Skocz do zawartości

Polecane posty

Wybrane dla Ciebie
daisy    0

Witam! Ja bardziej szukam porad od tych co znają się na "rzeczy" ;), a mianowicie... Jestem w kropce,nie wiem czym się zająć(patrząc w przyszłość). Od 2 lat jestem właścicielką 21 hektarowego gosp.(związane z przejściem ojca na strukturalną),gosp. to jest ogólnie w stanie hmmm, ocenie jako nieciekawym. Ojciec "wszedł" na gosp. niemając "zielonego" pojęcia o prowadzeniu i to są wyniki po jego 30 latach pracy, tzn. maszyny w marnym stanie, obora w krytycznym, w dodatku tylko na 12 szt. krów, krowy źle żywione-wynik kiepska produkcja mleka, problemy z zacieleniem itd. Jest druga obórka dla młodych ale obie obory od A do Z ręcznie trzeba "opykać". Chciałabym jednak zostać tu gdzie jestem,prowadzić gosp. ale nie takie jak dotychczas,przykładu nie miałam aby nauczyć się dobrze prowadzić ale wiem też, że "dla chcącego nic trudnego", tylko jak ruszyć dalej,bo teraz stoję w miejscu. Dopóki rodzice są i pomagają to jakoś tam jest ale chcę się rozwinąć,inaczej nie widzę przyszłości. Myślałam o budowie nowej obory i w kierunku tylko mięsnych jednak mam obawy czy warto się zadłużać i na jaką kwotę...,czy może ma ktoś pomysł na coś innego??? "Zakręcona jak koń na światłach" proszę o pomysły, poradźcie, odradźcie, co Wy na moim miejscu byście "kręcili"???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
qazi    57

Z jakiego woj jesteś?

Teraz jest możliwość składania dokumentów na PROW z rezygnacją z produkcji mleka , jak się ma kwotę poniżej 100tys kg to jest większa szansa na dostanie dofinansowania, więc jak chcesz jakieś maszyny to rozejrzyj się w tym temacie http://www.agrofoto.pl/forum/topic/32677-prow-2007-13-modernizacja-gospodarstw-rolnych-2011/

 

Co do przejścia na opasy to jest nie głupi pomysł i chyba dobra alternatywa dl mleka na niewielkiej powierzchni gospodarstwa,

co do budowy nowej obory to jest zawsze jakiś koszt i raczej większy jak mniejszy, a nie dałby się na początek coś ze starych już istniejących budynków zrobić?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mario3004    0

Jeśli budynki są w takim stanie jakim opisałaś i nie będą użytkowane to najlepiej rozebrać (poco płacić podatek od nich, będzie więcej miejsca) a remont będzie kosztował więcej niż budowa nowej obory. Produkcji opasów nie polecam, ponieważ jest coraz więcej chętnych na to i za jakiś czas będzie krach na rynku wołowiny (tak jak ze świńską górką) a nowa obora tania nie będzie i szybko się nie wróci. A poza tym jeśli sama chcesz się tym zajmować to będziesz mieć dużo roboty. Na początek polecam produkcję roślinną a w międzyczasie zbieraj na nowe maszyny lub produkcję zwierzęcą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

rafff24    26

Jeszcze powiedz jak stoisz finansowo, ile wpływa na miesiąc, obory żywcem się sypią? Czy jeszcze jakoś stoją, ja próbowałbym wyciągnąć z tego co jest, max tego co można, tj mieć bazę na ew. inwestycje, bo jak wpakujesz się w budowę, i nie będziesz miała na spłatę, to możesz nie mieć nic, ja bym się nie poddawał,

na początek rozruszanie tego co jest, jak się rozeznasz co i jak, to inwestować w to co potrzebne najbardziej

jakie masz przygotowanie zawodowe?? z jakiego rejonu kraju?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
M4t3usz    30

Hmm to tak....

1.Jestem za tym żebyś przeszła na chów opasów.

