Skocz do zawartości

tracker

Members
  • Zawartość

    116
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

56 Excellent

2 obserwujących

O tracker

  • Ranga
    Zaawansowany

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Lokalizacja
    Legnica
  • Zainteresowania
    rolnictwo, polityka, motoryzacja, mechanizacja
  1. Krukowiak vs Pilmet ...

    Ja mam Pilmeta 312 rocznik 1989 z hydraulicznie podnoszoną belką X, wypust super, pompa była raz robiona, w jednym miejscu puchnie wzmocnienie belki i lekko wyrobione jest miejsce rozkładania belki i gwinty śrub spustowych w pompie, opryskiwacz pod chmurką i chodzi. Chce teraz kupić nowy 600 - 800 l bo latanie po 1 ha jest męczące. Od gostka który atestuje opryskiwacze wiem że najlepsze niby są Krukowiaki, potem Pilmety, a dalej Tad-Len.
  2. Ursus c3102 czy New holland TD5.85

    W listopadzie Ursus c-3110 sprzedają w cenie 140 000 netto : http://ursus.com.pl/
  3. Obecna sytuacja polityczna w Polsce

    Po obchodach Święta Niepodległości w całej Polsce, od Warszawy po Białą Podlaską 11 listopada, coraz lepiej widać, że idzie nowych ludzi plemię, które odmieni naszą, polską ziemię i ojczyznę przodków naszych może znów uczynić znaczącą w Europie. Bo, jesteśmy wielkim, europejskim narodem i z pewnością zasługujemy na szacunek i należny nam status. Polska staje się dziś liderem odrodzenia moralnego, prawdziwych elit w Europie. To słowa Metropolity Krakowskiego M. Jędraszewskiego z ostatnich dni dotykają sedna polskiej sprawy: Przyszłość Polski zaczyna się od wsłuchiwania się w głos narodu - najwyższego suwerena tej ziemi. Na pewno polskość, to nie to samo co europejskość, jakby tego chciał były prezydent B.Komorowski, ale jak to powiedział były premier J.Kaczyński „Być Polakiem, to znaczy być kimś ważnym…., kto w Europie coś znaczy, kto wyznacza chorej Europie drogę do uzdrowienia, drogę do powrotu, do fundamentalnych wartości, umocnienia Europy, opartej na chrześcijańskiej cywilizacji. Nie ma dziś żadnej, fałszywej alternatywy w Polsce: nowy pragmatyzm czy stary nacjonalizm, bo to właśnie My-Polacy, a szczególnie młode pokolenie staramy się jako wspólnota narodowa przywrócić właśnie te tradycyjne wartości, które rozbite, zdezorientowane i zdechrystianizowane narody europejskie w większości już zatraciły, a zwłaszcza ich elity, z wyjątkiem właśnie Węgier i Polski. I to, za to są tak bezwzględnie atakowane, pomawiane i oskarżane o faszyzm, bo właśnie dziś potrafimy godnie podnieść z kolan i przekuć w rzeczywistość hasło św.p. prezydenta L.Kaczyńskiego, że „Warto być Polakiem”. To hasło nabiera dziś szczególnej wagi i normalności, w kontrze do tych, którzy jak były premier D.Tusk uznawali „Polskość, za nienormalność”, a którzy w sercu tak naprawdę mieli pogardę dla Polaków. Dziś niczym Judasze, za wszelką cenę chcą być obecni w Wieczerniku, tym narodowym, bo czują ogromną presję społeczną i idący wiatr zmian - miejmy nadzieję, nieodwracalnych zmian. Już Arystoteles mawiał Kto zaś nie potrafi żyć we