Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Albo się na zaoczne rolnicze zapiszcie czy agrobiznes. Trochę dziewczyn tam chodzi a jak już jakaś jest na takim kierunku to i roboty się bać nie będzie i wie co ją czeka:). Zostało tylko zbajerować... na ziemniaki:D.

Opublikowano

Ja przez ziemniaki poznałem mase ludzi a co najważniejsze przyjaciuł i nie tylko... :) i wbrew pozorom ziemniaki w tym roku bardzo potrafiły odmienić życie ... :) więc bajer na ziemniaki niejest taki zły byle był by skuteczny :P

Opublikowano

Pozostaje jeszcze opcja: "towar z importu". W moje okolice dużo przyjeżdża osób na truskawki, głównie z Ukrainy. Jest kilka małżeństw, przeważnie Polak-Ukrainka. Niedawno rozmawiałem ze znajomym, który ma żonę Ukrainkę i bardzo sobie chwalił. Może macie jakichś znajomych w takim układzie: ciekaw jestem ich opinii.

Opublikowano

A pewnego pięknego dnia bidny chop obudzi się z taką lekkością i obaczy że owa piękna Ukrainka trzyma mu nóż pod gardłem ... i że już mu sosik cieknie ... prawie jak z MTZ, to już lepiej Chinki lub Kambożanki - tanie w utrzymaniu i nożem nie będą wymachiwać raczej ... tylko miska ryżu dziennie ... włosów nie farbują, silikonów nie wstawiają i smrodzidłami się nie smarują - po prostu ideał. Rano budzisz się ... słyszysz odgłos chodzącego ciągnika .. wstajesz ... patrzysz ... a tam w Twoim nowym super żółtkowatym tractorsie z napędem 4x4 z darmową klimą siedzi łona skośnooka priekrasnaja dziewoczka ze wschodu ... Cuda się zdarzają w kraju Don Alda Tu 154 M.

Opublikowano

Tracker, nie ma co demonizować. Patrzysz przez pryzmat rzezi wołyńskiej? Sam sezonowo zatrudniam ukraińców i Ci powiem, że niczym się nie różnią od nas. Przynajmniej ja widzę w nich LUDZI.

Opublikowano

Faktycznie moi dziadkowie pochodzą ze wschodu i znają te klimaty, ja też, daleki jestem od uogólniania ... ale część Ukraińców to LUDZIE od siekiery, natomiast inna część to tacy że przyjeżdzasz bez zapowiedzi i dają ci jeść, pić coś mocniejszego i spać i dzięgów za to nie wezmą - LUDZIE wschodu.

Opublikowano (edytowane)

... ale część Ukraińców to LUDZIE od siekiery

 

Jak w każdym narodzie, zawsze się jakaś czarna owca trafi.

 

Iza, na jesieni zacząłem szykować pole... :P

Edytowane przez Miodek_75
Opublikowano

Ja nie rozumiem.

 

 

Macie dziewczzyny w zasiegu rek, a Wy szukacie kolorowych jajec.

 

To co macie obok siebie tego nie widzicie, a to trzeba poprostu tylko odkryc to piekno co sie kryje.

 

Tak jak z ziemniakami, zarywasz dziewczyne zapraszasz na kolacje. I tu jest myk. BEZ UZYCIA SLOW MOWISZ ZEBY DZIEWCZYNA ZALOZYLA SUKIENKE; A :D jak???

 

Przyjezdzasz w garniturze. ;) Tylko ta dzisiejsza mlodziez chyba nie wie jak to robic.

Opublikowano (edytowane)

Pozostaje jeszcze opcja: "towar z importu". W moje okolice dużo przyjeżdża osób na truskawki, głównie z Ukrainy. Jest kilka małżeństw, przeważnie Polak-Ukrainka. Niedawno rozmawiałem ze znajomym, który ma żonę Ukrainkę i bardzo sobie chwalił. Może macie jakichś znajomych w takim układzie: ciekaw jestem ich opinii.

 

az sie cisnie na usta " cudze chwalicie , swego nie znacie" przeciez polskie dziewczyny sa najpiekniejsze i najfajniejsze :)

Edytowane przez Uziu92
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
    • Przez rafals3001
      Witam czy znajdą się jeszcze fajne ustabilizowane dziewczyny lubiące życie na wsi ciszę spokój gospodarstwo które chciały by zamieszkać na wsi założyć rodzinę? Jeżeli takowe się znajdą zapraszam do pisania w temacie.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v