Piszesz że majątek nie ma żadnego znaczenia ale równocześnie że "jesteś lepiej urodzony" - czy ty sobie sam nie przeczysz w dwóch zdaniach? Nie jestem zaden "lepiej urodzony" i nie wiem czemu ty sobie to konsekwentnie dopowiadasz. Prości i biedniejsi ludzie nic tu nie maja do rzeczy. Ja piszę o niedbaluchach i leniach którzy wiecznie są skrzywdzeni przez los.
To teraz łopatologicznie żebyś pojął.
Otóż mam szereg sąsiadów którzy prowadzą niewielkie gospodarstwa rzędu 8-10 ha.
U jednych widać dbałość z daleka. Maszyny zawsze umyte po sezonie, zakonserwowane , pomalowane. Każda ma swoje miejsce, miejsce pod maszynę wypalone herbicydami żeby w zielsku nie stały. Trawnik zawsze ostrzyżony, drzewka i krzewy przycięte, w domu skromnie ale czysto. Na polu ładnie uprawione mimo ze nie ma nowoczesnych maszyn, równo zasiane, wypryskane, wypielone - jednym słowem zadane.
No i są drudzy - maszyny pourywane i powiązane drutem a po sezonie postawione w pokrzywach. Traktor ledwo się trzyma kupy bo od 20 lat nikt o niego nie dbał. Trawa koszone 3x do roku bo przecież nie ma sensu kosić skoro i tak odrośnie. W garażu bałagan że niczego znaleźć nie idzie, jak się coś przewróci to leży. Na polu fasola pozarastana mimo że ma 2 albo 3 hektary. Nie pryska na grzyba bo wydaje mu sie ze nie trzeba chociaż na pole chodzi co tydzień i nawet go dobrze nie przejdzie. Nie chodzi ani nie jeździ po polu to potem cały szereg niespodzianek go czeka no ale to oczywiście dlatego że los się na niego uwziął. Na polach skrzyp, perz i ostrożenie bo środki słabo działają. O jakości oprysków, używanych środków i diagnostyce nie wspomnę. Co roku chodzą do sklepu i pytają się co na chwasty, na grzyba i na robaka a sprzedawca da co ma na półce. Właśnie takie osoby są najbardziej skrzywdzone przez los, spisek handlarzy, firm chemicznych nawozowych i Bóg wie kogo. Są nierobami, niedbaluchami, brudasami i nikt nie jest bardziej winny od nich samych temu że klepią biedę. Dla takich osób szacunku nie mam i nazywam sprawy po imieniu.