wspólnocie, albo jej wcale nie potrzebuje, będąc samowystarczalnym, bynajmniej nie jest człowiekiem państwa, a zatem jest albo zwierzęciem, albo Bogiem. To co dziś dzieje się w Polsce czy na Węgrzech, to ważne przesłanie, do tzw. europejskich i brukselskich elit, tak bardzo zdemoralizowanych, gnuśnych, bezideowych, wrogich wszelkiemu Sacrum i idei narodowej. Dobry pasterz nigdy nie wpuszcza wilków do owczarni i wbrew kanclerz Niemiec to właśnie Węgrzy i Polacy pierwsi to zrozumieli i podjęli skuteczne działania wobec ogromnej skali zagrożeń ze strony muzułmańskiej migracji. To właśnie ci młodzi Polacy idący pod biało-czerwonym sztandarem i deklarujący „My chcemy Boga” najskuteczniej kładą kres zdradzie, kłamstwu i tzw. poprawności politycznej, a to oznacza, że Polska może znów realnie współkształtować europejskie dzieje, ideową, ale i polityczno-gospodarczą rzeczywistość naszego kontynentu. Nikt przy zdrowych zmysłach nie odmawia Polakom o innych poglądach niż obecna rządowa większość i miliony ich zwolenników, prawa do patriotyzmu, czego tak bardzo domaga się szef PO G.Schetyna. Ale z pewnością patriotyzm to nie jest knowanie przeciwko Polsce w niemieckiej ambasadzie, pisanie donosów na własną Ojczyznę do Brukseli, domaganie się w Berlinie i Brukseli nałożenia sankcji i kar na własny kraj i własny naród. To z pewnością nie jest oddanie śledztwa w sprawie Katastrofy Smoleńskiej obcemu państwu, patriotyzm, to nie jest plugawienie i wyszydzanie wielkich, polskich bohaterów czy propagowanie przemysłu pogardy. To nie jest żaden „Nowoczesny patriotyzm”, podobnie jak sprzątanie ogródka czy finansowanie teatralnej szmiry w rodzaju Klątwy, a na pewno nie jest owym „Nowoczesnym patriotyzmem” protestowanie i ośmieszanie polskiego prawa domagania się należnych Polakom reparacji wojennych za niemieckie zbrodnie wojenne, a jednocześnie przyjmowanie pełnymi garściami pieniędzy od zagranicznych sponsorów pokroju G.Sorosa czy niemieckich fundacji. A taki przecież dzisiaj wymiar ma ów „Nowoczesny patriotyzm” tzw. totalnej opozycji w Polsce. To raczej zwykłe judaszowe srebrniki, za które i dziś wielu byłoby gotowych bez wahania sprzedać, nie tylko Boga, ale i Ojczyznę. Najpierw trzeba by było też przeprosić Polaków, nie tylko za złodziejską reprywatyzację, ale i też za złodziejską prywatyzację i budowę półkolonialnej formy polskiego państwa. Potrzebna jest nam narodowa konsolidacja, ale niektórzy powinni ją zacząć od słowa przepraszam Polsko. autor: Janusz Szewczak https://wpolityce.pl/polityka/366731-czy-polska-pojdzie-ku-wielkosci-a-zdrada-ku-smiesznosci-po-obchodach-swieta-niepodleglosci-widac-ze-idzie-nowych-ludzi-plemie
  4. Sprzęgło C-360

    Jak założyć sprężynę łapki przez okienko, ściągnąłem drążek kierowniczy ... i dalej nie wiem jak, zakłądac na łapkę czy przy zdjętej łapce, a potem próbowac ją pod sprężyne założyć???
  5. Ciągnik na 5 ha

    C-330 zostaw bo super ciągnik do lżejszych prac, a do cięższych dokup albo c-360 lub MTZ 82.
  6. Woda z olejem w silniku...

