Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Gość Profil usunięty
Opublikowano

Fakt przejęzyczyłem się, ale myślałem o kolektorze, już kupę lat nie mam krów.

Gość Profil usunięty
Opublikowano

Heidi jak najbardziej może skorzystać z zaproszenia, mam nadzieję że mi nie robisz takich propozycji. :P :lol:

Opublikowano (edytowane)

Heidi zawsze kazdy od czegos zaczyna, a na tych rozmowach tak jest, kazdy sie pyta co umiesz, i lepiej nie mowic ze wszystko bo Ci powiedza ze naucz sie jednego i przyjdz.

 

Podstawa jest chec i zapal do pracy. Takie to moje zdanie.

Edytowane przez banan575
Opublikowano

Ale przyznasz @Banan że do takiej pracy jakieś doświadczenie trzeba mieć a nie każdemu się uśmiecha wziąć pomocnika np. do dojenia krów i potem leczyć zapalenia bo pracownik dopiero się uczy... Ja bym radził Heidi krowy omijać szerokim łukiem

Opublikowano

@Pedro ale kazdy sie na czyms kiedys musial nauczyc :D

 

Tak jak ja uczylam sie klasc przewody instalacji elektrycznych w domu. :D Wystarczy zebym pomylila kabelki to wylaczniki juz nie beda dzialac tak jak powinny.

Opublikowano

Filmik nie do końca pouczający, bo zawierał kilka błędów. Aparat był podłączony prostopadle do krowy,co widać po przewodach. Jeden kopniak i wszystko leży i ssie brud. Drugi to cedzenie mleka przez sitko, zamiast odpowiednie cedzidło. Nie widziałem, aby strzyki były myte przed dojem. Obyś Ty @Heidi nie popełniała takich błędów, bo brak higieny mści się po otrzymaniu wyniku próby.

Opublikowano

Ale sama powiedz @Banan czy wzięłabyś żółtodzioba do dojenia krów i spałabyś spokojnie z myślą że wszystko jest ok??

Thomas jak zwykle czujny wychwyci każde niedociągnięcie :lol:

Opublikowano

POwiem @Pedro tak. Moj tesc opowiadal jak to bylo w hucie 25lat temu jak pracowal jako szef ekipy (brygadzista).

 

Mowil ze mial 5zoltodziobow i ich szkolil w brygadzie i wszystko robili wedlug planow a potem on sam to kontrolowal czy wszystko sie zgadza.

 

A terez???? Jest cos do zrobienia w zakladzie to nikt nie potrafi bo nie jest przeszkolony , a na stolkach kierowniczych mamy samych inzynierow co sie na tym nieznaja. Siedza tylki grzeja i kase lupia.

Opublikowano

Pedro. Biorą świeżaków do przyuczenia w każdym zawodzie, ale zarobki są niskie w porównaniu z samodzielną osobą na etacie.

Ja jako ekspedytor w piekarni zarabiam jakąś tam kasę. Ja z wykształcenia jestem Technikiem mechanikiem ze specjalizacją naprawa i obsługa pojazdów. Do przyuczenia zawodu jako pomocnik mechanika zaproponowali mi 2/3 tego co zarabiam w obecnej firmie i dlatego nie poszedłem robić w zawodzie. Nie stać mnie by było utrzymać się za te wynagrodzenie.

Opublikowano

Zgadzam się z tym ale pytanie czy temu gospodarzowi będzie się chciało chodzić poprawiać uczyć Heidi bo pewnie więcej by się napracował i nerwów zjadł niż sam by zrobił... Jeśli okaże się w porządku facet to jakoś się dogadają życzę powodzenia koleżance ;)

Samczyk etat to nie to samo co dojenie krów uwierz mi ;) z resztą chyba sam wiesz jak to wygląda z czym to się jje...

Opublikowano (edytowane)

Zauwazylam ze w naszych miejscowych zakladach nie przyjmuja po szkolach jako specjalistow, tylko biora swiezakow i ich na przeszkolenie i potem oni pracuja.

 

I tak moja siostra pracuje w firmie co nie ma swoim wyksztalceniem nic wspolnego z wykonywana praca.

 

A pracuje na kontroli na instalacjach elektrycznych do samochodow osobowych.

 

 

Tak jak ktos wczesniej pisal dziewczyna zarobi 2-2.5tys a chlopak 3-3.5 tys to mozna jakos zyc na poziomie.

Edytowane przez banan575
Opublikowano

Zgadzam się z tym ale pytanie czy temu gospodarzowi będzie się chciało chodzić poprawiać uczyć Heidi bo pewnie więcej by się napracował i nerwów zjadł niż sam by zrobił... Jeśli okaże się w porządku facet to jakoś się dogadają życzę powodzenia koleżance ;)

Samczyk etat to nie to samo co dojenie krów uwierz mi ;) z resztą chyba sam wiesz jak to wygląda z czym to się jje...

 

Ostatnio krowa nie chciała mi mleka oddać. Rodziców w domu nie ma i panika. Za telefon i dzwonię co robić,

Niestety to jest rudna czynność. Kiedyś jak zaczynałem z tym zabawę to ile wpadek było :(

Mama, która doi krowy o wielu wielu lat w te wakacje wtopę zaliczyła. Dostaliśmy sms od mleczarni informujący o wysokiej liczbie bakterii czy komórek jakichś tam i w ostatnim zdaniu: "mleko złej jakości". Oczywiście odbiło się to finansowo :(

Opublikowano

Czyli Heidi glowa do gory, Bedziesz pokazywala chec i zainteresowanie u pracodawcy, to on Cie sam nauczy wszystkiego.

 

 

Kto nie probuje ten nie wie czy cos osiagnie.

 

Tak jak ja kiedys Wam pisalam o piosence co ulozylam, I ta piosenka znajduje sie wlasnie w produkcji, jest komponowana muzyka do niej. :D

Opublikowano

Heidi nie ważne co umiesz ale ważne to co chcesz się nauczyć i co osiągnąć. Dojenie to nie operacja na otwartym sercu, ani rozbrajanie min (chociaż i dojenie krow i rozbrajanie min może boleć) ważne że chcesz pracowa :)

Opublikowano (edytowane)

oj może boleć 

Edytowane przez aletes
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
    • Przez rafals3001
      Witam czy znajdą się jeszcze fajne ustabilizowane dziewczyny lubiące życie na wsi ciszę spokój gospodarstwo które chciały by zamieszkać na wsi założyć rodzinę? Jeżeli takowe się znajdą zapraszam do pisania w temacie.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v