Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

U mnie we wsi znam tylko jedną kobietę, która jeździ ciągnikiem (NH TD96D i Ursus c330) i bardzo dobrze jej to idzie zawsze w żniwa jeździ z przyczepami ze zbożem.

Opublikowano

U mnie we wsi kobieta w ciągniku to rzecz normalna, gdyby miały jeszcze prawko ;)

Moja matka śmiga moim ferdzejem , ale na szczęście nie pcha się do prac polowych. Sąsiadka swoim C-330 wykonuje wszystkie prace polowe orka , siew zboża itp, Inna sąsiadka śmiga w polu Ursusem 1204.

Opublikowano

W mojej miejscowości większość żon rolników potrafi jeździć ciągnikami, choć robią to sporadycznie, głównie przy zbiorze słomy i siana w małych kostkach. Jest też kobieta, która od dłuższego czasu prowadzi niewielki gospodarstwo (ok.7 ha) wyposażone w C-330. Moja mama niechętnie jeździła ciągnikami do czasu zakupu Pronara. Mówi, że dopiero takim sprzętem można pracować ;)

Opublikowano

Moja babcia potrafi jeździć ciągnikiem :) , jeszcze zanim przeszła z dziadkiem na emeryturę to jeździła częściej niż dziadek bo on pracował w kamieniołomie. Konkretnie prowadziła władka t25 niestety już go sprzedała. :)

Opublikowano

A co ja dzisiaj widziałem do wsi przyjechał jakiś facet co ma 4 kombajny(przyjechał kosić na zarobek) i przywiózł dwie młode dziewczyny w busie razem z paliwem, sprężarka i jakimiś częściami, będąc na sąsiednim polu widziałem jak w maskach czyściły chłodnice, lały paliwo i te spr. Mi to sie tak chciało śmiać z tego mini serwisu :)

Opublikowano

W sąsiedniej wiosce, koleska 30 pare lat, ma C-360 i sama gospodarzy :) Raz jak do szkoły smigalem rometem to ona gnój ładowała cyklopem ap otem jak wracałem to konczyła walać go na polu rozrzutnikiem. cieżko takiej kobiecie, sama musi zaczepic odczepić

Opublikowano

Czytam, czytam i nadziwić się nie mogę jak Wy postrzegacie tą płeć piękną. Jeden facet jezdzi lepiej, drugi gorzej, tak też jest z kobitkami, nie każdej to wychodzi dobrze. Ja sama, kiedy ktoś mi zajedzie drogę a kierowcy nie widzę to mówię, że jakaś baba pojechała. Mam prawko kat B 14 lat, a od 10 lat odkąd zaczęliśmy hodowlę bydła musiałam zacząć jezdzić ciągnikami, co zresztą bardzo lubię. Jak do tej pory wszyscy w domu żyją tak więc jazda wychodzi mi całkiem niezle. Poczynając od C- 360 , przez C- 330, który towarzyszy mi przy sianokosach ( przewracanie, zgrabianie, itp. ok 30 ha łąk ), MTZ aż po Farmtraca z turem. Niestety nie mamy z mężem nikogo do pomocy w gospodarstwie, kto by wyręczył mnie w tym jeżdżeniu, tak więc jeszcze ok 9 lat będę musiała to robić ja, dopuki syn nie dorośnie, ale wtedy to też różnie. Planujemy kupić kombajn, to też będę musiała nim jezdzić bo mąż odwoziłby ziarno. Marzy mi się Agrotron ok 120km, pożyjemy, zobaczymy.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Podobna zawartość

    • Przez radekz200
      Witam zostałem wybrany do założenia nowego tematu pogody na przyszły 2026 rok 
    • Przez konteno
      Pytania ,porady , ciekawe spostrzeżenia i ogólnie  wymiana poglądów w kwesti maszyn widywanych na portalach ogłoszeniowych.
    • Przez piotr6340
      To są filmy, które pokazują, jak piękne są maszyny  ;D
       
      http://www.youtube.com/watch?v=65M3I0CKFXs
       

       

       
      http://www.youtube.com/watch?v=xv8Z0expUjs&NR
       

       

       
      http://www.youtube.com/watch?v=qot3JNGqKdQ...related&search=
       
      http://www.youtube.com/watch?v=QTLlvdCnKLs&NR
       

       

       

       

    • Przez Luq8989
      Hej. Czy kogokolwiek z was spotkało to tytułowe wypalenie? Mnie chyba właśnie tak. Mam 30 lat i od 10 lat prowadzę sam 33 hektarowe gospodarstwo. Rodzice już nie żyją, a rodzeństwa nie miałem. Mam 25 krów dojnych i coraz bardziej czuję, że zmarnowałem najlepsze lata życia. Dobija mnie codzienne zmuszanie się do pracy. To, że nigdy nie miałem dnia wolnego. To, że nie jestem w stanie spędzić ze swoją dziewczyną weekendu poza domem. Po prostu mam już dość rolnictwa i myślę by się tego wszystkiego pozbyć, ogarnąć kilka uprawnień i pójść do normalnej pracy na etacie,  ale oczywiście mam przed tym obawy, bo nie znam z własnego doświadczenia życia innego niż na roli. Warto w takiej sytuacji pójść do psychologa czy spróbować postawić wszystko na jedną kartę?
    • Przez semos
      Mam taki mały problem, co kupić dziewczynie pod choinkę? Ma 24 lata.
       
      A więc tak:
      -kolczyki i wisiorek odpadają, bo otrzymała je na mikołajki.
      -co do perfum to trochę głupio mi jest je kupić ponieważ ona pracuje w jednej z ogólnopolskich sieci drogerii wiec zna wszystkie perfumy oraz kremy i może zawsze porównać cenę tych perfum, a tego bym nie chciał aby wiedziała ile prezent kosztował.
       
      Pluszaka już kupiłem do tego chce coś jeszcze w kasie max 80zł.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v