Skocz do zawartości

Henius91

Ciężko :/

Co widzimy na zdjęciu Ursus 912?

Ursus 912 w klasycznej konfiguracji do transportu obornika współpracuje z jednoosiową przyczepą rolniczą, wykorzystując w pełni swoją moc i masę do pracy w gospodarstwie. Ciągnik tej serii, produkowany w latach około 1984–1992, napędzany jest czterocylindrowym silnikiem Andoria 4C90 o pojemności 4,4 l i mocy około 80 KM, co zapewnia wystarczający zapas momentu do ciągnięcia ciężkich ładunków po polu i drogach dojazdowych. Mechaniczna skrzynia biegów z 4 biegami głównymi i reduktorem (8/2) pozwala dobrać przełożenie zarówno do wolnej jazdy po podwórzu, jak i sprawnego transportu na dłuższym dystansie. Masa własna około 4,0 t zapewnia dobrą trakcję, a tylny TUZ o udźwigu w granicach 3,5 t umożliwia także pracę z maszynami uprawowymi i maszynami do nawożenia organicznego. Przybliżone ceny rynkowe używanych Ursusów 912 w Polsce mieszczą się zazwyczaj w przedziale 40–70 tys. zł w zależności od stanu technicznego i wyposażenia.


Rekomendowane komentarze

@lukasz0920 ona nie ma 3,5 t ładowności. Pewnie nawet nie wiesz co to za model ;) Autosanka D47 przy niej to słabizna

1224 oczywiście ładuje i bez sensu jest podczepiać i odczepiać za każdym razem, tak samo jakbym miał wozić Valtrą i podczepiać na polu inny ciągnik. 

Odkręcić przewód od siłownika i wypłukać stary olej to faktycznie 10 minut roboty, ale w siłowniku dalej zostaje syf. Ta przyczepa ma jeden duży siłownik, a żeby go wyciągnąć to trzeba się trochę namęczyć. Miałem to w planach, ale lepiej już poczekam sobie na kolejne przymrozki

Nie rozumiem trochę niektórych z tymi olejami. Można wszystkie ciągniki zalać nowym olejem i podczepiasz co chcesz bez zbędnego pieprzenia. Bo wychodzi na to że kogoś stać na nowy ciągnik i chucha na niego i dmucha żeby czasem oleju nie pomieszać, a z drugiej strony stare ciągniki na syfie jeżdżą że trzeba 2 godziny siłownik płukać. Nie chcę oczywiście nikogo tu urazić ale pracuje w firmie gdzie jest mnóstwo różnorakich maszyn, od kosiarek, samochodów osobowych, ciężarowych na ciagnikach konczac i na warsztacie jest tylko 3 rodzaje oleju: silnikowy, przekladniowy i hydrauliczny, które niezależnie od marki pojazdu wszędzie są takie same. Czy nie można tak zrobić w gospodarstwie żeby rodzaje olejów były znormalizowane?

Jak ktoś pracuje tylko swoimi maszynami to i można tak zrobić ale jak sie pożycza komuś przyczepy/maszyny lub sie od kogoś pożycza to szkoda ładować tysiące w olej ;) może ktoś uzna mnie na głupka że pożyczam np. przyczepy bo olej mieszam ... ale trzeba sobie pomagać :) jak przyczepy mają stać to wole pożyczyć jak ktoś potrzebuje np. do wożenia ziarna w żniwa
 

Edytowane przez Rolnik7343

Nie chodzi tu o taki syf, że w tym siłowniku są nie wiadomo jakie zabrudzenia, ale już sam fakt, że 912 jeździ na Luxie sprawia że trzeba z tym uważać.  W tym 912 też muszę mieć cały czas czysty olej bo pracuje z owijarką na elektrozaworach. Wystarczy jeden opiłek i układ się zablokuje. Przez to nikomu nie pożyczam żadnych maszyn czy przyczep. A do starego ursusa wlać olej który kosztuje ponad 20 zł/l to lekka przesada. Tutaj jak uszczelni się jeden przeciek to za kilka mtg pojawia się następny. Już dawno myślałem o tym żeby zalać tam taki olej, ale to strata pieniędzy. 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v