no niektórzy maja farta... znajomy znalazł Mfa 350km stąd, zapakował pół rodziny do auta, która tak jak on w MFie nawet nie siedziała... na miejscu byli to dzwonią do mnie i pytają jak tam coś ma działać... yyyyy rece opadają. Jakimś cudem wymienił tylko filtry paliwowe a zacięty eletrozawór sam puścił....