Skocz do zawartości

turtojs

Members
  • Postów

    2054
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez turtojs

  1. Tylko koniu korzenie tych zbóż sianych wcześniej będą kilka razy dłuższe od twojego a to później w wegetacji zaprocentuje im na plus. Weź odkop i sprawdź, ja się już przekonałem
  2. turtojs

    Tuczniki

    I jak tam jaka waga średnia wyszła?
  3. Soltys48 o kurcze muszę się uwijac :-D
  4. Jutro wysyłam tam 10 tirów po 200 sztuk, licząc koszt wynajmu transportu tirów i tak jestem jeszcze 200 zł na sztuce do przodu, czyli na 2000 sztuk zrobiłbym 400 tysi i dom wybudowany za to ;-)
  5. brutus44 już to kiedyś pisałem, wystarczy obserwować giełdę ma zachodzie, nawet tu na forum piszą co się dzieje w Niemczech i z góry było wiadomo że pójdą do góry w środę, jedynie nie wiadomo było do końca ile, ja obstawialem plus 5, a było jeszcze więcej. Trzeba śledzić wszystko co się da o naszej branży, w końcu z tego żyjemy a przynajmniej ja.
  6. turtojs

    Tuczniki

    Bardzo mnie będzie ciekawic ich waga średnia. Myślisz że potem nastąpi spadek ceny? Ja bym może zaryzykowal jeszcze z tydzień choć to igranie z ogniem, teraz od środy raczej jeszcze cena w górę pójdzie a co potem faktycznie nie wiadomo, to może lepiej jak pójdą ciut wcześniej. Ciekawa wogole jaka cena będzie, ale jak w środę miałaby iść jeszcze w górę to zachoczy o 7 netto poubijowo już ;-)
  7. Co teraz za plany w zamian za świnie? Do pracy i pole obrabiać czy jakieś bydło?
  8. turtojs

