Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Panowie ale to wszedzie mozna poznac. w sklepie :rolleyes: w kosciele :rolleyes: na festynie :rolleyes: na weselu :rolleyes: ewentualnie telefonicznie, na czaterii lub na innym forum. :D

 

No na czaterii czesto chlopaki zapraszaja na lody :D tylko ze trzeba im je zrobic . :lol:

Opublikowano

@sadek, dzięki za zauważenie.. ;)

 

Co do Dziewic i dziewczyn wielokrotnego przełożenia.... i taka i tak znajdzie swojego amatora.... była kwestia , że kiedy to taka wielokrotnego użytku to na początku nigdy sie nie dowiesz ile to miała przed toba... dowiesz sie na koniec... a wtedy to szczęka opadnie z wrażenia.... ;) osobiście nie szukam i nie bede szukał dziewicy... ani takiej wielokrotnego użycia... ;)

Opublikowano (edytowane)

Najlepsze sa dziewczyny ktore cale zycie sluchaly swojej mamuni. :rolleyes:

 

Wtedy to masz klopot bo zamiast jednej to masz dwie baby na glowie, :rolleyes: i co najlepsze gdy pojawi sie jakis problem to zona zawsze bedzie po stronie mamuni. B)

Edytowane przez banan575
Opublikowano

- Kochanie dużo mężczyzn miałaś przede mną?

Mija godzina, ona milczy.

- Kochanie gniewasz się na mnie?- zaniepokoił się mąż

- Cicho! Liczę...

Chcielibyście tak ?

No i jak to Tony Halik mawiał-Kanada pachnąca dżywicą :D

Opublikowano (edytowane)

Najlepsze dziewczyny to są te które przede wszystkim mają rozum i z niego korzystają (mamunie szanują i męża też ) ,oraz mają godność ,bo nie jeden Pan by chciał je tego pozbawić .

Edytowane przez Gość
Opublikowano

Najlepsze dziewczyny to są te które przede wszystkim mają rozum i z niego korzystają (mamunie szanują i męża też ) ,oraz mają godność ,bo nie jeden Pan by chciał je tego pozbawić .

albo ze mną jest coś nie tak ale śmiem twierdzic ze takie dziewczyny w dzisiejszych czasach nie istnieją, może szukam nie tutaj co trzeba nie wiem.

Gość Profil usunięty
Opublikowano
,oraz mają godność ,bo nie jeden Pan by chciał je tego pozbawić .

Jak będzie ją miała, to nikt jej tego nie pozbawi.

Gość Profil usunięty
Opublikowano
mimo wszystko

@FINN, tak napisałeś, jakby, ten temat Cię załamywał. :P

Opublikowano

każdy tu podaje tak nieziemsko życiowe myśli że aż czaszka paruje :lol: :lol: :lol:

Opublikowano

Ok muszę gdzieś się pozwierzać a że w tym temacie więc trochę sobie popiszę :P

 

Drogi pamiętniczku ... (żart B) )

 

