Napisze coś z mojego doświadczenia, nigdy nie panikuje z sianiem buraka tylko czekam, obserwuje pogodę. Jest odpowiednio nagrzana gleba dopiero sieję nie sr.m żarem bo sąsiad już sieje to i ja. Dwa lata wstecz czy nawet w ubiegłym sezonie, ci co posieli w połowie może gdzieś koło 25 marca całe gie zebrali z zakontraktowanych minimum 60 ton zebrali około 30. Ja z kumplem poczekaliśmy do 6 kwietnia kiedy już pogoda była stabilna z temperaturą plon kolegi na wczesny odbiór sam początek września wyniósł 55 ton, mimo suszy, mój w listopadzie ponad 60 ton. A ci co mieli odbiór w tym samym czasie co ja, ale zasiew był w marcu to masakra tak skomentowali z plonem.
Więc mam takie spostrzeżenie, że burak czy nawet inna roślina ma większy stres rozwojowy po mimo dostatku wilgoci ale z braku ciepła, ale kiedy jest odpowiednia temperatura i wilgoć wszystko rozwija się lżej szybciej i bez stresu.
Może się mylę, ale tak to widzę i panikować nie będę z zasiewem. Poczekam na odpowiednie warunki i tyle.