    Tuczniki

    Raczej trafisz w dobrą cenę bo idę cały czas w górę od dwóch tygodni ;-)
  9. Ile kosztuje jeden, albo metr sześcienny ile kosztuje? Nie wiem jak to liczysz
  10. Ile ważą te obciazniki dodatkowe z przodu?
  11. Tyle nawozu i nie umią Ci tego jakimś tirem przywieźć? Dziwne
  12. No właśnie też jestem trochę zdziwiony że karmisz Matys jedna, pasza a próbowałes grower i finiszer osobno? Jakie efekty dają jedna pasza? Chodzi mi o zużycie i przysrosty
  13. Decyzja z 15.02 reszta dziś na koncie
  14. Ansja jak codziennie musisz gnoje wyrzucać to musisz tak ustawić sobie gospodarswto żeby mieć kilka dni w roku odskoczni dla siebie ;-) Miastwowi faktycznie nie do końca pojmuja co się dzieje na gospodarstwie, ale mało który z tego szydzi teraz, bardziej zazdrości dopłat hehe. Mariusz pracowałem w korporacji jak to nazywasz, mianowicie w banku przez 6 lat, jednak nie była to moja bajka i teraz czuję że robię to co mi się podoba i uwierz bo bywalem też na szkoleniach, tam mało tematów jest co jego mąż, żona robi i takie wypytywanie innych, człowiek skupia się na szkoleniu, w przerwie tematy typu pogody i do domu, jedynie na jakiś imprezach integracyjnych co nie co można się o kimś coś dowiedzieć, a tak to luźne tematy są, znam świat od środka także mogę coś o tym powiedziec, do dzisiejszego dnia nie wiem czym się zajmują mężowie moich niektórych bylycbh koleżanek z pracy ;-)
  15. Mariusz oczywiście może się stać jak piszesz, rura pęknie, braknie prądu, ale to są zdarzenia losowe i można by gdybac, w razie W mam brata, sąsiada itd., ja jak coś się dzieje u sąsiada, choćby krowa się cieli idę bez problemu i pomagam, on znowu jak potrzebuje coś Ciężkiego turem przewies też przyjeżdża, grunt to dobre relacje i życie staje się prostsze.aha apropo mojej dziewczyny to u niej w pracy już każdy wie ze jestem rolnikiem i nikt nie widzi w tym nic dziwnego skoro połowa firmy na wsi mieszka, bo się wybudowala albo wychowała od małego na wsi. Nawet jeden ja zaskoczył i powiedziała mi że jej odpowiedział: to spoko, biznes jak biznes przynajmniej jest sobie sam szefem. Naszczescie myślenie że rolnik to człowiek w gumiakach odchodzi powoli do lamusa. Moja dziewczyna powiedziała że podoba jej praca jako księgowej, ale jakimś dyrektorem nie chciała by być, bo widzi ze to duże obciążenie psychiczne jest, bardziej główna księgowa to by jej się widziało jeszcze.
  16. Grego no ok, skoro nie ciągnie Cie nigdzie z domu za granicę, to spoko, widocznie taki Twój charakter, nie neguje tego wogole, można to zrozumieć że są osoby, które nie chcą i tyle. Mariusz, ee tam ja egoista, nie uważam, powiem Ci, że mój ojciec nawet jest dumny, że jadę gdzieś że swoją dziewczyną na wczasy, bo sam żałuje teraz ze nie jeździł, albo jeździł tak mało. Powiedział mi kiedyś, że nie myślał że dam radę tak siebie zorganizować pracę w gospodarswtie, żeby mieć czas na wczasy i tak jak pisałem, prowadzę cykl otwarty trzody i tak ustawiam cykl, żeby jechać po sprzedanym rzucie i po największych pracach polowych, ostatnie 3 lata było to po zniwach, ale w tym roku wypadnie mi przed zniwami na Początku lipca albo końcem czerwca. W gospodarswtie nie ma wtedy nic do roboty, a tydzień jak mnie nie będzie nic się stanie. A jak jadę na weekend np w góry, to szykuje pasze na kilka dni i robota ojca polega na wciśnięciu guzika z paszociagu raz dziennie tak jak już tu raz pisałem, czy to dużo pracy dla ojca jak myślisz Mariusz? A jeszcze co do domów starców, to moja mama ma dwie siostry w Niemczech i obie są zgodne idą na emeryturze do domu starców wraz z mężami, jest to tam jak najbardziej normalne i coraz bardziej staje się modne u nas. To nie jest też tak, (tak mi ciocia z Niemiec opowiadała) że w domu starców jesteś zamknięty w czterech ścianach, dostajesz jedzenie i tyle, nie. Tam też emeryci mogą sobie wyjechać na wczasy gdzie chcą, są organizowane zbiorowe wycieczki, opieka medyczna 24/dobę, to jest potem Twój dom na starość, każdy tam ma swoje ala mieszkanie, czyli dwa pokoje z łazienką, z tą różnicą że nie musi gotować, sprzątac i nic go nie obchodzi, płacisz im za to co miesiąc i tyle. Powiedziała że w domu takich warunków nie będzie miała na starość, a i młodzi jak będa chcieli mieszkać w ich domu to nie będzie im przeszkadzać a jak nie to go sprzedadzą i część kasy dają dzieciom a część sobie zostawią. Takie jest myślenie na zachodzie
