Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Wybrane dla Ciebie
galeria
Gryka Kora
Opublikowano (edytowane)

Oj co to się nie działo w SKR-ach i PGR-ach, ojciec miał na stanie po 3 -4 tyś l ropy a przywozili jeszcze nie chciał brać bo nie ma w co wlać to za 1/20 ceny i na poczekaj on nie to odjechali 100m i wylali w krzaki 400 l, jak trzeba było chłodnice do c360 to sąsiad tylko wyciągnął wino poluzowali kranik i od razu że awaria i o wydanie nowej chłodnicy z magazynu podanko (nawet nie zmieniali), ale i chłopi też kombinowali jak mogli (niektórzy) dolewanie wody do mleka to był standard za PRL, albo kupowali w sklepach mleko i z powrotem do mleczarni nosili (bo było dotowane i w sklepie było tańsze jak w skupie).

Ale najwięcej krzywdy nie wyrządził PRL tylko L Balcerowicz hiper inflacją PGR zawsze jechały na ogromnych kredytach, a ile rozwijających się gospodarstw przez tą inflację padło a te lata to był największy pod względem samobójstw na wsi.

Edytowane przez andrzej2110
ort+literówki
Opublikowano
wogule te pgr to jeden wielki nie wypał

 

 

niewypał no masz racje ale teraz ludzie kożystają i kupują albo dzierżawią popegieerowskie pola lub zabudowania czy nie mówie prawdy?

Opublikowano

Nie wiem jak to się stało, ale wcześniej przeoczyłem ten wątek.

Przypomina mi się pewna anegdotka: Mój ojciec swego czasu pracował w czymś na kształt PGR (chyba sie to nazywa Rolnicza Spółdzielnia Produkcyjna). Kiedyś budowano tam garaż na maszyny. W dokumentacji technicznej napisano po kolei: kopanie fundamentów, wylewanie fundamentów....aż w końcu znalazł sie punkt pod tytułem: OBIJANIE BOKÓW :(

A tak poważnie mówiąc to PGR i w ogóle sam pomysł socjalizmu nie były takie złe. Ale jak to zwykle bywa wielkie idee zostały wypaczone przez małych ludzi...

Opublikowano

no no ale ludzie mieli przynajmniej zajęcie za tamtych czasów nieroby siedziały w stajniach i Bykom Buły kołysali a kto chciał robić to robił i zawsze miał jakiś użytek z tego

Opublikowano

Znajomy pracował w PGR i opowiadał taki przykład (jeden z wielu) : jak robili kiszonkę to wozili ursusem 360 z beczkowozem serwatkę i wlewali ją do silosów. Trasa ok.40 kilometrów w jedną stronę, płatne od kursu, a że znajomy był pracowity to jeździł praktycznie dzień i noc, tylko że w nocy serwatkę wylewał obok silosu. Chodziło oto że w nocy nie pracowały duże ciągniki ugniatające kiszonkę i jakby wjechał do silosu to nie miał go kto wyciągnąć. A oleju w 360 to nie wymieniali bo lepiej się opłacało wymienić cały ciągnik. Pgr dostawał nowy ciągnik na przydział za cenę niższą niż sprzedawali stary rozwalony na przetargu. I jeszcze jeden przykład tym razem z ojczyzny PGR czyli ZSRR: ciągnik pracujący w polu miał normę zużycia paliwa np.10 litrów na h. i tą normę trzeba było wykonać, np.: 8 godz.* 10 litrów =80litrów i tyle musiało zniknąć z baku bo jeżeli było inaczej tzn. że słabo lub krótko pracował. Wylewali do rowu bo nie było nawet komu sprzedać (przecież nie było prywatnych ciągników , ciężarówek czy osobówek z dieslem.

Opublikowano
Znajomy pracował w PGR i opowiadał taki przykład (jeden z wielu) : jak robili kiszonkę to wozili ursusem 360 z beczkowozem serwatkę i wlewali ją do silosów. Trasa ok.40 kilometrów w jedną stronę, płatne od kursu, a że znajomy był pracowity to jeździł praktycznie dzień i noc, tylko że w nocy serwatkę wylewał obok silosu. Chodziło oto że w nocy nie pracowały duże ciągniki ugniatające kiszonkę i jakby wjechał do silosu to nie miał go kto wyciągnąć. A oleju w 360 to nie wymieniali bo lepiej się opłacało wymienić cały ciągnik. Pgr dostawał nowy ciągnik na przydział za cenę niższą niż sprzedawali stary rozwalony na przetargu. I jeszcze jeden przykład tym razem z ojczyzny PGR czyli ZSRR: ciągnik pracujący w polu miał normę zużycia paliwa np.10 litrów na h. i tą normę trzeba było wykonać, np.: 8 godz.* 10 litrów =80litrów i tyle musiało zniknąć z baku bo jeżeli było inaczej tzn. że słabo lub krótko pracował. Wylewali do rowu bo nie było nawet komu sprzedać (przecież nie było prywatnych ciągników , ciężarówek czy osobówek z dieslem.

