Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zgadzam sie z tym w 100%. Nikt przeciez nie jest w mlodym wieku przykuty do gospodarki.

 

Najlepiej jest jechac na zabawy w plener pod grzybem a nie dyskoteki w lokalach, Zawsze mozna podczas zabawy poznac ciekawe osoby, zatanczyc w parze a nie skakac jak to skacza w dyskotekach.

 

 

Poznajac osoby to robimy sobie kontakty, a potem z czasem one owocuja.

 

Przykuty nikt nie jest obrządek normalna sprawa przychodzę do domu pod prysznic ubieram się i jadę nic skomplikowanego...

W dyskotekach też można potańczyć są lokale z selekcją od 19 czy od 21 lat i tam są normalni ludzie i można potańczyć a nie kinder party ;)

Opublikowano

Wlasnie obrzadek srobic obrzadek i w plener.

 

Jak to moj mowil. 15lat temu jak jeszcze u niego byly zniwa i mlocilo sie mlocarnia to mowil ze z kumplami robili tak zeby sie wyrobic do 19 potem kapiel i na rowery i 10km do dziewczyn na ognisko i piwko. Zawsze mogli znalezc czas na wszystko bo nie bylo internetu teraz jak mlodzi zrobia obrzadek to buch na AF

Opublikowano

15 lat temu nie było telefonów a wszyscy w sobotę wieczorem się znalezli. Czasami jak był nawał roboty to potrafiło się w piątek w nocy robić na polu czy łące aby w sobotę wcześniej się wyrwać ;)

Opublikowano (edytowane)

Wlasnie wszyscy sie znalezli i to bez telefonow. Nie tak jak dzzisiaj. Tak jak @fragles mowisz w jeden dzien (piatek) sie pracowalo do polnocy zeby w sobote miec wolne wieczorkiem.

 

 

Teraz niby ta telefonia a nikt nie ma czasu, jak to sie stalo ze teraz brakuje czasu niby taka mechanizacja komputery itp.

 

 

Wiec co zabiera ten czas????? Napiszcie koledzy kolezanki co Wam ten czas zabiera ze nie mozecie miec tego czasu na wspolne wypady.

 

 

Za moich czasow pracowalo sie do wieczora a potem na laweczke lub row i rozmowy smiechy ze znajomymi.

Edytowane przez banan575
Opublikowano (edytowane)

cóż ja może i mam dużo czasu ale wiem że na pewno na takiej dyskotece w dużym mieście to na pewno ideału nie znajdę <_< tylko alko - ćpuna albo jakiegoś metroseksualistę. Więc nawet z domu nie wychodzę -_-

 

W ogóle mam 25 lat więc on musiałby być nieco starczy i co taki 30 latek miałby robić na imprezie ? :blink: Wolałabym żeby był domatorem :)

Edytowane przez Heidi88
Opublikowano

Kiedyś nie było internetu, komputerów, telefonów w tv dwa kanały to co miał młody człowiek robić? Energia go rozpierała to szedł na wieś do ludzi :)

 

 

No i ci co szli to sie pozenili albo juz maja swoje drugie polowki

Opublikowano

cóż ja może i mam dużo czasu ale wiem że na pewno na takiej dyskotece w dużym mieście to na pewno ideału nie znajdę <_< tylko alko - ćpuna albo jakiegoś metroseksualistę. Więc nawet z domu nie wychodzę -_-

 

W ogóle mam 25 lat więc on musiałby być nieco starczy i co taki 30 latek miałby robić na imprezie ? :blink: Wolałabym żeby był domatorem :)

Jak to co ma robić 30 latek? Po co są imprezy? Domatorami zostaniecie po 60, jak będziecie musieli wnuków pilnować ;)

Opublikowano

 

 

W ogóle mam 25 lat więc on musiałby być nieco starczy i co taki 30 latek miałby robić na imprezie ? :blink:

 

Heidi ja mam 28 moj po 30 ale to on ma sily i czas na balety na imprezach. i jak mamy czas to jedziemy.

 

Wolisz takiego domatora, to gdzie go znajdziesz??? Trzeba po domach jezdzic.

Opublikowano

no tak ale wy idziecie razem ale taki "stary kawaler:samotny na dyskotece to już jakiś desperat dla mnie ja sama jako stara panna siebie tam wśród tych nastolatków nie widzę. Nie wiem gdzie go znajdę i nie mam pomysłu może jakoś los skrzyżuje nasze drogi :wub:

Opublikowano

Heidi tam gdzie ja jezdze to pelno dziewczyn jest w wieku 25lat, i jest pelno fajnych chlopakow kolo30stki. I co najlepsze niby zabawaa a panowie w garniturach i pod krawatem,

 

Tak tez i my jezdzimy, niby ta zabawa a moj jest w garniturze i lakierkach a ja w sukience wieczorowej a to niby zwykla zabawa pod grzybem przy zespole.

Gość Profil usunięty
Opublikowano
Nie wiem gdzie go znajdę

Podobno znalazłaś :blink:

Opublikowano (edytowane)

ale to mój szef nie życiowy partner ! ;] Zresztą narazie jeszcze u niego nie pracuję, gdyż chce najpierw skończyć prace w polu aby mieć mnie chyba cały czas na oku gdybym wpadła na głupi pomysł podczas jego nieobecności na gosp -_-

Edytowane przez Heidi88
Gość Profil usunięty
Opublikowano
ale to mój szef nie życiowy partner ! ;]

Wyrzeka się jak żaba wody :P Czas wspólnie spędzany bardo zbliża.

Opublikowano

szef jak bez narzeczonej to Heidi tak sobie wyszkoli i nauczy a potem Ja uwiedzie :D i poslubi.

 

Ipotem bedzie historia.

 

Dziewczyna z miasta zatrudnila sie na gospodarce a potem gospodarz wziol z pracownica slub.

 

Toz to cos wspanialego.

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
    • Przez rafals3001
      Witam czy znajdą się jeszcze fajne ustabilizowane dziewczyny lubiące życie na wsi ciszę spokój gospodarstwo które chciały by zamieszkać na wsi założyć rodzinę? Jeżeli takowe się znajdą zapraszam do pisania w temacie.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v