Jak jest na d*pie to się nie pali...? Ile widziałeś spalonych meg bo ja mało.Jeżeli chodzi o hałas to ja w dominatorze bez problemu gadam przez telefon podczas pracy, wiec myśle ze nie ma tragedi szczegolnie w kabinie lexa
Wiem Proxy, ja do zakładów mam dość daleko , wiec często sprzedaje pośrednikowi który magazynuje.Nie zdarzyło się żeby ktoś mi badał te parametry,albo poprostu zawsze miałem w normie. Praktycznie zawsze mam ładny czysty i dosc gruby towar.
Nie rozumiem Cię do końca.Jak to 2 zerowy?Miałem na myśli to ,że nie robie kosztów nie uzasadnionych.Jeżeli piszemy o składnikach pokarmowych staram sie je dostarczyć z dużym zapasem.
Zależy czy pytasz o plon ze wszystkich zasiewów, czy danej odmiany. Bo np. w tym roku zasiane miałem ~30ha ale j 4,5 ha. wypadło w 100% i 2 ha w 50% co zaniżyło średnią całosci do 3 z hakiem.Napisze dokładnie jak wszystko sprzedam. Mam kawałki gdzie rzepak sypie ok 4,5+. 5ton z areału wiekszego niż 4ha jeszcze nie uzyskaałem.
Nie gorzej jak kupowanym. Najwyższy plon jaki udało mi się osiągnąć, był ze swojego materiału. Wszystko kwestia zaprawy i warunków.W tym roku też odmiana liniowa wiec zamiast wydawać na nasiona zainwestowałem w wapno i siarkę
Nawet jak pracuje, myśle że lepiej z ojcem w kabinie niż z nosem w tablecie. Mnie ojciec za kierownice od małego brał na kolana i uczył. Strzał w kolano robią sobie rodzice, którzy nie uczą niczego swoich dzieci.Żadnych obowiązków tylko gry i tablet. U nas nowobogaccy jezdzą ze swoimi na "treningi" w piłkę.Wszystko super tyko jak po kilku latach okazuje się że smyk jednak lewandowskim nie zostanie, oprócz kopania piłki nie potrafi prakrycznie nic a w szkole prawie same gągi bo to sportowiec... do nauki sie nie nadaje
Mojego nie ruszą bo jak ruszą to je opryskam że będą wydęte.Te z tui zadeptałem, reszta poszła do sąsiada,fakt że kiedyś slimaki tylko w łąkach sie znajdowało i mokradłach.Teraz nawet w sosnowym lesie sie pierd olą