Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

racja niektóre może i marne, ale za to niektore to istne kvernelandy ,lemiesze i reszta zrobione z materiałów nie do zajechania i wytarcia :)

...I nie dają rady :huh: Cóż jest takie powiedzenie ''nie strasz wilka lasem ,a kobiety k****** '', i do niej to pasuje :lol:

Gość Profil usunięty
Opublikowano

bo za stara i nie moga jej przebic

Ta, trzeba zdjąć rajstopy. :P :lol:

Gość Profil usunięty
Opublikowano

Jak się popieści, to się i zmieści. :P

Opublikowano

jeżeli chodzi o związek z rolnikiem to z swojego doświadczenia wiem że to zależy od kobiety jaka jest. jedna kocha nature i woli rolnictwo a innej sie nie chce i woli siedziec w mieście w bloku w małej klitce. ja osobiście wychowałąm się na wsi ale nie miałam nigdy rolnictwa a jestem w związku z rolnikiem i jestem zadowolona lubie pracować i lubię zwierzęta nie jestem typową miastowa kobietą. więc panowie to zalezy od kobiety a według mnie rolnicy to fajni faceci :)

Opublikowano

Ja też jestem w związku z rolnikiem. Skończyłam studia wyższe, mam pracę nie związaną z rolnictwem. Ale znam życie na wsi, mieszkam tu całe życie i tak już pewnie zostanie. Nieraz tak pracowałam z rodzicami, że w nocy nie mogłam usnąć taka byłam zmęczona. Rolnictwo to najcieższe co może być. Dlatego mieskam na wsi, ale moja praca z rolnictwem ma niewiele wspólnego. Lubię rośliny, mam warzywa, dużo wiem o hodowli świń. Jestem z tym związana całe życie. Ale gdyby mój luby poprosił mnie abym zrezygnowała z pracy jaką mam i zajęła się z nim prowadzeniem gospodarstwa to nigdy bym się na to nie zgodziła.

Opublikowano

tak sobie czytam i po wiem wam że to jest ciekawy temat ale trudny może ktoś niech wymyśli taki portal randkowy specjalnie dla rolników żeby mogli sobie znaleźć drugą połówkę

Opublikowano

Nie ma sensu, taki serwis nie utrzymałby się. Nie ma co się oszukiwać, rolnicy nie są w świecie IT najliczniejszą grupą. Internet na wsi nie jest już rzadkością, ale korzystają z niego głównie młodsi i nie specjalnie kręcą ich serwisy randkowe.

 

Pozdrawiam

Fineasz007

Opublikowano (edytowane)

tak sobie czytam i po wiem wam że to jest ciekawy temat ale trudny może ktoś niech wymyśli taki portal randkowy specjalnie dla rolników żeby mogli sobie znaleźć drugą połówkę

 

Zeby znalezc druga osobe to trzeba bajerowac.

 

Widzicie macie taka @Niebieskooka :D Ona uprawia truskawki :rolleyes: i teraz trzeba Ja zbajerowac zeby sie z Nia spotkac, ale nie tak ze umowic sie na kawe czy spacer . tylko tak zeby ona o niczym nie wiedziala, poprostu randka w truskawkach.

 

A jak zbajerowac to proste. Trzeba miec tylko gadane

 

Na pw wysylasz jej pyt. Ile kosztuja u Niej 2koszyki truskawek???

 

Jak poda Ci cene, to pytasz czy moglbys u Niej uzbierac truskawki? i odrazu wyskakujesz ze truskawki to mozesz kupic w sklepie a Tobie potrzebne sa truskawki nie czerwone tylko takie zoltawe i pomaranczowe zeby byly jeszcze kwaskowate, a nie slodkie, bo slodkie to w sklepie kupisz a takie nie dojrzale to tylko u plantatora mozna uzbierac jezeli tylko plantator sie zgodzi.

 

Jak bedzie sie pytac na co, to wyskakujesz ze zonie potrzeba do jakiegos ciasta i musza byc lekko kwaskowate.

 

I jak juz sie zgodzi to umawiasz sie w jakis dzien, i jedziesz na truskawki. :D

 

I wtedy jak zajedziesz to widzisz Niebieskà i sobie ucinasz pogawedke podczas zbierania truskawek. A zbierasz tak zeby, uzbierac, pojesc i co najwazniejsze porozmawiac.

 

Inaczej sie rozmawia jak sie oboje spotykaja na randce, a inaczej jezeli jedna osoba nie wie w jakim celu przyjechala druga osoba..

 

Zawsze gdy ci sie Niebieska nie spodoba to zaplacisz za truskawki i odjedziesz, :unsure: A jak Ci sie spodoba to po tygodniu kolejne truskawi :D

 

I robisz tak zeby Niebieska sie nie domyslila po co przyjezdzasz. Jak wyjdzie po czasie po co przyjezdzales na te truskawki to przeciez Cie nie opierniczy za to. :D

Edytowane przez banan575
  • Like 2
Gość Profil usunięty
Opublikowano

No właśnie też myślę, że jak usłyszy o żonie, to rozmowa natychmiast się zakończy. :D :D :D

Opublikowano (edytowane)

Wlasnie po to jest byc tym zonatym, zeby Niebieska sie nie domyslila nic.