    Jak silnik pochodził trochę na takiej mieszaninie to radze się przygotować na wymianę pompy olejowej i co najmniej panewek na wale - choć t zależy od tego ile wody się dostało i jak długo na tej mieszaninie pracował silnik ...
  7. Obecna sytuacja polityczna w Polsce

    Lemingoza dostała orgazmu:DDDDDD
  8. Obecna sytuacja polityczna w Polsce

    Przepowiednie św. Faustyny Kowalskiej, kardynała Augusta Hlonda, Mikołaja Sikatki, o. Czesława Klimuszki, biskupa Jana Cieplaka, bł ks. Bronisława Markiewicza - zamieszczone w - Proroctwo o Polsce. Obietnica i krew. Wincenty Łaszewski     W necie można sobie poczytać:   http://www.fronda.pl/a/Polsko-z-Chrystusem-bedziesz-wielka-przeczytaj-wizje-wizjonerow,53911.html
  9. Obecna sytuacja polityczna w Polsce

    Przepowiednie o Wielkiej Polsce się spełniają, jeżeli "Polska pozostanie wierna Bogu" ... A wystarczyło tylko kilkanaście miesięcy normalnych rządów, normalnego prezydenta, wystarczy nie kraść i mamy zupełnie inny kraj, który powoli zaczyna się wybijać, zaczyna odgrywać należna sobie rolę dużego państwa w centrum Europy, z którym liczą się inne państwa. Jak sobie przypomnę Komorowskiego-Szoguna skaczącego po krześle w parlamencie japońskim, te opowiastki o bigosowaniu i o wierności żony Baraka ... Dzięki Bogu to już za nami, jak pomyślę o Donaldzie- Słońcu Peru co to nasze stocznie zatopił, doprowadził przez swoją nienawiść do tak olbrzymich podziałów w polskim społeczeństwie, w konsekwencji do tego co się stał w Smoleńsku i o innych takich ... Dzięki Bogu że jest tam gdzie jego miejsce, przy sobie podobnych.
  10. John Deere 5080GF Problem

    Jak miałem podobne objawy w innym traktorze to po długich walkach i sprawdzeniu wszystkiego, łącznie z wymianą pompki zasilającej wyszedł ... paproch w przewodach, który tylko częściowo zatykał przepływ, niby paliwo dochodziło do pompy, ale gdy silnik potrzebował większe ilości spadały obroty i moc.
  11. Obecna sytuacja polityczna w Polsce

    I znowu zwrot, pamiętam jak przed wyborami Donald T. występował w klipie wyborczym, a tam krzyżyk wisi, święta figurka stoi, pamiętam jak szybko przed wyborami brał ślub kościelny, choć wcześniej przez te 20 lat Mu to nie było do niczego potrzebne, chop się nawrócił pomyślałem, potem były rekolekcje w kościele łagiewnickim, a dalej to już były gendery, homo i lgbqixyz-ty i nie klękania przed księdzem. A dzisiaj znów następuje powrót pEŁo na prawo, gw na pierwszej stronie umieszcza cytaty z ewangelii, ale się porobiło. Tylko że ... naród już nie taki głupi towarzysze, to przykre i ... to se ne wrati.
  12. Kosiarka rotacyjna-problem

    W mojej Meduzie rocznik 87, coś zaczęło stukać przy koszeniu, myślałem że standardowo któraś zębatka w skrzyni poszła, rozebrałem i patrzę nic, no jeden ząb lekko pokruszony, myślę pewnie to to, pomierzyłem co jak jest złożone, rozebrałem wybiłem, kupiłem nowe koło zębate, założyłem, skręciłem ruszyłem talerzami, coś ciężko idzie, patrzę a na tym nowo kupionym kole kilka zębów się wyłamało, ... powyklinałem pod nosem,pojechałem do innego sklepu kupiłem znowu koło zębate, tym razem już obnosiłem się z cudem jak z jajem, z pół soboty składałem, ustawiałem te luzy, myślałem że mie zaraz coś trafi. Poskładałem, smar, olej i skręcanie, wjechałem w koniczynę ... i dalej coś łupie. Patrzę a tu wałek napędowy chodzi, a pierwsze koło pasowe się nie rusza, dopiero po jakimś czasie się przełamuje i zaczyna przekazywać napęd. Chyba koło pasowe jest wyrobione bo trzymak dobrze się dociska do koła. Już się boję co to za część będzie ... stare koło zębate waliłem młotem i nic, lekko jeden ząb skruszony, widać stal, a nowa zębatka w miejscu wyłamania jakiś materiał szary piaszczysty, przy lekkim uderzeniu młotkiem odkształca się ... masakr. W sklepach rolniczych samo najtańsze badziewie sprowadzają,  a części to najlepiej chyba kupować producenta, Famarol istnieje więc części oryginalne powinny jeszcze być.   Meduza całkiem dobry sprzęt, już na nie jednym pniaku się zatrzymała, kilka razy była spawana przy bezpieczniku, teraz chcę kupić nową też z Famarolu 1,65 Mewa, ale już po pniakach nową tak szalał nie będę:DDD
  13. Obecna sytuacja polityczna w Polsce

