Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Przeczytałam cały temat i postanowiłam, ze dołączę to społeczności forum :P

 

Pierwsza myśl jaka mi się nasuwa to taka, że mężczyźni zamiast poszukiwać swojej drugiej połówki (ale nie na siłę) wolą zajmować się użalaniem nad sobą i swoją sytuacją. Panowie zima idzie i nie będzie się do kogo przytulić. Warto również zaznaczyć, że niektórzy mają dość wygórowane wymagania co do swoich przyszłych partnerek. Trzeba wziąć sprawy w swoje ręce i nie ociągać się (mam na myśli tu przykład naszej forumowej pary, którą serdecznie pozdrawiam :-)) Była mowa o podrywie na pokazach maszyn rolniczych - ostatnio byłam i jakoś tego nie zauważyłam :P

 

Chciałam również zaznaczyć, że mimo wszystko mężczyzna na roli jakoś sobie poradzi bez kobiety. Ale co mają powiedzieć kobiety, które są same? Przecież nie naprawi sama maszyn itp. Im też nie jest łatwo, bo współcześni mężczyźni również boją się pracy, a jeśli coś się wspomni o hodowli bydła, koni, to od razu koniec tematu. Wiele padło tutaj wypowiedzi, że poszukujecie partnerki, a nie pracownika, że kobieta ma leżeć i pachnieć, ale takie stwierdzenie w przypadku kobiet w stosunku do mężczyzn było by co najmniej dziwne...

 

Pozdrawiam wszystkich :-)

Edytowane przez gofiaczek
Opublikowano

dobrze ze ja nie mam problemu z tym kto mnie przytuli wieczorem heh:P czasami to aż za gorąco bo moja narzeczona to grzeje jak kaloryfer ale i tak lubię ją w nocy przytulić:) pamiętam swoje początki jak zostawałem u niej na noc a rodziców ma takich że każdy spać ma osobno to budzik na 3 rano ustawialiśmy i uciekałem do innego pokoju teraz już nie ma takiego problemu:) dodam że jest starsza ode mnie o rok heh i poznaliśmy się w liceum tzn ona pierwsza do mnie zagadała bo ja to nawet się bałem uderzyć do niej bo kumple mówili że u takiej laski to szans nie będę miał ale jakoś wyszło. A z dziewczynami zawsze umiałem się dogadać i zawsze one chętnie ze mną rozmawiały na różne tematy:) Tak więc panowie nie bać się tylko zagadywać :)

Opublikowano

Jesteś w moim wieku i już masz nierzeczoną?? Nie wiem czy mam cię podziwiać?? Ale co ja tam się znam, raz ktoś chciał mi się oświadczyć ale ja nie byłam gotowa (miałam 19 lat). Nic nie wyszło z tego...

Czy teraz jestem gotowa to też nie wiem... Zobaczę jak się mi oświadczy :P

Opublikowano (edytowane)

jak jest się pewnym że to ta jedyna to ma się narzeczoną a w czerwcu ślub mamy:) no cóż może coś nie wyjść ale jesteśmy ze sobą już 4.5 roku więc ja się o to nie boję:) ja moją tak zakręciłem jakiś czas przed oświadczynami bo była pewna że to zrobię że potem zwątpiła i myślała że chcę ją zostawić to jak jej się oświadczyłem to aż blada się zrobiła i tchu jej zabrakło i się popłakała :) a mi pikawa tak waliła że głowa mała heh

Edytowane przez ChiquitaB
Opublikowano

Dobre :)

Ostatnio koleżanki opowiadały jak ich oświadczyny były romantyczne i inne takie bzdety :)

Ja do nich że najbardziej bym się ucieszyła, gdybym miała gdzieś zabrać ciągnik, wchodzę do środka a tam na fotelu bukiet kwiatów, a na kierownicy pudełko. Moje szczęście by stało za mną i patrzyło co zrobię. To bym miała zonka :P

Gość Profil usunięty
Opublikowano

już lepiej kombajnem.

 

Tylko przy schodzeniu trzeba ostrożnie, żadnego zeskakiwania, bo jak się Pannie młodej gdzieś sukienka przytnie to na dole tylko z podwiązką może zostać. :P

Gość Profil usunięty
Opublikowano (edytowane)

Tylko wiesmag wtedy w co całować ? :P

Edytowane przez MAT912
Opublikowano

sie smiejecie ale na YT jest filmik jak orszak ciagnikow jedzie do slubu a para mloda ma na turze jakas tam kanape i tam siedzieli chyba w niemczech to bylo jak bede przy kompie to poszukam a teraz pisze z telefonu bo PC jest teraz jako centrum rozrywki w Battlefielda 3 multi heh

Opublikowano

Ciągnikiem do ślubu?! Całkiem się w <4litery> poprzewracało. My, sztuka kochania i ciągnik... Jacyś nie nasyceni jesteście? Bardziej przyzwoicie wypadł by przyjazd furmanką, nie potrzebne są tu rewolucje.

Opublikowano (edytowane)

co do tej kanapy-to wolałbym ją próbować w spokojniejszym miejscu-może jestem staroświecki :lol:

dziewczyny poczytajcie tego zanim powiecie "tak" przed ołtarzem http://tech-shadow.hopaj.pl/27644

co do kucharzy studenckich,http://kaska_29.hopaj.pl/27650przepisu na szarlotkę nie bierzcie do siebie-przyszła żona wam lepiej upiecze-pod warunkiem że nie będziecie instalować aplikacji jak wyżej :lol:

Edytowane przez wiesmag
Opublikowano

Może to kawał, ale tak samo jak temat, dotyczy spraw damsko męskich ;)

Rozmawia dwóch kolegów i jeden mówi:

A: Powiedziałem wszystko swojej narzeczonej.

B: I co pomogło?

A: Nie, jutro bierzemy ślub.

 

I coś innego, bo jak wiadomo wybory w życiu są trudne:

Wyobraźcie sobie chłopcy, że leżycie w łóżku z wymarzoną kobietą z jednej strony i homoseksualistą z drugiej. Do kogo odwrócicie się plecami? :P

 

Zostawiam Was z odpowiedzią :D

 

Dobranoc ;]

Gość Profil usunięty
Opublikowano

To może jeszcze jeden kawał, też związany z tematem :P

 

Zastaje żona męża "zabawiającego" się w łazience pod prysznicem, :P A TY CO ROBISZ !!!!!, pyta wzburzona żona, ;[ a mąż jej na to - słuchaj moja droga, to jest moje ciało i mogę je myć tak szybko jak mi się tylko podoba. B)

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
    • Przez rafals3001
      Witam czy znajdą się jeszcze fajne ustabilizowane dziewczyny lubiące życie na wsi ciszę spokój gospodarstwo które chciały by zamieszkać na wsi założyć rodzinę? Jeżeli takowe się znajdą zapraszam do pisania w temacie.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v