  17. Ywa ma rację, że Grego najpewniej by chętnie pojechał,bo siedem dni na 365 dni jaki ma rok to jest pryszcz.wcześnie jak nie miałem dziewczyny też nie jeździłem,ale od kilku lat jeżdżę, bo po pierwsze ciągnie jak już raz się pojechalo, chce się więcej zwiedzić, podróże naprawdę zmieniają podejście do życia, otwierają przed nami obraz innego życia, dowiadujemy się jak żyją inni, można poznać ich kulturę i styl życia. O kiedy jeżdżę zaczynam być świadomy że naprawdę nie mamy się źle w Polsce. Często inni dużo narzekają, ale niewiedza jak się żyje w innych krajach, że ludzie mają się gorzej. Jeżdżę z dziewczyną przeważnie na plażę do jakiegoś kraju, a później tam zwiedzamy jeszcze i jadąc autokarem gdzieś w tych krajach, np Bułgaria można spotkać poza ośrodkami wypoczynowkowymi biedę gorsza jak w Polsce. Narazie byłem w kilku krajach i wszędzie są miejsca gorsze jak w Polsce i ludzie widać też muszą sobie tam radzić, nie wspominając jak wygląda życie kobiet w Turcji np. teraz wiem, widziałem jak to wygląda tam. Także teraz jak coś nie idzie, cena np spadnie za świnie, albo coś innego mi pójdzie finansowo, państwo wprowadzi jakiś durny przepis to nie biadole, że jest mi źle, że żyć tu nie można czy coś, bo wystarczy że pomyślę jak żyją inni ludzie w obcych krajach i zaraz wraca uśmiech na twarz i nie przejmuje się człowiek tam tym, bo mogłoby być gorzej. Z Grego się zgadzam jedynie w tym, że każdy żyje dla siebie a pomaganie sobie wzajemnie nie wyklucza jedne z drugim, choćby ta krótka pomoc rodziców jak jesteśmy na wczasach i odwrotnie. Moi rodzice też już są blisko 60 i ani słowa mi nie powiedzieli nigdy o obowiązku opiekowania się nimi na starość, powiedzieli tylko ze będą sobie dawali sami radę na tyle ile będą umieć żeby nas młodych nie obciążać dodatkowymi obowiązkami, a jak będzie źle to powiedzieli ze są w stanie iść do domu starców na starość żeby nas nie obciążac, wiąże się to z tym też, że planujemy budowę domu kilka km od gospododastwa. Zresztą coraz więcej jest domów że młodzi albo wyjechali za granicę albo mieszkają w miastach i rodzice zostają sami. Budując nasz dom (oby nam się udało) nie buduje go z myślą że moje dzieci (też obym je miał) będą że mną na starość mieszkać w nim, bo wiem ze każdy chce być na swoim. Mój wujek mi mówi, że on budował dom dla swojego jedynego syna i nie rozumie czemu jego syn nie chce z nim mieszkać, choć relacje mają dobre, porostu nie umie zrozumieć że młodzi chcą być na swoim, jedynie jego matka go rozumie i popiera to. Technologia maszyn i różnych rozwiązań żywienia zwierząt pozwala na to, że człowiek 24 godz nie musi siedzieć w gospodarswtie i może mieszkać kilka km dalej, zresztą znam 3 osoby takie i stąd moja obawa że nie dam rady ogarnąć dojezdzajac codziennie jest mała, te osoby z reguły mówią, że traktuj to jakbyś jeździł do pracy do miasta, a dasz radę bez problemu, a i przy produkcji zwierzęcej zainstaluj sobie kamery dla Twojego spokoju, zawsze można zerknąć czy wszystko ok. Jeszcze co do wyjazdów to będę później miał co opowiadać swoim dzieciom o moich podróżach, bo jakaż była irytucja dziadków od mojej dziewczyny po urodzinach jak ich sąsiedzi w podobnym wieku jeżdżą byle gdzie i później opowiadają, stwierdzili że się tylko przechwalaja gdzie oni to nie byli, ale tamci sąsiedzi w przeciwieństwie do nich nie Narzekają tyle na życie, mają uśmiech na twarzy i można posłuchać ciekawych rzeczy a od dziadków od dziewczyny można tylko posłuchać narzekania na księdza, o chorobach i jak się kiedyś krowy dojilo, tyle w życiu przeżyli, nic tylko gospodarswto i nosa za niego nie wychylaj, później poglądy staroswieckie na porządku dziennym u takich ludzi są.
  18. 126 kg i przerosniete niech se puknie w głowę ten kupujący. Super waga u mnie odbiera to powiedział do 135 kg może być, choć wiele razy już sprzedawalem partie o wadze średniej 128-129 kg i były tam zawsze smoki po 140-150 kg i nic nie mówił
  19. turtojs