    Dzięki Bogu udało się dzidaostwo niszczące Polskę odewrwać od koryta i stąd ten kwik.   A dla wszystkich lemingów z wyrazami bulu i nadzieiii polecam:     https://www.youtube.com/watch?v=Xo1ravQK6-s   https://www.youtube.com/watch?v=Kdj0Rj5I2O8&spfreload=10
  14. Obecna sytuacja polityczna w Polsce

    Umarła wiewiórka = SKANDAL! Szyszko morderca!!! Umarł koń z Janowa = SKANDAL! Jurgiel morderca!!! Zbezczeszczono ciała ofiar = oj tam, pomyłki się zdarzają Zalutowane trumny smoleńskie dały Komorowskiemu prezydenturę, a PO i Tuskowi władzę na drugą kadencję   Gdyby w kwietniu 2010 r. otwarto trumny, trauma i gniew Polaków dotknęłyby nie tylko Putina i Rosjan, ale przede wszystkim ekipę Donalda Tuska i PO.   Oni wiedzieli, że w trumnach ofiar katastrofy smoleńskiej spoczywają nie tylko ciała wybitnych Polaków, ale że jest w nich również polityczny ładunek o wielkiej sile. Oni, czyli rządząca Platforma Obywatelska. Ewa Kopacz, ówczesna minister zdrowia i szefowa polskiej delegacji, która w Moskwie spotkała się z premierem Putinem i ministrami jego rządu, mogła okłamywać polskie społeczeństwo, podlizywać się byłemu kagebiście, ale przecież nie łgała wobec samej siebie. I wobec swego idola Donalda Tuska. Oni wiedzieli, że otwarcie trumien może przerazić Polaków i na długo napełnić ich gniewem. Nie byli przecież na tyle głupi, żeby cyrk Putina i jego służb traktować poważnie. Tym bardziej że Ewa Kopacz sporo widziała, choć potem próbowała to wszystko wyprzeć. I ona, i inni ważni politycy PO okropnie się bali, że wyjdzie na jaw, jak pohańbiono zwłoki, jak pohańbiono honor i godność Polaków, a oni udawali, że wszystko jest w porządku. Polacy są bardzo czuli na niegodne traktowanie zmarłych. Gdyby doszło do otwierania trumien, fikcja godnego traktowania ciał ofiar, fikcja dobrej współpracy z rosyjskimi służbami, dobrej woli Rosjan i poświęcenia takich osób jak Ewa Kopacz prysłaby jak mydlana bańka. Dlatego Ewa Kopacz powołała się na jakieś przepisy sanitarne, żeby trumien nie dotykać. Dlatego tak się spieszyli z pochówkami. Oni myśleli nie o tragicznie zmarłych, tylko o politycznych konsekwencjach i kosztach. Także o politycznych konsekwencjach trwającej dwa i pół roku brudnej wojny z prezydentem Lechem Kaczyńskim. Wszyscy pamiętamy jak szybko ówczesny szef MSZ Radosław Sikorski ogłosił winę pilotów. Pamiętamy jak się spieszył marszałek Sejmu Bronisław Komorowski, by zostać zastępczą głową państwa. Nie czekał nawet na świadectwo zgonu prezydenta Lecha Kaczyńskiego.Pośpiech miał minimalizować ewentualne straty, bo przecież w perspektywie tygodni były przedterminowe wybory prezydenckie, za siedem miesięcy samorządowe, a za kilkanaście miesięcy – parlamentarne. Z każdym dniem po katastrofie oni więcej wiedzieli, także o własnych winach i