słuchaj. żeby nie miał gdzie ich wsadzić to by ich nie brał albo nawet nie chciał oglądać. przyjechał do mnie kupić byczka (zdrowego żeby nie bylo). Zważył go, załadował i mówię że mam kilka sztuk nieciekawego towaru po antybiotykach i nie wiem czy dalej leczyć czy odpuścić i niech dojdą. sam powiedział abym mu je pokazał. nie planowane były na sprzedaż ale jak mówił że legalnie je bierze to długo się nie zastanawiałem.
wiedział co brał a mi mówił że na spożycie dla ludzi nie idzie a ja już nie miałem nerwów do nich bo piją mleko a prawie cały czas biegunka. Proszki, pasty, antybiotyki działały na krotką chwilę albo w ogóle.
chcesz to możesz mi uwierzyć a jak nie chcesz to nie wierz. mało mnie to obchodzi.