Spędziłam trzy dni u mojego partnera i jak się domyślacie taki pobyt całodobowy daje dobry obraz tego jak wygląda dzień z życia rolnika. Niestety zupełnie nie możemy razem współpracować, przynajmniej nie na tym etapie który jest teraz. Chodzę za nim jak cień, choć to nie proste bo on tak wszystko szybko robi - wszędzie go pełno że czasami tego wszystkiego nie ogarniam. Oczywiście zawracam mu głowę choć tego nie przyzna ^^ ale .. przez pierwszy dzień nic mi nie pozwolił zrobić a tłumaczył to w ten sposób, że żeby się nauczyć na początku trzeba obserwować. Ale ja tak nie chciałam... to strata czasu, chciałam od razu działać. Na początku mimo tekstów typu "nie podchodź, nie wchodź, nie zbliżaj się, nie dotykaj, zostaw to, nie ruszaj przyprawiło mnie o skrają frustracje. Ja rozumiem że on wie co robi, i zrobi to milion razy szybciej i lepiej ale ja też chcę się nauczyc, chcę żeby mi wytłumaczył i pokazał, a nie tylko zbywał, albo idź nakarm cielaki wiaderkiem ze smoczkiem, to słodkie ale już mi nie wystarcza <_< Więc opuściłam mego lubego i poszłam na przeszkolenie do jego ojca, który ma dużo cierliwości mądrości i widać że chce mnie nauczyć. Narazie głównie zajmuje się grabieniem i zamiataniem ale jego tato mówi że od tego trzeba zacząć, więc ja pokornie przyjmuje jego rady. Trochę pograbiłam siano w stodole i u wrót żeby było dobrze wyjechać, ale później zaczęłam się przesuwać coraz dalej na podwórze z tym grabieniem resztek siana że już sama nie dostrzegałam początku i konca. Narobiłam kilka kupek z suchym sianem, trochę suchym, bardziej mokrym i fatalnym, tzw wydobytym z błota B) Później znalazłam sobie taczkę i widły i przewoziłam tercjami na obornik, ale jak to mój zobaczył myślałam ze wyjdzie z siebie, od razu zabrał mi je i sam zgarnąl i zawiózł, jak można tak komuś odbierać prace nie wiem. :wacko: Nie ma szans - nie dogadamy się jeśli on nie zmieni podejścia. Poszłam sobie czyścić krowy i on już zaraz był koło mnie i unosi się że wchodzę między nie ot tak. Skąd mogłam wiedzieć, że podchodząc do jednej miałam głaskać tą z boku, żeby wiedziała że nie chcę nikogo skrzywdzić, zresztą one same mnie zawsze obwąchają, wyliżą - robią co chcą ale widzę że są bardzo przyjaźnie nastawione. No i wymiana tch rowów i obornika, narazie jest ok bo to dla mnie nowe, ale boję się że z czasem załamie ręce nad tym poniekąd syzyfową pracą. Jak mój nie widzi ( bo mi nie pozwala) biorę widły i zgarniam kupki, później kładę im suche (lubię jak podnoszą nogi i demonstują że nie bedą stały w takich warunkach. :rolleyes: Nim się odwrócę znowu jest narobione, wiem że do tego trzeba przywyknąć ale tak bym chciała żeby zawsze miały ładnie wyścielone. Ogólnie chcę żeby nauczył mnie obsługiwać dojarkę ale widzę po jego minie że nie ma szans, ale oj tak dopnę swego. ^^ Nie wiem czemu jest tai zamknięty, czy to wina osobowości czy wszyscy rolnicy tacy są. Rozumiem że jest samodzielny i woli mnie w domu ale ja lepiej czuję się w oborze tam jest tyle rzeczy do zrobienia. Mam w planach umycie ścian on jeszcze o tym nie wie, ale po co by malował je taką specjalną farbą skoro nie chciałby żeby były czyste na pewno chce tylko muszę go przekonać. :rolleyes: Tak więc pzeżyłam aczkolwiek przestrzegajcie swoje dziewczyny chile wcześniej nim będą karmiły wasze psy z ręki bo mogą stracić palce -_-

Gość Profil usunięty
Opublikowano

@heidi88 Bardzo długi żart. Rolnicy tacy są że wolą sami robić ja też wole sam robić niż kogoś o pomoc błagać. Wiadomo jak jest więcej obowiązków to mi nerwy puszczają ale nie wszyscy są tacy. POZDROWIENIA DLA WSZYSTKICH ROLNIKÓW!!!! :lol: :D

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
    • Przez rafals3001
      Witam czy znajdą się jeszcze fajne ustabilizowane dziewczyny lubiące życie na wsi ciszę spokój gospodarstwo które chciały by zamieszkać na wsi założyć rodzinę? Jeżeli takowe się znajdą zapraszam do pisania w temacie.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v