Razem miesięcznie mamy obecnie ponad 10 tys. Żona nie zarabia źle, do tego ma bardzo dobrego szefa.
RZE stopień na plusie, mgła taka że światu bożego nie widać.
Siuntkę jak masz. Cena że lepszej nie będzie.
Przyjmuję się że obwód wykonawczy jakiej małej mocy by nie był 1,5mm2. Od strony technicznej 1mm2 na 8A(10 przy prądzie zmiennym lub obciążeniach indukcyjnych)
A tak bo to mega "pewny" zarobek. Jednego roku 100tys w przód drugiego wpierd... mirabelki bo nie podążyło z pogodą albo ci rynek zaleją tanim gównem. Dla mnie najpewniejszą w uprawie niestety jest pszenica. Cena zawsze oscyluje w tej samej kwocie o ile żaden imbecyl sobie wojny nie wywoła.
Pieter moi dziadkowie potrzebowali 4-5 sztuk bydła + 7ha żeby dryfować na skali ubóstwa w PRL. W dzisiejszych czasach do samowystarczalności pewnej co rok potrzebował byś areału połowy wsi. Do tego niesamowicie wydajne gospodarstwo. Żyjesz panie w utopi.
Czyli 2300zł NETTO musiał byś wydać na delikwenta rocznie daje to 27 600zł = tyle netto trzeba wydać na jedną osobę na najniższej krajowej na pełen etat. Brutto zmroziło by rachunkiem.
Z hektara nie utrzymasz domu więc skąd możesz wiedzieć jak jest się z tego utrzymać? Chyba jesteś niepoważny że znasz to z opowieści dziadków którzy nontoper dokładają do interesu. Tu są gospodarze którzy z tego żyją i stanowi to ich główne utrzymanie ja czy Ty w żaden sposób nawet nie możemy się porównać. Policz ile zarabiasz rocznie z etatu i teraz wyobraź sobie ile dochodu na czysto w tym roku może przynieść np. gospodarstwo nastawione na kukurydzę.
Według mnie, nie. Trudno się przestawić, jego gospodarstwo to firma Ty zarabiasz a gospodarstwo to sztuczna dostawka, musisz sobie wyobrazić że musisz się z tego utrzymać.