Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Gość ZosiaSamosia
Opublikowano
1 godzinę temu, Sean napisał:

Ja nie wiem na jakich pipach ta nasza Zosia się wzoruje, że wyciąga takie wnioski o facetach, ale tu na forum przynajmniej takich pip nie ma.  :)

Zaraz pipy... wnioski nie wnioski... pier**le trzy po trzy bo mi się nudzi. Na przekór Tobie mój drogi :P:)

4 godziny temu, Chromek napisał:

@ZosiaSamosia jakie rozczulać, toż to chyba dobrze że ktoś potrafi otwarcie się przyznać do tego przyznać, nieprawdaż?

Prawda, prawda ;):)

Opublikowano (edytowane)

Jak czytam  jacy to niby sa faceci to aż boje się o siebie,  obiad ugotuję pralkę ustawie, w domu posprzątam a i raz na kilka lat chirurgie zaliczę,na chorowanie czasu nie mam.

Dla co niektórych  facet to od razu nieudacznik  :ph34r:. Mam nadzieje iż nie wierzycie w to co piszecie Nasze drogie Panie :P

Edytowane przez Pigmei
Opublikowano (edytowane)

Ups Pigmei ,nie mogłeś prędzej się  wypowiedzieć ,bo po 20 -stej ,był u mnie telefon i miła pani na linii w sprawie garów i zdrowego odżywiania ? :D Coś dla Ciebie ...eh wielka szkoda . ^_^xD

Edytowane przez Meg5
Opublikowano

A ja poprze  tutaj kobiety , bo z tego co  zauważyłem  niby slabsza płeć, ale o  wiele razy są silniejsze od wielu mężczyzn i to mi nie chodzi fizycznie,  a i na pewno  są  bardziej wytrzynalsze  na ból od nas panowie.  Zosia ma racię,  manipulować też potrafimy może nie wszyscy ale większość.  

Sorki panowie.  

Opublikowano

Meg ze zdrowym żywieniem jestem trochę na bakier ;)

Lucky   Ameryki nie odkryłeś, część będzie silniejsza, część słabsza, co do bólu to już niech sie anestezjolodzy wypowiedzą :P ja tam nie mam porównania, kobietą nie byłem xD

Gość Aga_Foto
Opublikowano
14 godzin temu, Chromek napisał:

@ZosiaSamosia jakie rozczulać, toż to chyba dobrze że ktoś potrafi otwarcie się przyznać do swoich słabości nieprawdaż? :) Poczytaj sobie na temat hemofobii i się dowiesz że najczęściej ma podłoże w przeżyciach z dzieciństwa.

Moim zdaniem dobrze,jeśli ktoś potrafi się otwarcie przyznać,nie ma się czego wstydzić każdy ma jakieś słabości

Otwarcie też się przyznam,że nie dam sobie pobrać krwi ani założyć wenflonu,jakiś nie z racji strachu (kiedyś panicznie się bałam igieł,od czasu jak zostałam kłuta "na ślepo" w szpitalu. Mój strach minął odkąd sama zaczęłam obcować z igłami.) przed igłą tylko nieufności do ludzi.

Co do badania cukru jakoś mi nie przeszkadza jak ktoś mi majstruje coś przy opuszku palca, nie boli to

14794927628877.jpg

Opublikowano
14 godzin temu, Pigmei napisał:

Meg ze zdrowym żywieniem jestem trochę na bakier ;)

Pewnie i nie tylko z tym ...:D

Opublikowano (edytowane)

Jakby na siłe  poszukać to coś więcej by się znalazło, ;)  jak masz jakieś ciekawe sugestie to słucham, może dzięki temu temat bardziej ożyje :)

Edytowane przez Pigmei
Opublikowano
7 godzin temu, Pigmei napisał:

jak masz jakieś ciekawe sugestie to słucham, może dzięki temu temat bardziej ożyje :)

Ale to co ,ja mam Ci wady wytkać ?  Co zrobiłeś żonie ,że tego nie robi ...choć raz dziennie ? :D

Opublikowano (edytowane)

Czy Ty cały czas i co dzień siedzisz w domu i gotujesz posiłki dla męża?

 Z tego co pamiętam to nie tylko dom ogarniasz ale i gospodarstwo w bardzo dużej części :) Taką uniwersalność sie chwali

Edytowane przez Pigmei
Opublikowano
Dnia 23.03.2018 o 16:25, ZosiaSamosia napisał:

Phi teraz będą się rozczulac nad sobą.... faceci ;):):P

To TY nie wiesz ze facet/mężczyzna nie choruje ? - on walczy o życie :P -siorka się zawsze tak zawsze ze szwagra śmieje bo on to jak ma katar to już umiera :D

Gość Aga_Foto
Opublikowano
12 minut temu, oniak napisał:

To TY nie wiesz ze facet/mężczyzna nie choruje ? - on walczy o życie :P -siorka się zawsze tak zawsze ze szwagra śmieje bo on to jak ma katar to już umiera :D

właśnie katar i gorączka to od razu na sygnale na SOR, pod morfine :D

Opublikowano
1 godzinę temu, Aga_Foto napisał:

właśnie katar i gorączka to od razu na sygnale na SOR, pod morfine :D

:)

ale uogólniać nie można bo jedni są tacy a inni wręcz przeciwnie :) 

 

Gość Aga_Foto
Opublikowano
2 minuty temu, oniak napisał:

:)

ale uogólniać nie można bo jedni są tacy a inni wręcz przeciwnie :) 

 

Spokojnie przecież się śmieje,ot takie poczucie humoru wiedźmy :)

Post miał mieć treść humorystyczną,jeśli Cię uraziłam to przepraszam serdecznie :)

Ps. Moje wpisy bierz z dużym dystansem :D

Opublikowano (edytowane)
13 minut temu, Aga_Foto napisał:

 

i bardzo dobrze :) ja też to humorystycznie napisałem

ps. oj musiała byś się napracować, żeby mnie urazić :) także jest ok

Edytowane przez oniak
Gość Aga_Foto
Opublikowano (edytowane)

Humorystycznie...a Wy jak macie zapisane żony w telefonie ?:P

 

20180324111458uid1.jpg

Edytowane przez Aga_Foto
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
    • Przez rafals3001
      Witam czy znajdą się jeszcze fajne ustabilizowane dziewczyny lubiące życie na wsi ciszę spokój gospodarstwo które chciały by zamieszkać na wsi założyć rodzinę? Jeżeli takowe się znajdą zapraszam do pisania w temacie.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v