Jeżeli chodzi o mnie to tak sobie czytam i czytam o sprzetach różnej maści, przeznaczonych do przeróżnych prac, produkcji krajowej i zagranicznej i wniosek nasuwa się jeden: klamot polski jest "be" lub średni a zachodni o wiele lepszy. Ale też i wiele droższy. Nawet używany np. Kuhn do zadań jakichś tam, może być droższy (lub w podobnej cenie) co tego typu maszyna nowa polska. Efekt pracy też przemawia za zachodnim ale znów cena daje znać o sobie. A na parunastu ha idzie się jednak w te tanie rodzime graty i już. Trzeba się z tym pogodzić. Co innego jeśli hektarowiec może sobie pozwolić na PROW i w ogóle nieźle prosperuje. Ale dzialkowicz orze jak może i producent widzi, że rynek potrzebuje takich a nie innych propozycji. Sam jeśli zmienię lejka na to rzemiosło za 5 koła to pójdę do przodu i zadowolony będę. Inne a tym bardziej droższe mi nie potrzeba do tego typu prac, tej ilości pola. Gdzieś kompromis znaleźć trzeba żeby i sens ekonomiczny zachować. Poza tym, jest tutaj wiele tematów i można coś się dowiedzieć, w galerii także i da rade wybrać coś żeby to miało ręce i nogi na miarę własnych upodobań, potrzeb, możliwości. Czy to w ciagnikach, przyczepach czy czy jakimkolwiek innym sprzęcie. Pozdro.