Jazda motocyklem jest po prostu piękną sprawą, mając 19lat rozbijałem się prywatnie CZ cross typ 513 miało to jad niesamowity. Z drogowych miałem MZ i GPZ 750, potem Ducati 996. Co najlepsze Ducati było cholernie tanie jeździło jak szatan zakręt tym motocyklem to prawdziwa przyjemność spokojnie można było ogarnąć winkiel mając na zegarze więcej niż CBR. Tyle że wtedy Ducati nie było popularne. A zawsze marzeniami odchodziłem do prawdziwego angielskiego cafe recera typu Norton albo Triumph