2.Bez maszyn ani rusz więc idź do ODR i mów, żeby Ci powiedzieli z tymi dofinansowaniami.(nie wydawaj tych 75 tys. narazie )

3.Budynki trzeba ogarnąć bo budowa nowego to spore koszty

 

3.Przerób budynki na głęboką ściółkę link do projektu mniej więcej :)http://zapodaj.net/7a9571e6821e.png.html

Szczegółowych informacji mogę udzielić jeżeli będziesz chciała ;) (Obornik usuwany ładowaczem czołowym[koparka z przodu:)])

2.Przy chowie byków chcąc nie chcąc trzeba mieć :

- sprawny ciągnik (przy mojej propozycji z turem)

- pług

- siewnik

- i jakieś bronki

Bo resztę czyli cięcie/ zwożenie/sianie kukurydzy mogą robić najemni ludzie. Czyli to co wypisałem to minimum.

Więc jeżeli z tym problem musisz składać o dofinansowanie. Wymogi:

- 10% ceny pokrywa to ze masz mniej niz 40 lat

- 10% jeżeli płacisz krus

- 40% maxymalnie można uzyskać w obliczaniu ESU czyli zdolność gospodarstwa kalkulator można znaleźć na stronach ARimR itp.

Ale uwaga! Z tego wynika, że pokrywają maxymalnie 60 % tak? czyli 40% trzeba mieć swojego.A to nieprawda. 100% musisz wpłacić dealerowi ciągniko dopiero potem zwracają Ci (w najlepszym przypadku) 60 %. A jeżeli ich nie masz musisz zaciągnąć kredyt komercyjny powyżej 8 %. Czyli trzeba pamiętać o procentach w kredycie, bo może unia da te 60% ale nic więcej a bank bedzie liczył procenty czyli po jakimś czasie spłacania może CI się zrobić 120% ceny maszyny ;[ Tutaj radziłbym być ostrożnym.

 

1. Byki o tyle dobre jest to, że niema przy nich tak dużo roboty bo kupuje się z 5 sztuk. i codziennie daje im się jeść (nic więcej , żadnego dojenia) czyli dasz jeść i możesz jechać na imprezę do remizy ;) no i po 12 miesiącach masz kupe kasy.

 

No i moje pytania

- w jakim stanie ten ciągnik

- jaka klasa ziemi (przy dobrej siejesz buraki, masz kasę za korzenie a zielsko idzie jako pasza dla byków [pyszooota] podobno lepsze niż QQ )

- wymiary twoich budynków

Dzięki za uwagę :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zetor1111    2

Jakiej klasy masz ziemie bo jak dobra klasa to zasiej rzepakiem albo inna dochodowa rośliną albo nawet oddaj w dzierżawę bo sam wiem jak jest z hodowlą i że nawet jak będziesz miała 40 dojnych to i tak będzie za mało bo pokupywać te wszystkie dodatki to z tych 40 dojnych jest może 5 tyś na czysto a reszta to idzie na rozchody. Więc radzę ci bierz dopłaty ziemie w dzierżawę albo obsiać i jeszcze do jakiej pracy można by było iść.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Wszystko się zgadza, ale znajdź kredyt z RRSO 8%. Do tego dofinansowania są do ceny netto, i może być tak, że na ciągnik kosztujący 100 tyś netto wydasz 80-90 tyś(zwrot 40% + kredyt+VAT).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
leniwy27    1

W takim wypadku jest parę rozwiązań w zależności w jakiej jesteś sytuacji gdyż to nie są czasy na robienie coś z niczego życia ci braknie i tak będziesz się męczyła a wiele nie osiągniesz poza długami w banku jak jesteś w dobrym terenie puść w dzierżawę i będziesz miała spokój bo jak u nas można wyciągnąć nawet 2500 z 1ha.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
daisy    0

