Skocz do zawartości

Pogoda rolnicza 2025 i inne luźne wątki


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
1 minutę temu, 6465 napisał(a):

No masz rację 

FB_IMG_1747646650628.jpg

Nie wiem - nigdy kobit za włosy nie ciągnąłem.

Są inne zajęcia. Po fajrancie rozlać somsiadowi miód, jutro rozdysponować resztki miodu, w środę przejrzeć pszczoły, w czwartek o ile nie będzie padać to poruszać w burakach i je przerwać. W piątek naśrutować kurom a sobota i niedziela to trza w góry d*pę ruszyć i oglądać kosiarki bo pogoda się zrobi to trza suszyć.

Opublikowano
1 godzinę temu, Tomasz0611 napisał(a):

A ja nie chcę Polaczków, Ukraina przyjezdza, pracuje, wiem że towar będzie zebrany ...

A myślisz, że jak Polacy wyjeżdżają na zachód, to jak pracują, nie zastanawiałeś się dlaczego?

Po prostu w okolicy nie masz odpowiednich ludzi do tyrania w polu, albo nie spełniasz odpowiednich kryteriów.

Z okolic jeżdżą ludziska na zrywanie truskawek, wiśni czy jabłek w okolice Grójec/Rawa i jakoś co roku jeżdżą w te same miejsca do tych samych osób, ciekawe dlaczego?

Opublikowano (edytowane)
4 minuty temu, jacor73 napisał(a):

Z okolic jeżdżą ludziska na zrywanie truskawek, wiśni czy jabłek w okolice Grójec/Rawa i jakoś co roku jeżdżą w te same miejsca do tych samych osób, ciekawe dlaczego?

A ja mam tą samą brygadę ludzi z Ukrainy od 10 lat, pojedyncze osoby się zmieniają, ale to nadal po rodzinie albo znajomi, ciekawe dlaczego ?? Muszę ich bardzo źle traktować i płacić głodowe stawki skoro co roku to Ci sami albo ich rodzina ...

Jak jeszcze rodzice to prowadzili to przyjeżdżali na sezon Kurpsie, bardzo pracowici ludzie, porządni pracownicy, takich Polaków to chętnie bym zatrudniał ... Potem znaleźli normalną pracę i już nie chcieli do sezonowej.

Edytowane przez Tomasz0611
Opublikowano
6 minut temu, Tomasz0611 napisał(a):

A ja mam tą samą brygadę ludzi z Ukrainy od 10 lat, pojedyncze osoby się zmieniają, ale to nadal po rodzinie albo znajomi, ciekawe dlaczego ?? Muszę ich bardzo źle traktować i płacić głodowe stawki skoro co roku to Ci sami albo ich rodzina ...

Jak jeszcze rodzice to prowadzili to przyjeżdżali na sezon Kurpsie, bardzo pracowici ludzie, porządni pracownicy, takich Polaków to chętnie bym zatrudniał ... Potem znaleźli normalną pracę i już nie chcieli do sezonowej.

Widzisz, sam przyznałeś, że coś z tą pracą u Ciebie jest nie tak, skoro jest nienormalna.

Praca sezonowa też powinna być normalna. Pracowici i porządni pracownicy, to mają stałe wakaty i dlatego nie chcą tej harówki sezonowej, a z lewusami jest tak jak piszesz.

To co dla ukra jest dobrą stawką dla której warto tyrać sezonowo w polu, dla polaku już taką stawką może nie być. Zarabiają u nas, wydają u siebie, gdzie koszty życia są o wiele mniejsze. Ci co na stałe mieszkają w Polsce, też nie są zbyt chętni do prac sezonowych.

Opublikowano (edytowane)
2 minuty temu, jacor73 napisał(a):

Widzisz, sam przyznałeś, że coś z tą pracą u Ciebie jest nie tak, skoro jest nienormalna.

Praca sezonowa też powinna być normalna. Pracowici i porządni pracownicy, to mają stałe wakaty i dlatego nie chcą tej harówki sezonowej, a z lewusami jest tak jak piszesz.

Kurpsie to byli w latach 90-tych jak był problem z pracą i każdy brał co było . Potem rynek pracy się zmienił i Ci co chcieli pracować to znajdowali pracę .

Edytowane przez Tomasz0611
Opublikowano

Najbardziej nienormalna jest właśnie ta sezonowość. Wcześniej do takich prac chodzili ludzie z mniejszych gospodarstw oraz młodzież i dzieci. Teraz ci pierwsi mają robotę na etacie, a ci drudzy nie mają motywacji albo ich nawet nie ma. 

5 minut temu, jacor73 napisał(a):

Widzisz, sam przyznałeś, że coś z tą pracą u Ciebie jest nie tak, skoro jest nienormalna.

Praca sezonowa też powinna być normalna. Pracowici i porządni pracownicy, to mają stałe wakaty i dlatego nie chcą tej harówki sezonowej, a z lewusami jest tak jak piszesz.

 

  • Like 1
Opublikowano (edytowane)
10 minut temu, Leszy napisał(a):

Teraz ci pierwsi mają robotę na etacie, a ci drudzy nie mają motywacji albo ich nawet nie ma. 

