ma być jutro spotkanie. Ziemia to czysty piach, w jednym miejscu las zasadzili bo tam nic nie rosło i jest to jedno z bardziej oddalonych pól od gospodarstwa.
Sprzedawał ktoś z was ziemię pod tereny inwestycyjne? Ostatnio w gminie coś takiego wymyślili. Moja działka ma około 1.5 ha, ogólnie w skład terenów wchodzi 7 ha gruntów. ile za takie coś powinni zapłacić? działka jest przy drodze wojewódzkiej.
Nie ma co nawet wspominać o ziemniakach, koniem w redlinie się zmieści i co najwyżej lekko podepcze, a taki ciągnik to redliny ubije, rozepchnie i nic nie urośnie. W sumie to nie ma co się dziwić, każdy ma jakieś obawy przed nową technologią.
Ja tego juz nie pamietam, ale nauczyciel na opowiadał, jak pierwszy we wsi ciągnik orał to od razu była pielgrzymka i o paaanie jak on ziemię ubije to przez 20 lat tu nic nie urośnie i tym podobne. Jak pojechali ursusem 1614 na skup buraków to już nikt nie myślał o kolejkach i burakach tylko każdy podziwiał, taki ciągnik w tamtych czasach to był szok.
W teorii nie powinieneś takim zestawem na drogę wyjeżdżać. Albo pneumatyka do ciągnika, albo hydraulika do przyczepy 😁
Ciągnik nie ma ani pneumatyki ani hydrauliki, fabrycznie nic nie było. Wyjechać raczej można, ale z mniejszym tonażem bo przyczepa bez hamulca.
Opłaca się naprawiać rozdzielacze hydrauliczne? jakieś 3-4 lata temu dałem do uszczelnienia i od początku się i tak pocił, w tamtym sezonie już można było wiadro podstawiać pod niego i się zastanawiam czy nie lepiej by wyszło kupić najtańszy rozdzielacz i mieć spokój.
Ja tam się już z gorącą wodą nie bawię, palnik i jazda. Największy problem jest z tym, że wypycha całe zaworki dołem i trzeba cały język odkręcić, nabić wszystko i skręcać..
Do wyciągania tych łańcuchów bym nie radził brać.. one się rozciągają przy oborniku A co dopiero będzie przy wyciąganiu. Ja łańcuchy ze dwa razy grubsze założyłem do byków, tego nie zerwą 🤣🤣