 

no a kto ci takiego kitu nawciskał co ?? to prawda ze były (i są nadal) normy zuzycia ale działało to w tę stronę (i działa do dzisiaj) ze jesli w baku zostało wiecej paliwa niż miało zostać to traktorzysta (ewntualnie kierowca cięzarówki dostawał premie za oszczędność) problemy zaczynały sie gdy paliwa zostawało zbyt mało wtedy operator miał potracane z pensji tzw "przepał" - i taka sytuacja ma miejsce do dnia dzisiejszego, popytaj kierówców pierwszej lepszej firmy przewozowej

ponadto w ZSRR (CCCP) moze prywatnych ciężarówek i ciagników nie było - ale wołgi, tawrie i inne łady samary były a one na czymś jezdzić musiały - w PRL problem nadmiaru paliwa który zostawał w baku rozwiazywano nieco inaczej - traktorzyści spuszczali paliwo i sprzedawali zgadnijcie komu - indywidualnym rolnikom

 

a co do tego ze paliwo było tanie nie ma wontpliwości - pozostaje tylko kwestia taka ze w tamtych czasach paliwo było na kartki i chyba ostatni idiota wylał by je do rowu B)

Opublikowano

Jeżeli chodzi o paliwo to nawet ja pamiętam,że jak przyjeżdżał do nas fadromą Stalowa Wola w "odwiedziny" kumpel taty to za jednym przyjazdem 230l ropyzo stawiał. Robili tak wszyscy operatorzy maszyn w jego pgr. I nikogo to nie dziwiło.

Prawda co do opłacalności takich przedsiębiorstw jest taka,że pracownicy płacili mniejsze opłaty(prąd,woda,itp) niż inni i dlatego jak zostali pozostawieni samym sobie to sobie po prostu w życiu nie poradzili. Pensja była za to czy sie stoi, czy się leży, Jak cos poszło nie tak to rzad wykładał pieniądze, więc nie było problemów.

Konczac w tej chwili studia ekonomiczne wiem,że takie zarządzanie musiało doprowadzić do upadku wszystkich tych gospodarstw.

Czynników było wiele, np. to, że pracowało tam zbyt wiele osób przez co praca nie była wydajna.

Ja osobiście dziękuje Bogu że w mojej wsi nigdy nie było PGR-u

W okolicznych wioskach były i jeżeli oglądaliście kiedyś filmy "Arizona" lub "Pieniądze to nie wszystko" to macie pojęcie co tam się dzieje B) Chociaż ostatnio sytuacja się trochę poprawiła

Opublikowano

Kuzyn który był w woju (wrócił miesiąc temu) był w zaopatrzeniu. Wylewali tam nowiusieńki olej (idealny do ciągnika) bo było nad stan. Możecie wieżyc lub nie ale tak było i pewnie jeszcze długo będzie. a ta akcja wyglądała mniej więcej tak że dowódcy kazali im sę tego pozbyć. No to jak dostali kilka kanistrów z olejem no i wyjeżdżali do lasu patrzą większe krzaki i sruu w te krzaki.

Opublikowano

No więc tak, mój ojciec, dwóch wujków pracowało kiedyś w PGR, w który miał około 1000 ha :D W tym PGR-ze było tak ze byli tacy którym chciało się pracować, lubili to co robią a także tacy którzy wyznawali zasadę "czy się robi czy się leży 2 tyś się należy"... Mój ojciec dostał nowiutką c-360-3P i pamiętam jak dziś, jak czasem zabierał wiadro z wodą żeby ją umyć B) Pracował na niej 3 lata, dopóki się nie zwolnił i o nią dbał chodziła dobre a potem już nie bardzo... Wujek pracował prawie od samego początku i pod koniec jeździł 1604 którego po odnowieniu są zdjęcia na forum. Chociaż PGR upadł dawno temu ludzie potrafili się znaleźć w nowej rzeczywistości, nie ma zjawiska "Arizony" :) A odnośnie pracowników to byli tacy którzy dbali o sprzęt ale i także tacy którzy nie dbali, myśleli tylko jak coś wypić, żeby coś sprzedać i wypić... A z tego co słyszałem z opowiadań potrafili sprzedać prawie wszystko...

