Czyli jednak popierasz stosowanie wieloraka w fasoli tak jak polecają w uprawie burakach który owy sprzęt za jednym przejazdem spulchnia i "napowietrza" glebę i niszczy jaja szarka?
A nawet w skrajnych przypadkach kiedy się zastosuje w uprawie fasoli wyższe dawki niż zalecane (a nawet normalne) i nastąpi obfity deszcz który spowoduje przeniknięcie znacznej ilości chemii w system korzeniowy i zacznie "palić" fasole a jedynym środkiem który może uratować plantację przed totalnym zniszczeniem jest zastosowanie wcześniej omawianego sprzętu.
Czy potwierdzisz moja tezę?
Bo ja z mojego doświadczenia mogę napisać to że ten sprzęt uratował wiele plantacji mimo że, jest jak nazwałeś prymitywny.