Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Witam. Dziś wypędzałem pierwszy raz po zimie krowy na pastwisko. Ze starymi sztukami nie było problemu, ale mam też kilka pierwiastek, strasznie upartych.Jeszcze nigdy nie miałem takich głupich sztuk. W oborze były w miarę spokojne, dały się głaskać i w ogóle. Ogromny problem był z ich wypędzeniem na pastwisko. Jako jałówki też były z nimi problemy, uciekały, rwały pastuchy, chodziły na innym pastwisku niż krowy. W tym roku pierwszy raz poszły po wycieleniu z krowami. Doją się dobrze, ale wypędzić je i zagonić do obory to rzeźnia. Goniliśmy je w 6 osób, a są to z 4 sztuki-każda szła z osobna, bo byśmy rady nie dali na raz. Nie kopały, ale stanęły w miejscu i za nic nie można ich było wygonić z obory.Próbowaliśmy długo, dostały kilka razy, nie pomagało. Uwiązaliśmy za rogi linką, dwóch chłopa ciągnęło, reszta z tyłu poganiała. W końcu po udręce jakoś się udało. Wieczorem za to nabiegaliśmy się znowu w szóstkę za nimi, bo porwały pastuchy i poszły w siną dal. Stare krowy szły normalnie, za to z tymi wariatkami... Nie mam pojęcia, co z nimi zrobić i dlaczego tak się zachowują. Macie jakiś sposób na opanowanie tych sztuk? Bo nie możemy ich w szóstkę ciągle ganiać, a bicie ich i tak wiele nie pomaga, tylko sprawę pogorszy, bo zdziczeją całkiem i za rok będzie to samo. Nie chcę się znęcać nad nimi, to tylko zwierzęta.Może macie jakiś sprytny sposób?

Opublikowano

to masz to samo co ja w tamtym roku sposobu nie znalazłem ale czasem jak nie miałem z kim iść po nie to brałem ciapka i po jednej wolniutko sprowadzałem do obory ale pastwisko dla tak młodych sztuk mam blisko domu .A w tym roku chodzą ze starymi i jest dobrze przeszła im ta głupota .

Opublikowano

Przestań wyganiać je na pastwisko, dasz to co dostawały przez zimę i mleko dadzą :)

 

Nie chce ich męczyć, bo ryczą mi, żeby wyjść. Nie chcą już żreć zimowego żarcia, bo za ciepło się zrobiło. Zostawiłem część na noc, jutro spróbuje je wypuścić.

Opublikowano

a może wyganiaj po jednej,łatwiej skupić uwage na jednesz sztuce,powoli i bez nerwów a na łące ze stadem starszych krów ta jedna się uspokoi,za parę dni drugą...itd,ja tak robię,trochę jest problem bo moje w ogóle nie były na łące a twoje znają już wolność i najważniejsze żeby dotknęła postucha,to klucz do sukcesu :)

Opublikowano

U mnie tez zawsze byl problem z mlodymi sztukami, najpierw przez ok 2-3 tyg do 1-1,5 msc w zaleznosci od sztuki chodza na łańcuchu dopoki sie uszarpie. Na pastuchu chodzily stare, a raz na 2-3 dni dokladamy po 1 mlodej, jak dolozylismy 2 lub 3 to drut ciagle byl zerwany.

 

Tak jak kolega stolarz88 mowi lepiej zywic bez zmian, u mnie sprobuje ogarniczyc wypasanie do calkowitego miniumum,

Opublikowano

ja co roku gonię młode krowy i jałówki zacielone z krowami "starymi".. szalone dostają łańcuch z rogów pod nogi, długi i najlepiej ciężki, ale ciężkie dostają największe wariatki.

a z wyganianiem z obory, najlepiej gęsiego, po kolei jak stoją, a najlepiej żeby się mieszały ze starymi krowami. ze zganianiem nie było problemu, a jak jaka nie chciała wyjść to się ją zostawia.. w końcu sama przyjdzie. i dobry patent na zwiewające pod sznurkiem :) na rogi dajemy antenkę z drutu, tak żeby drut miała z 40 cm nad głowę. na 100% pod sznurkiem nie pryśnie ;)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Podobna zawartość

