Skocz do zawartości

Ursus 1012



I cyk uszczeleczka 👌😂 norma, tym razem odziwo woda do oleju.

Rekomendowane komentarze

Wydaje mi się że to wina uszczelek. Polskie nie wytrzymują za długo, wkładamy zetorowskie to jeździ dosyć długo. Kapitalny remont robili w POMIE dokładali turbo itp wszystko jest od silnika z turbo, nawet naszego bloku nic nie przerabiali tylko dali odrazu inny blok z uzbrojeniem do turbo. Padała uszczelka, planowali od nowa nową głowice, bez skutku, robili cudowali dalej, w końcu zmienili blok na jeszcze jeden od ztsa, ale dalej co jakiś czas wyrzuca. Na tej uszczelce 2 sezony przerobiliśmy. Robili to wszystko fachowcy 7 lat temu, głowica też była wymieniana. Ogólnie wszystko co możliwe jest juzz robione i wymienione a problem dalej występuje tylko raz częściej a raz rzadziej. Co lepsze 25 lat na starym silniku pracował u nas, i przez te 25 lat nic nie było ruszane i nie było żadnych problemów. Tylko odkąd zmienili cały silnik i wstawili turbo (wszystko zrobione tak jak w oryginale miały nie żadna prowizorka) tak się czasami dzieje. I albo robią tak kiepskie uszczelki albo dalej coś nie tak z blokiem lub głowicą.. Ale po tylu wymianach planowaniach w różnych firmach problem jednak dalej występuje. Nie chcemy sprzedawać jest u nas od nowości i skrzynia podnośnik tylni most nie ruszane i ma się dobrze wszystko, jedynie z tą uszczelką problem. Chociaż wiemy co mamy, a kupić kolejnego trupa za kasę z tego i też go robić no to nie tędy droga.

  • Like 1

Uszczelki nie są dobrej jakości - to fakt. Jakiś tam mocnyjarek czy jacek nie chce powiedzieć gdzie są produkowane oferowane części zamienne tylko zasłania się "tajemnicą handlową" to nietrudno się domyśleć że nawet te części "orginal" w opakowaniu z hologramem są produkowane na dalekim wschodzie ewentualnie w Indiach. Drugą sprawą są niektóre maszyny do szlifowania które stoją po zakładach - z ostatnią kalibracją/ustawieniami jeszcze ze schyłku komuny. A jak jeszcze który wielki mechanik z Pomu  boi się dynamometra jak diabeł świeconej wody i bredzi że on dynamometr to ma łokciu to już całkiem lepiej poszukać takiego co ma mózg w głowie a nie wagę w ręce.

Wszystko wiem bo ojciec był już tak zdesperowany i wkurzony że siedział tam razem z nimi i patrzył jak robią i co wkładają. Albo przyjeżdżał tam codziennie i kontrolował co zrobili i jak i co wkładają. 3 raz zmieniam uszczelkę z ojcem i robimy wszystko już ,,profesjonalnie" ojciec też mechanik nawet z zawodu wie o co chodzi i nawet sam by to turbo wtedy dołożył tylko jak zwykle u nas brak czasu na takie rzeczy. Może po jednej podkładce 0,1 pod tuleje spróbować?


Problem w tym jeszcze że u nas nie ma już dobrych mechaników. Ale gdybyśmy wiedzieli że tak będzie to na pewno nie dalibyśmy im ciągnika do remontu.

Partyzant85 napisał:

Uszczelki nie są dobrej jakości - to fakt. Jakiś tam mocnyjarek czy jacek nie chce powiedzieć gdzie są produkowane oferowane części zamienne tylko zasłania się "tajemnicą handlową" to nietrudno się domyśleć że nawet te części "orginal" w opakowaniu z hologramem są produkowane na dalekim wschodzie ewentualnie w Indiach. Drugą sprawą są niektóre maszyny do szlifowania które stoją po zakładach - z ostatnią kalibracją/ustawieniami jeszcze ze schyłku komuny. A jak jeszcze który wielki mechanik z Pomu  boi się dynamometra jak diabeł świeconej wody i bredzi że on dynamometr to ma łokciu to już całkiem lepiej poszukać takiego co ma mózg w głowie a nie wagę w ręce.

Z tym dynamometrem w takich silnikach bywa ròżnie. Kiedyś robiłem takiego ursusa w pracy... Dokrecilem z książką to po pierwszym pościelonym tomahawkiem kurniku wrócił z wyje...uszczelką. Drugą dokrecilem rurą na swoje wyczucie 😁 i ciągnik śmiga 2lata a gotuje się czasami 2x dziennie

To po pierwsze jak gasisz rozgrzany silnik. Te silniki nie wolno gasić od razu, musi się schłodzi z 5 minut dopiero gasisz. 

Miałem podobnie w 1224 do roku uszczelka, Polska z 200 mth Zetor z 300 mth jak przestałem gasić od razu problem zniknął. 

Drugi problem to jakość uszczelki, jak Zetoroska to fakt dłużej wytrzymywała. 

Od tej pory już nigdy  ciągnika  nie gaszę od razu. 

Rurą w opór a pózniej bloku nie można znalezć bo w każdym szpilki powyciągane. Blok i głowice po prawidłowym splanowaniu, dobrej jakości uszczelka i dobry klucz dynamometryczny po kalibracji. Dokręcanie zgodnie z instrukcja i rura jedynie do czego będzie potrzebna to do podparcia wierzej lub pogonienia "mechanika" z podwórka.

Niektórzy chyba jeszcze się nie nauczyli że za mocne dokręcenie zle działa na wszelkie uszczelki, oringi lub połączenia klejone tylko na masę uszczelniającą.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v