Teorie sPISkowe wiejskich filozofów.
Skoro zachód ma swoje wymogi i sprowadza fasolę z całego świata to czemu ma nie kupować u nas, albo czemu my nie możemy kupić ze swiata? Druga sprawa do zastanowienia - na zamojszczyźnie jest 20tys ha i w ubiegłym roku można przyjąć że wyprodukowano ok 45tys ton. Kto to ma w Polsce zjeść? Jak wyłączysz dzieciaki i staruszków to każdy powinien pewnie wpierniczyć ze 2 kilo na głowę.
Po trzecie - czym gorszy dziad i niedojda tym bardziej pomstuje na handlarzy. Przeciw takiemu zawsze i wszędzie sprzysięgają sie wszelkie siły zła. Handlarze oszukują, środki nie działają, nasiona nie wschodzą a nawozy to nie maja nawet połowy tego co piszą. I każdy taki jełop to wie na 101% mimo ze nie wie skąd.
Niestety ukraina produkuje i bedzie produkować coraz więcej. Jeśli u nas można to robić w setkach hektarów to u nich sie nie da? Technologia jest prosta, żadnych wielkich sekretów nie ma. Jak ktos tu mądrze napisał - czasy że z paru morgów fasoli żyło się cały rok to zamierzchła przeszłosć