 

A wiadomo ze z zonatymi albo mezatkami najlepiej sie rozmawia. :D

 

Zawsze mozesz wtedy Niebieskiej w oczy powiedziec. Jakbym nie mial zony to Ciebie bym bajerowal. A Niebieska nie wie otym ze Ty Ja bajerujesz.

 

Panowie troche odwagi i luzzzuuuu :D

Edytowane przez banan575
Opublikowano (edytowane)

@Krisma wtedy wyskakujesz ze nie jestes zonaty tylko przyjechales sie z Nia spotkac, truskawki byly tylko przykrywka do spotkania. :D

 

 

@mtz jak pisalam trzeba miec gadane, a nie tylko gadac o pracy na roli,

Edytowane przez banan575
Opublikowano (edytowane)

Ale jak tak można by było Niebieskooką okłamywać. Po dłuższych przemyśleniach by miała ograniczone zaufanie...

 

Banan, a cóż to nogi aż po samą szyje, szpileczki i Aston Martin? ;)

Edytowane przez Krisma
Opublikowano

Ja też jestem w związku z rolnikiem. Skończyłam studia wyższe, mam pracę nie związaną z rolnictwem. Ale znam życie na wsi, mieszkam tu całe życie i tak już pewnie zostanie. Nieraz tak pracowałam z rodzicami, że w nocy nie mogłam usnąć taka byłam zmęczona. Rolnictwo to najcieższe co może być. Dlatego mieskam na wsi, ale moja praca z rolnictwem ma niewiele wspólnego. Lubię rośliny, mam warzywa, dużo wiem o hodowli świń. Jestem z tym związana całe życie. Ale gdyby mój luby poprosił mnie abym zrezygnowała z pracy jaką mam i zajęła się z nim prowadzeniem gospodarstwa to nigdy bym się na to nie zgodziła.

 

Właśnie..... (Nieraz tak pracowałam...że nie mogłam zasnąć ) i pewnie nie jedna tak wspomina dzieciństwo!!!! Panowie, a gdyby wam całymi dniami kazano siedzieć w domu - dzieci, dom, obejście, gotowanie i nic ciekawego??????

 

Jestem żonatty i mam potomstwo ale jak czasem czytam (szukam na gospodarke) to nie wiem czy potrzebujecie partnerki do życia (znam przypadki pań z miasta) czy niewolniczke do gospodarki (takiej to tylko żałować)?????

Gdyby kadżdy z młodych ROLNIKÓW szukał partnerki (jak lubi to co lubi niech robi to dalej) i pozwalać na rozwijanie swoich zainteresowań jestem przekonany że nie bylibyśmy (siebie też uważam za małego rolnika) postrzegani jako "gorszy gatunek" - akurat mojej żonie nawet kwiatki na parapecie nie rosną i można żyć w miare dobrze.

Podobnie jest w odwrotnym kierunku - gdyby panie szukały pana do prowadzenia domu i robienia tego co kobiety, nasze mamy, to jestem przekonany że 99,9% powiedziało by PRZEJE......E!!!!!! Bynajmniej ja bym tak stwierdził!!!!!!! Więc czemu sie dziwicie że mało która kobieta ma ochote wiązać się z rolnikiem. Pozdrawiam i życzę miłego dłuuuuugieeeeegggooo weeekkkeeennndu.

P.S. mam nadzieje że nikogo nie uraziłem

Opublikowano

Jak poda Ci cene, to pytasz czy moglbys u Niej uzbierac truskawki? i odrazu wyskakujesz ze truskawki to mozesz kupic w sklepie a Tobie potrzebne sa truskawki nie czerwone tylko takie zoltawe i pomaranczowe zeby byly jeszcze kwaskowate, a nie slodkie, bo slodkie to w sklepie kupisz a takie nie dojrzale to tylko u plantatora mozna uzbierac jezeli tylko plantator sie zgodzi.

 

Jak bedzie sie pytac na co, to wyskakujesz ze zonie potrzeba do jakiegos ciasta i musza byc lekko kwaskowate.

 

I jak juz sie zgodzi to umawiasz sie w jakis dzien, i jedziesz na truskawki. :D

 

I wtedy jak zajedziesz to widzisz Niebieskà i sobie ucinasz pogawedke podczas zbierania truskawek. A jak Ci sie spodoba to po tygodniu kolejne truskawi :D

 

I robisz tak zeby Niebieska sie nie domyslila po co przyjezdzasz. Jak wyjdzie po czasie po co przyjezdzales na te truskawki to przeciez Cie nie opierniczy za to. :D

 

Zakladajac ze w trakcie żniw truskawkowych mamy upalne dni na pewno pojedzie klient w koszulce, jak nie ma włosów na klacie to szkoda zachodu :D

Opublikowano

Moi drodzy, Wy tu pitu pitu o problemach panów. A co jeśli panna, która ma przejąć gospodarstwo po rodzicach, spotyka tylko chłopaków co ciągną do miasta i ani myśleć im o pracy na roli? I jak tu znaleźć bratnią duszę :unsure:

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
    • Przez rafals3001
      Witam czy znajdą się jeszcze fajne ustabilizowane dziewczyny lubiące życie na wsi ciszę spokój gospodarstwo które chciały by zamieszkać na wsi założyć rodzinę? Jeżeli takowe się znajdą zapraszam do pisania w temacie.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v