Na początek wielkie dzięki za zainteresowanie i podpowiedzi :) . Woj.kuj-pom, ziemie słabej klasy tzn.najlepsza to 3 a jest jej niewiele a później kolejno aż do 6-tej, jej też dużo akurat nie ma. Plusem jest tu to, że wszystko przy gosp. więc super sprawa bez latania gdzieś po ruchliwych drogach. Jeśli chodzi o rezygnację bezpośrednio z mleka to boję się tego przejścia, mianowicie mleka nie odstawię kasa nie wpłynie a zanim sprzedam opasy(bo te 2 latka trzeba liczyć, a teraz swoich mam niewiele i na dodatek więcej jałowic)to z czegoś żyć muszę, fakt pozbędę się krów ale musiałabym kupić cieląt... No i właśnie ciągle same niepewności. Sprzęt to:

-zetor z przednim napędem(ale mały 5245 jednak póki co wystarczający)już leciwy, sporo w niego wpakowaliśmy ale ja winię tu zaniedbanie ojca

-jest drugi staruszek 40-stka, no ale zawsze już pomoc dla zetka

-stara prasa zwijająca Z-230(z pasami, siano-kiszonki własnej roboty odpadają)

-pług, agregat(takie podstawowe są), jakaś przyczepka

-o nawet jest pootinger do kukurydzy (he he)zawieszany, jednorzędowy

-opryskiwacz i rozsiewacz nawozów w opłakanym stanie

Maszyny stoją pod chmurką, więc też ma to wpływ na ich stan, bo jakoś do tej pory nikt nie pomyślał o budowie wiaty-chociaż. Co do obór to chyba w żadnej nie ma możliwości zrobienia wyciągu ani żeby wjechać turem. Piszę "chyba" bo może słabo znam zdolności fachowców jeśli chodzi o montaż wyciągu. Chciałbym zrezygnować z mlecznych, ponieważ:

1.ciągle trzeba koło tego chodzić(jak nie osprzęt to dój, jak nie ketoza to mastitis albo jeszcze przy wycieleniu padnie)

2.jak już wczoraj pisałam to mój ojciec nie umie dobrać odpowiedniej dawki żywieniowej, a skoro tak to ja też nie mam skąd się nauczyć(nie jestem po rolniczej)

3.ciągłe problemy z zacieleniem, powtarzają po kilka razy i w ten sposób już kilku się pozbyliśmy, bo skoro krowa ponad rok po wycieleniu nie zapłodniona to po co to trzymać?

4.mleka od 12 obecnie tyle co by dobrych 5 szt.dało

Uwielbiam zwierzęta, młodzieży doglądam sama, wkurza to, że w tych oborach trzeba wchodzić pomiędzy bydło(częste siniaki,heh)ale i tak kilka zawsze rozlelam ;[ . Niestety mój przypadek do prostych nie należy, obory do du.., już pisałam, że wszystko trzeba ręcznie, miejsca w nich obydwu razem to ok 30 szt. Więc jeśli chodzi o odchów przez 2 lata, to w ciągu roku jakieś 15 na sprzedaż i bez dodatkowych dochodów to tak ciężkawo troszkę, żeby pomyśleć o inwestycjach jeszcze. Fakt opłaty za prąd byłyby niższe, bo zbiornik odpada i dojarka. O wsparciu na młodego już dawno mogłam zapomnieć ale to z prywatnych powodów. Moim zdaniem zawsze lepiej zapierniczać u siebie niż u kogoś, przynajmniej nikt ci nie rozkazuje, a też się kokosów nie zbije. Już nie wiem co jeszcze byłoby istotne, ale jeśli coś Wam wpadnie do głowy to proszę o odpowiedź.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mickas092    325

Na twoim miejscu nie rezygnował bym z mlecznych lecz dążył do poprawy wydajności jak i zdrowotności stada. Od bilansowania dawek są fachowcy. Jak sam zauważyłaś mleczne to obowiązek ale i comiesięczna wypłata która może i mała ale zawsze. Opasy to 2 lata czekania na kasę i to jest właśnie minus. Poza tym wywalać ręcznie obornik z pod nich to katorga <wiem coś o tym>.

Wstaw foty budynków - na AF magików od budowlanki nie brakuje więc może coś doradzą , pomogą .

Pzdr

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
daisy    0

Co prawda nie o takie odpowiedzi mi chodziło ale luzik, pośmiałam się trochę...