    Biardzki 800 l

    Dokładnie to jest GPS, podlaczam go pod kompa, fajne jest to że obojętnie do jakiego ciągnika można zapiac i jechać, nie trzeba wyciągać czujnika z koła i przekładać
  20. No właśnie nie zrozumiałem co za problem masz z tymi wczasami bo wypisujesz tu ciągle o rodzicach i jacy to oni na starość niedolezni są. A powiedz jak wygląda sprawa gdy się mieszka w mieszkaniu w bloku i dzieci się wyprowadzają i rodzice na starość zostają sami i co nie radzą się Ci ludzie i ich dzieci nie jadą na wakacje bo się boją że ich rodzicom coś się stanie? Takie jest podejście na wsi, nie jedz bo coś się może stać. Jakoś ludzie z miasta nie widzą problemu i wyprowadzają się od rodziców i jest ok, zarówno młodym jak i rodzicom to pasuje i każdy to zrozumie że taka kolej rzeczy, bo rodzice też powinni zrozumieć że dzieci mają inne Troszkę poglądy niż oni i mądry rodzic chciałby aby jego dzieci było stać na budowę domu czy kupno Mieszkania i życie osobno na własny rachunek. Moi mi kibicuja żebym dał radę postawić ten dom, bo jak mówią będziecie mieli swoje, nikt wam się nie będzie wtrącal a my też na starość będziemy mieli spokój. Z kolei moja ciocia wyprowadza się do Mieszkania które odziedziczyla po ciotce od męża a w domu będzie mieszkać jej syn z żoną, po to żeby sobie wzajemnie życia nie utrudniać i kiedy przeszkadzać wzajemnie.
  21. Pisałem że był wtedy chory, bo wylądował w szpitalu, miał wodę w płucach, ale od tego czasu wszystko ok że zdrowiem u niego. Pewnie ze się wiecznie wyreczac nie będę kimś żeby pojechać na wczasy, będę jeździł jak nie będę trzymał zwierząt w tym czasie i tyle. Tak jak pisał Tomasz każdemu z nas należą się wczasy kilka dni w roku i póki jestem młody będę jeździł, widzisz dla Ansji już to jest jakiś problem jako żony rolnika, moja teściowa też może do końca niesmacznie do tego podchodzi bo narzeczeni i jeżdżą bez ślubu i śpią razem byle gdzie po świecie, natomiast moja mama nic nie ma naprzeciwko, nawet by nie miała jakbyśmy zamieszkali u mnie bez ślubu. Stąd pisałem o innym podejściu do życia kobiety na wsi, która się zajmuje domem i dziećmi i obiadkiem do męża a inne podejście kobiety pracującej, bo szybciej zrozumie, bo dzieci od koleżanki też tak robią i się naslucha od innych jak młodzi żyją. Swoją drogą jeżeli chodzi jeszcze o mojego ojca to był z mamą na wczasach nad morzem w lipcu, naklonilem ich, zresztą mama chciała odrazu, ojciec też się potem zgodził i co? W tym roku znów jadą tym razem w góry. Nasi rodzice nie są przyzwyczajeni poprostu do wyjeżdżania, choć moi za młodu też jeździli trochę choć mało bardzo, a teraz znowu im się chce co mnie cieszy. Matka po 50 ojciec przed sześćdziesiątka ale póki mają zdrowie niech jadą, ja się cieszę i Wy swoich rodziców też namowcie na wyjazd a zobaczycie że im się spodoba.
  22. Dokładnie korzystam póki mogę. Ansja mam cykl otwarty trzody i zawsze tak robię, żeby jechać na wakacje jak mam luke w rzucie, sprzedaje, czyszczę i potem 10 dni przerwy na wczasy. A zimą staram się jechać jak są małe świnie jeszcze, narobie paszy na cały tydzień i jadę na kilka dni, cała robota ojca polega na włączeniu paszociagu raz dziennie i dogladniecia czy wszystko ok że swinkami, naprawdę ciężka harówa dla ojca :-D
  23. 7 albo 8 tys brutto nie wiem dokładnie bo płaciłem w całości i nie pamiętam już ile komp dokładnie wyszedł
  24. turtojs

    Biardzki 800 l

    Będzie pracował z Mtz-82
  25. turtojs

    Biardzki 800 l

    Thebociek do szkoły czas wrócić, w opisie pisze ze ma belkę rozkładana hydraulicznie Calabria
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v