Skrajni katolicy. Jak jednej takiej (wiek około 30 lat) opowiadałem, jak jeden ksieciunio ładował proszek w nos, jeździł na dziwki, często gęsto był w stanie "po spożyciu" na mszy albo został zatrzymany gdy nie trzeźwy prowadził pojazd to powiedziała, " chyba żartujesz". Właśnie tacy zaślepieni wiarą i nieomylnoscia księży też dokładają cegiełkę do tego fałszywego wizerunku.