więcej mieli do ukrycia. Gdyby w kwietniu 2010 r. otwarto trumny, trauma i gniew Polaków dotknęłyby nie tylko Putina i Rosjan, ale przede wszystkim ekipę Donalda Tuska i Platformę Obywatelską. Otwarte trumny odsłaniałyby nie tylko bierność, nieprzygotowanie, naiwność, złą wolę oraz kłamstwa i matactwa PO oraz jej rządu, ale także przyzwolenie na niegodne traktowanie ciał ofiar katastrofy, czyli na coś, co w polskiej tradycji jest czynem szczególnie ohydnym i wręcz domagającym się napiętnowania oraz kary. Dlatego sprawę trzeba było zakopać – dosłownie i w przenośni. Tylko w ten sposób można było bezpiecznie przeprowadzić czekające PO kampanie wyborcze. Zalutowane trumny smoleńskie były dla ekipy Donalda Tuska oraz dla PO czymś w rodzaju polisy bezpieczeństwa. Były tym lepszą polisą, że na każdym kroku podkreślano sprawność państwa w sprowadzeniu ofiar oraz w ich pochowaniu. Oni wręcz rozkręcili medialną kampanię mającą dowodzić, jak sprawnie i godnie pochowano ciała wybitnych Polaków. Zalutowane trumny sprawiały, że trudno było tę propagandę podważyć. Sprawność w rozwiezieniu trumien i zorganizowaniu pogrzebów nic nie mówiła o tym co najważniejsze – jak potraktowano zwłoki. Gdyby prawda została ujawniona, byłaby polityczną bombą. Oni o tym wiedzieli i starali się za wszelką cenę nie dopuścić do podważenia bajki o sprawnym państwie oraz o godnym potraktowaniu ciał ofiar. Oni wiedzieli, jaka byłaby polityczna cena ujawnienia prawdy, przynajmniej w okresie przed ostatnimi w kolejności wyborami, czyli parlamentarnymi w październiku 2011 r. Nieco ponad 850 tys. głosów więcej dla Bronisława Komorowskiego od liczby głosów oddanych na Jarosława Kaczyńskiego w wyborach prezydenckich w czerwcu 2010 r. dowodzi, że nie było wielkiej przewagi i tak ważny czynnik jak prawda o traktowaniu ciał ofiar katastrofy smoleńskiej mógł zaważyć i wynik mógł być odwrotny. A wygrane wybory prezydenckie wzmacniały partię, której kandydat odniósł sukces, pomagając wygrać wybory parlamentarne i – w mniejszym stopniu – samorządowe. Oni to wszystko wiedzieli, dlatego pilnowali, by trumny pozostały zalutowane. Jak widać, opłacało się. To była cyniczna, w pełni kontrolowana strategia polityczna. Zapewniła rządzenie Polską na następne lata i takie dawkowanie prawdy o ofiarach katastrofy smoleńskiej, żeby nie było moralnego i politycznego wstrząsu i żeby rozmyć odpowiedzialność, także karną. Wstrząs mamy dopiero teraz, a odpowiedzialność jest trudna do wyegzekwowania, bo czas zrobił swoje, zacierając część śladów. autor: Stanisław Janecki http://wpolityce.pl/polityka/342287-zalutowane-trumny-smolenskie-daly-komorowskiemu-prezydenture-a-po-i-tuskowi-wladze-na-druga-kadencje
  15. Obecna sytuacja polityczna w Polsce

    Lemingoza wg najnowszych badań jest nieuleczalna.
×