A co zainteresowany?

Żartuję, różnie to w życiu się układa, prawda???

Edytowano przez andrzej2110
Cytowanie poprzedniego posta

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Stachux    6

Na Twoim miejscu nie rezygnowałbym z mleka fakt faktem że roboty przy tym jest i człowiek jest "uwiązany" ale co miesiąc jakaś kasa z tego jest a to plus już. A przejście na opasy wiążę się z kosztami to może jednak lepiej próbować udoskonalić to co teraz jest zęby miało to ręce i nogi i podejrzewam że nie będzie wymagało tak dużego nakładu środków finansowych jak całkowite przekwalifikowanie produkcji. Co do dawek pokarmowych to umówić się z żywieniowcem i niech ułoży dawkę i ją zbilansuje to powinno stopniowo(nie odrazu) poprawić wyniki w produkcji zdrowotność i zacielenia. Co do inwestowania w budynku i maszyny to możesz udać się ODR-u tam powinnaś uzyskać wszelakie informacje na ten temat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
andrzej2110    529

Co prawda nie o takie odpowiedzi mi chodziło ale luzik, pośmiałam się trochę...

A co zainteresowany?

Żartuję, różnie to w życiu się układa, prawda???

Moze zainteresowany. Zależy gdzie mieszkasz ;[

 

Ojj różnie się układa...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
daisy    0

Na twoim miejscu nie rezygnował bym z mlecznych lecz dążył do poprawy wydajności jak i zdrowotności stada. Od bilansowania dawek są fachowcy. Jak sam zauważyłaś mleczne to obowiązek ale i comiesięczna wypłata która może i mała ale zawsze. Opasy to 2 lata czekania na kasę i to jest właśnie minus. Poza tym wywalać ręcznie obornik z pod nich to katorga <wiem coś o tym>.

Wstaw foty budynków - na AF magików od budowlanki nie brakuje więc może coś doradzą , pomogą .

Pzdr

Ogólnie bydło czy to mleczne czy mięsne to fabryka (napiszę delikatnie co bym na wieśniarę nie wyszła ha ha ha)OBORNIKA,(ładnie nie?), jednak myślę też w ten sposób, gdy kiedyś mi tej mojej pomocy braknie, z czym będzie mi lżej. Fakt można wziąć pomoc,ale swoi to swoi, nie kradną. Myślę na różne sposoby ale wciąż brak pewności. To chyba przez te obecne czasy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
leniwy27    1

Niby macie racje ale dawki pokarmowe to 10 procent sukcesu najpierw trzeba mieć z czego je zrobić a jak są pasze (np.kiszonki) to nie potrzeba żadnego filozofa na podwórku tobie zwyczajnie chłopa potrzeba a nie problemów z gospodarką i jej odbudową. Ps. a gdzie ty byłaś że dopiero teraz zauważasz te zaniedbania ??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
daisy    0

Zaniedbania widziałam od dawna ale to ojciec tu rządził i broń Boże coś zmieniać, tylko on ma rację a jeśli nie to rób sama. Nie zależało mi na tym bo myślałam o pójściu do pracy, zauważyłam jednak, że więcej nie zarobię niż na swoim. Nadal nie mam pewności, czy ojciec teraz mnie wesprze jak będę chciała coś zmienić ale zobaczymy. Może Ty miałeś dobry start,wszystko gotowe tylko kontynuować i naukę też w praktyce odebrałeś? Bo widzisz sama teoria, może czegoś uczy ale praktyka pociąga.

 

P.S. Chłopa pewnie też brak... ;[

Wszystko pokolei, co do tego tematu to się mocno przejechałam i wolę narazie czymś innym się zająć.

Edytowano przez andrzej2110
Cytowanie poprzedniego posta

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Indiana    7

Lepiej postawić na krowy mleczne, stałe pieniązki, pracy co prawda wiecej o te kilka godzin poswiecone na dojenie ich, ale i adekwatnie do tego wiekszy zysk. Poza tym, poza zyskiem z mleka, dochodzi kasa ze sprzedazy opasów, wybrakowanych krów, cieląt. Za małego cielaka można wziąć 700-800zl, to po co go karmic dwa lata zeby byk z niego byl? Krowy mleczne to lepsze rozwiazania, zwlaszcza przy mniejszym areale. Kiedys w TopAgrar bylo porownanie gospodarstwa mlecznego i miesnego, pod wzgledem zyskow mleczne przebijalo miesne.

