Hmm nigdy się nie wypowiadalem na temat dziewczyny na gospodarkę i myślę że takich dziewczyn mało co się interesują rolnictwem aczkolwiek coraz więcej się spotyka choćby w i internecie. Moja przyszła żona pochodzi też z gospodarki, tylko z taką różnica że ja to nie interesuje wogole, ale też jej nie przeszkadza że ja mam gospodarstwo i będzie mieszkać u mnie. W planach jest budowa domu niedaleko gospodarki jest to nasze marzenie i myślę że damy radę je spełnić. Przede wszystkim moja Narzeczona pracuje zawodowo jako księgowa, zresztą odkąd ja poznałem to przeszła że trzy prace aż w końcu jej się udało dostać stanowisko księgowej tak jak zawsze chciała, jest kobietą ambitną i to mi zawsze imponowalo i nie wyobrażam sobie żeby że mną chodzila codziennie do chlewa i siedziała w domu, zresztą ona też mówi że choć zarabiam na gospodarce tyle że mogłaby nie pracowac to i tak nie wytrzymie w domu cały czas, zanudzila by się, a mnie by wkurzalo to jakby by chodzila po chlewni czy jeździła że mną w polu, wolę jak sam pracuje i nikt mi przeszkadza, póki co ojciec mi pomaga jak trzeba, ale mam brata jeszcze jak coś, także daje rade bez problemu. Ogromnie jestem dumny ze moja kobieta chce zarabiać na siebie a ma ambicje większe niż siedzenie w domu i czekanie aż mąż kasę jej da. A zawsze w życiu będzie łatwiej, bo dodatkowa pensja będzie, choćby na opłaty albo jedzenie. Moja mama też pracuje zawodowo od zawsze, a ja z ojcem prowadzimy gospodarkę, teraz już na mnie w sumie wszystko leci, a ojciec na emeryturze, a matka za kilka pójdzie też. Jak rozmawiam z teściowa, która właśnie cały Czas jest w domu i pomaga w gospodarce, to widzę że myślenie ma jakieś bardziej staroswieckie niż moja mama, czy moje ciotki pracujące,moim zdaniem wynika to z prawie niklego kontaktu z kobietami w podobnym wieku i z innym podejściem do życia,chodzi o tzw osoby mieszkające w mieście a pozatym nie wspomnę o tym że jest bardziej zaniedbana i tym samym wygląda starzej trochę jak na swój wiek, dlatego nie widzę kobiety przy pracy fizycznej na gospodarce, bo się zmarnuje. Ja swoją drogą też umiem posprzątać w domu i lubię gotować, dlatego moja kobieta jest też pod wrażeniem, że nie tylko chce kobiety, która mi oporzadzi w domu i podsunie pod nos obiad, tylko ja też jej mogę dużo pomóc i przygotować coś pysznego.