Warzywa czy owoce to nie zboża, gdzie błędy mogą kosztować z 1-2tys na hektarze, tu koszty błędów liczyć można w dziesiątkach tysięcy, a nawet w setkach tysięcy złotych na hektar ...
Bo nie jest to takie łatwe jak się wydaje ... W nocy deszczownia, w dzień fertygacja, w międzyczasie zbiory, opryski ... A to taśma kroplująca się rozszczelni i trzeba łatać, a to wąż strażacki rozerwie ...
W chwili obecnej przy obecnych przepisach jadąc 4 cylindrowym litrem do odcinki można i poza zabudowanym lejce stracić ... Triumphem kolegi jeździłem i fajnie się taką 3 jeździ, nie trzeba tego kręcić na 7-8 tys obrotów żeby coś się działo.