 

Łąki, lucerna, kukurydza, i krowy mleczne. Tak mi się wydaje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
leniwy27    1

Tu masz racje na pensji szału nie zrobisz a u siebie każdy pan ;[ Tylko wszystkie rady dobre ale dojenie itp. to połowa sukcesu ale przygotowanie ja bym chciał widzieć teraz tych hodowców w zimę to cały czas kują kiszonki lub odwalają śnieg by się do nich dostać bo i ciągniki wszystkiego nie zrobią u mnie kuzyn ma sporo to ledwie znajdzie czas na posiłki bo krowa nie poczeka na odwilż. Opasy są dobre jak na się sporo łąk. Ja miałem dobry start i przede wszystkim praktykę dlatego wiem ze to nie czasy lat 90 by zaczynać od zera obecnie nie ma miejsca na doświadczenia i pomyłki bo można słono zapłacić. Wiec Ja bym radził poszukać męża :) i af zna nie jednego kandydata bo ciężko o dobrą żonę na wieś a kawalerów nie brakuje bo praca to nie wszystko i do grobu nie zabierzesz :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Stachux    6

Ja jakoś odkuje raz w tygodniu i mam spokój a przywieź kiszonkę to przywożę wycinakiem i jedyna ręczna robota to ją rozdać a robić musisz przy wszystkim czy przy trzodzie czy jeśli masz bydło bo ziarno samo się w pasze nie zamieni...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
daisy    0

Oj, rozmawiamy z rodzicami i to ciągle, tyle, że oni boją się zmian ale nawet ojciec ostatnio sam już jest zmęczony i nie wie co robić. Teraz trochę przestał się "sadzić" jak kiedyś. Przez spadek mleka poleciała też kasa-logiczne i na zmiany trzeba by zaciągnąć kredyt. Co do męża, to o dobrego też trudno, więc nie mam zamiaru tylko takiej opcji brać pod uwagę :), wolę myśleć teraz o tym co mam, a przy okazji z czasem może "coś" się trafi...hi hi, pozdrawiam tu wszystkich na forum (większość to faceci myślę, że nikogo nie obrażę) :)

Może i lepiej spróbować ratować to w czym już się "siedzi", a jak nie wyjdzie to szukać innych rozwiązań.

Pomyślę, poszukam rozwiązań tu i tam, teraz zima to jest czas na przemyślenie a potem do dzieła. Dzięki Wam za pomysły, porady i odradzanie też. Jak znajdę rozwiązanie i wcielę w życie dam znać jak mi idzie, jak chłopa znajdę to też ;[ (he he). Pozdrawiam i napewno tu "zaglądnę".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Stachux    6

Moim zdaniem weź rodziców do ODR-u i niech tam może konkretnie powiedzą co i jak i się rodzice przekonają do tego wszystkiego trzeba próbować a oni może będą mieli większy wpływ na nich... Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rolstudent    96

Już dawno mówili ze najgorzej to rodziców przekonać ;[

Na twoim miejscu nie rezygnował bym z mlecznych to zapewni Ci płynność finansową ewentualnie pomyślał o dodatkowym utrzymywaniu opasów.

Jeśli chcesz osiągać dobre wyniki w chowie bydła musisz zadbać o jakość pasz.