    • Przez Radek_Z
      Cześć wszystkim
      planuje stawiać oborę na 50 krów dojnych a w starej umieścić od 10 do 15 jałówek +  jałoszki do odchowania i przyszłego remontu stada ( łącznie wszystkiego około 80 sztuk)
      Czy na 33ha dam radę wykarmić tyle bydła? Krowy na TMR, młode pasza zadawana ręcznie.(~13ha kukurydzy, ~12ha zboża, ~8ha lucerna i łąki)
      Obecnie wszystkiego mam 65 sztuk i wszystkie karmione „ręcznie” i paszy nigdy nie brakuje, ale nie wiem jak to będzie z tym wozem paszowym.
      Dziekuje za każda odpowiedz :)
    • Przez MafiaLolek
      Chodzi mi o to ile np. 1 krowa 1 kostke siana je 1 dzien a ile owiec zje 1 kostke siana w 1 dzien ?! 
    • Gość Mateusz2111
      Przez Gość Mateusz2111
      Witam niedługo zaczynam hodowle krów mlecznych i chciałbym dowiedzieć się jaką pasze dawać krowom ? Oczywiście kukurydze i kiszonke z żyta mam 
    • Przez Rolas1989
      Witam ,
      31 listopada kupilem krowe ktora mi dzis padla kupilem ja od duzej firmy ktora zajmuja sie sprzedaza na wielka skale. Wszystko bylo z nia ok jadla zwiekszala mleko z dnia na dzien dobrze sie zachowywala ale zauwazylem jakies ropnienia z pochwy wezwalem weta stwierdzil ze krowa porzuciła cielaka ktory byl juz spory i cos sie dzieje z macica podal antubiotyk domiesniowo mialo byc wszystko okolo godziny 15. Wieczorem zaczela sie dziwnie zachowywac dala o polowe mleka mniej rano nie dala praktycznie nic wezwalem lekarza powiedział ze nie dlugo bedzie wyszedłem z obory wracam za 20 minut akurat jak przyejchal lekarza a krowa lezy zdechla lekarz stwierdzil ze pekla macica. I teraz pytanie czy on mógł sie przyczynic do tego podajac za silny lek czy przy badaniu mogl rozerwac macice ? . i czy po tak krotkim czasie od zakupu moge dochodzic zwrotow kosztu od firmy od ktorej ja kupilem ?
    • Przez IzNow
      Sprawa nie dotyczy mnie, a mojego znajomego, który obecnie mieszka w Etiopii. Może lokalizacja jakoś naprowadzi kogoś na możliwe przyczyny zaistniałej sytuacji. Otóż:
      Znajomy posiada stado krów mlecznych. W sobotę do owego stada zostało sprowadzone kilkanaście nowych krów z miejscowości odległej o 20 km. Wczoraj zaczęły dziać się dziwne rzeczy, a mianowicie niektóre ze zwierząt dostały drgawek, upadały, nie mogły znów wstać, miały także temperaturę 40-41 stopni, a po kilku godzinach padły. Błony śluzowe blade i suche. Żadnych innych oznak. W ciągu jednego dnia taki los spotkał aż 10 krów, głównie tych sprowadzonych z innego stada. Została wykonana sekcja zwłok, która nie wykazała absolutnie żadnych nieprawidłowości jeśli chodzi o organy wewnętrzne. Jedynym odchyleniem był fakt pojawienia się na grzbiecie czarnych plam (nie wiem czy chodzi o plamy pośmiertne czy może było to coś innego). 
      Poprzednie stado jest wolne od chorób i nie wystąpiły tam żadne zgony. Jesteśmy w kropce 😐 Niestety poziom tamtejszych usług weterynaryjnych pozostawia wiele do życzenia, a do tego w pobliżu nie ma lekarzy, którzy już teraz mogliby wykonać jakieś przydatne badania.
      Czy ktoś ma jakiś pomysł jaka może być przyczyna tych nagłych zgonów? I co można zrobić, by w jakiś sposób uchronić pozostałe zwierzęta w stadzie przed tym samym losem?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v