Opublikowano

MECHANIZATOR on nie był na kartki tylko benzyna. W Polsce nie było problemu wylewania ON, bo były prywatne ciągniki i ciężarówki, ale co innego w ZSRR. Wyobraz sobie taka sytuację: traktorzysta z kołchozu zamiast pracować leżał cały dzień pod drzewem, to co miał powiedzieć, że mu T-150K pali 0,5l na godzinę? Dobrym przykładem są też byłe radziecki bazy wojskowe gdzie substancje ropopochodne wyciągało się wiaderkiem po wykopaniu metrowego dołu w ziemi.

Opublikowano

ok - w ZSRR (CCCP) nie byłem więc swojej tezy co do "kraju rad" nie potwierdzam - ale niestety musze was uświadomić ze ON jednak na Kartki był - zapytałem 5 osób które tamte czasy pamietają doskonale i wszyscy potwierdzili ze kartki na ON były :D

Opublikowano
ok - w ZSRR (CCCP) nie byłem więc swojej tezy co do "kraju rad" nie potwierdzam - ale niestety musze was uświadomić ze ON jednak na Kartki był - zapytałem 5 osób które tamte czasy pamiętają doskonale i wszyscy potwierdzili ze kartki na ON były :D

Pamiętam tamte czasy i nie przypominam ON na kartki. Aut osobowych na to paliwo niemal nie było. W początkach mechanizacji rolnictwa, gdzie niemal w każdej wsi był SKR było zjawisko wylewania ON do rowów, prywatnych ciągników nie było a normę musiał wykorzystać i traktorzysta i kierowca ciężarówki. Oto jak wyglądała kartka na paliwo.

Opublikowano

u mnie na wsi PGR-y wykupil koles co przyjechal z miasta. wylozyl tyle kasy ze kupili 2 john deere jeden 200 KM a drugi 150 KM. maja takze kombajn zbozowy deutz-fahr topliner. Z dawnych PGR zostalo 4 stare 1222 i 6 c-360 3p. Maja teraz prawie 500 ha a z PGR mieli 340 ( tak opowiadal dziadek ) i wszystko w zniwa skosza tym toplinerem wiec podziwiam tych ludzi co u niego pracuja.

Opublikowano

ja z opowiesci słyszałem to u nas tak kradli ze hej!! np byly orki to kazdy kierowca 5 litrów spuścił, a pozniej do ciągników doszli jeszcze oborowi i tez po bańce sobie spuścili;p buły tez przypadki, ze transport zboza nie dojechał do celu, bo do prywatnego kurnika było blizej.. hehe

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Podobna zawartość

    • Przez radekz200
      Witam zostałem wybrany do założenia nowego tematu pogody na przyszły 2026 rok 
    • Przez konteno
      Pytania ,porady , ciekawe spostrzeżenia i ogólnie  wymiana poglądów w kwesti maszyn widywanych na portalach ogłoszeniowych.
    • Przez wjmarcia
      Witam.
      Przymierzam się do wymiany kotła CO w domu mieszkalnym na ten ekologiczny . Ofert na rynku i producentów jest wielu. Ceny w przybliżeniu też nie odbiegają od siebie. Proszę o opinie czy ktoś taki piec posiada i jak się spisuje. Z uwagi na zmieniające się ceny opału poszukuję pieca w którym spale drewno sosnowe, węgiel, bez podajnika, lub z podajnikiem pelet,  zboża, lub ekogroszek. Szukam pieca, który będzie miał jak najmniej elementów eksploatacyjnych które będę musiał wymieniać (mam na myśli jakieś przegrody ceramiczne ) i łatwego w czyszczeniu. Wymiary pieca powinny być takie aby swobodnie go załadować drewnem czy węglem przy spalaniu zasypowym. Pozdrawiam
      Piec będzie pracował grawitacyjnie w obiegu otwartym w starej instalacji w której jest około 250 litrów wody. W chwili obecnej nie rozważam zamontowania buforu.
    • Przez c308
      Witam chodzi mi po głowie założenie małej firmy produkującej maszyny rolnicze.Od czego należy zacząć jakie maszyny byście proponowali do wdrożenia do produkcji.Ja bym chciał zgrabiarke,przetrząsacz i ewentualnie kosiarke dyskową.
    • Przez piotr6340
      To są filmy, które pokazują, jak piękne są maszyny  ;D
       
      http://www.youtube.com/watch?v=65M3I0CKFXs
       

       

       
      http://www.youtube.com/watch?v=xv8Z0expUjs&NR
       

       

       
      http://www.youtube.com/watch?v=qot3JNGqKdQ...related&search=
       
      http://www.youtube.com/watch?v=QTLlvdCnKLs&NR
       

       

       

       

×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v