Do uprawy jako podstawową roślinę polecam ci kukurydzę z jednego ha wyżywisz 3 krowy (z samej kukurydzy)postaraj się o to aby była ona dostępna przez cały rok wręcz pozorom jest to najtańsza pasza

Jeśli kukurydzę zbilansujesz trawami dobrej jakości(najlepiej trawami z lucerną lub koniczyną) to powinnaś wydoić około 15 litrów mleka

Reszta to bilans paszami treściwymi

zachęcam cię też do uprawy roślin motylkowych takich jak łubin będziesz miała 3 plusy

1 tania paszę białkową

2 wyższe dopłaty

3 dobre stanowisko pod kukurydzę lub inna roślinę

 

Jeśli to możliwe unikaj skarmiania u krów żyta i pszenżyta, nie wiem dlaczego ale zawsze gdy wchodzi one w dawkę paszową u mnie mam problem z krowami a to komórki a to zacielania wiec od 3 lat nie skarmiam go jak już go uprawiam to sprzedaję

 

Wracając do żywienia żywiąc kiszonkami nie zapomnij o kredzie pastewnej i witaminach a nawet o kwaśnym węglanie, podstawowa zasada jest taka ze może ich być za mało ale muszą być ciągle

i nie rób błędu podstawowego z treściwymi -powinnaś zadać je na samym końcu gdy krowa już się najadła zapobiegnie to kwasicy

 

A i taka rada praktyczna, zanim zaczniesz coś robić z ziemia zadbaj o odpowiedni odczyn, nie wiem jak jesteście postawieni agrotechniczni ale problem kwaśnych gleb to jeden z najczęściej popełnianych

 

Jak zobaczył bym twoją oborę może bym coś pod powiedział widziałem różniaste sposoby wykorzystania budynków

 

 

Powodzenia trzymam za Ciebie kciuki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zetor1111    2

Nie oszukujmy się sprzętu nie masz praktycznie, obory też nie to przed tobą 10 lat ostrego zapier.. . Nie wiem po ile u ciebie mleko jest że chce ci się tak pracować i widzisz opłacalność, nie wiem ile litrów dajesz 250-300 mleka? Znam takich co dają po 1200 litrów i też narzekają i maja maszyny nowe i obory porządne i rękami nic nie robią praktycznie a dochodu czystego brak tylko wszystko się ładuje na maszyny i takie tam. Zastanów się czy chcesz inwestować w gospodarstwo bo możesz się rozczarować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez Seba092000
      Witam wszystkich! Mam pewien pomysł w sprawie starego budynku. Chciałbym go zagospodarować, przeznaczyć na oborę na opasy Tylko nie wiem, nie mam pomysłu jak ten budynek "umeblować" aby było wygodnie obsługiwać zwierzęta Wymiary są niezbyt dobre.... Może  ktoś podsunie mi jakiś pomysł Dziękuje z góry za odpowiedzi!
      2,15m - drzwi (usytuowane są na środku ściany)

    • Przez Balzak
      mam zamiar kupić dojarkę przewodowo używaną tylko nie wiem na którą sie zdecydować, pomóżcie. czekam na wasze sugestie i opinie.
    • Przez wielkopolska02
      Hej chciałbym hodować krowy rasy SM, LS. Będą one cały rok na pastwisku. Ale nie wiem ile moge mieć ich na 1 hektarze? Będą one dokarmiane całorocznie (paszą,sianem,kiszonką).
    • Przez Taurus83
      Witam. W związku z codziennym zamarzaniem poideł, nosze się z zamiarem kupna poideł w których woda nie zamarza. z tego co się zorientowałem to są dwa typy: IZOLOWANE i PODGRZEWANE?
       
      Chciałbym się dowiedzieć jakiego typu macie poidła, jakiej firmy i do jakiej temperatury nie zamarzają no i czy jesteście z nich zadowoleni
       
      Ja potrzebuje na ok 20-30 sztuk. w "oborze" jest do -15
    • Przez grzen
      na wiosnę jest zaplanowana budowa nowej obory uwięziowej na około 37szt w dwóch rzędach i zastanawiam się czy zamontować wyciąg hydrauliczny.W starej mam linowe i nie jest tak żle ,tylko zimą troche sprawia problemów jak ząb od szufli wbije się w zamarznęty obornik, ale hydrauliczny podobno też sprawia problemy jak zamarznie ,no i awarie jakieś się zdarzają. jak możecie to napiszcie co otym sądzicie
×