Sam pamiętam jak za dzieciaka się chodziło do wiśni czy śliwek. Rodzice na podstawowe utrzymanie dawali, książki do szkoły, ubrania itp. Ale na zachciewajki trzeba było sobie zarobić. To z kolegami ze wsi na rower i się jechało zarobić. Teraz tego nie ma ...

U nas i świnie były, i truskawki, a i tak się chodziło dorabiać na swoje zachcianki, rodzice nie dawali ;)

Edytowane przez Tomasz0611
Opublikowano (edytowane)

No nie ma sam chodziłem zarabiać jak byłem dzieckiem a teraz mają 800 plus i pierniczą zresztą teraz dzieci nauczone Że wszystko im się należy i ma być

Nawet w szkole chodziliśmy zbierać ślimaki i na skup i za to jakieś rzeczy do szkoły kupowali

Edytowane przez Strongman
Opublikowano
Godzinę temu, Tomasz0611 napisał(a):

Szumowina jest dla mnie szumowina, a porzadny człowiek porzadnym człowiekiem i narodowość czy pochodzenie nie ma tu znaczenia ...

Słowo u mnie droższe od pieniędzy. Jak coś obiecuje to to robię ...

Jeśli chcesz napiętnować szumowinę rób to indywidualnie. Pisząc ogólnie wrzucasz wszystkich do jednego worka. Nie rób tego, bo i sam kiedyś do tego worka możesz zostać wrzucony...

  • Like 1
Opublikowano (edytowane)
10 minut temu, Qwazi napisał(a):

Jeśli chcesz napiętnować szumowinę rób to indywidualnie. Pisząc ogólnie wrzucasz wszystkich do jednego worka. Nie rób tego, bo i sam kiedyś do tego worka możesz zostać wrzucony...

Jak ja się dogaduje z kimś na giełdzie że zadzwonię jak przyjadę to dzwonię, staje pod halą i czekam na niego. Jak się dogadamy co do ceny to mu sprzedaje, jak nie to nie, ale najczęściej bywa tak że ode mnie kupuje. Dla mnie to dobre bo wiem że mam klienta. Dla niego też, bo wie że ma taki sam lub bardzo podobny towar jak dzień wcześniej.

I tego samego oczekuję od pracownika. Jak się dogadaliśmy na coś to się dogadaliśmy. Tacy ludzie mają u mnie szacunek. Tak samo jak mąż koleżanki mojej kobity. Pochodzi z patologicznej rodziny, ojciec pijak, sam sobie zarobił na studia, jest inżynierem od mostów i wiaduktów. Taki ktoś to dla mnie Polak, a jego ojciec który go bił i jego matkę, który codziennie chlał to nawet na miano Polaczka nie zasługuje ...

To nie narodowość, kolor skóry czy wiara są ważne, a to co człowiek sobą reprezentuje ...

Tak samo nie toleruje targowania się po przeładowaniu towaru/wykonanej pracy. Przed można się targować, po się płaci tyle ile było dogadane...

Edytowane przez Tomasz0611
  • Thanks 1
Opublikowano

To są rzeczy indywidualne, więc nie odnoś ich do ogółu, ewentualnie do grupy zawodowej, choć to też krzywdzące, a nie do narodu...chyba każdy ma podobne podejście w handlu.

Miałem ostatnio odwiedziny handlarza, który chciał na siłę kupić jałówki i nie kupił. Nie napisałem Polaczki czy handlarze. Napisałem jeden konkretny handlarz 🤷 nie wymieniając go z nazwiska ani w żaden inny sposób identyfikując...

Opublikowano (edytowane)

@Qwazi a ja pisząc Polaczki miałem na myśli wyludzaczy ubezpieczenia którzy potem nie pojawiają się w pracy albo przynoszą kupione na cały miesiąc L4 ...

Z tą ekipa co mam jestem pewien że następnego dnia na polu o 6 czy 7 rano będzie X osób gotowych do pracy ... I mogę umawiać klienta na X towaru bo mniej więcej wiem ile jest na krzaku i ile zbiorą ...

Edytowane przez Tomasz0611
Opublikowano
35 minut temu, Strongman napisał(a):

.... teraz dzieci nauczone Że wszystko im się należy i ma być

 

A kto tego uczy, jak nie rodzice? Ileż tu jest głosów, że trzeba dzieci zabezpieczyć, mieszkanie, dom, gospodarstwo, samochód, dzieci jeszcze w szkole, a tu wszyscy chcą im mieszkania kupować i gospodarstwa rozwijać.

Dzieci, młodzież to widzi, to po jakiego groma maję się sami starać jak im wszystko rodzice na tacy podają.

  • Like 1
Opublikowano (edytowane)
2 minuty temu, jacor73 napisał(a):

Dzieci, młodzież to widzi, to po jakiego groma maję się sami starać jak im wszystko rodzice na tacy podają.

Jak oceny już w szkole wystawili to siedziałem w redlinach i nie było wyboru xD nie zawsze rwałem, ale znosiłem pełne łubianki, przynosiłem puste ;)

Edytowane przez Tomasz0611
Opublikowano
44 minuty temu, Tomasz0611 napisał(a):

Sam pamiętam jak za dzieciaka się chodziło do wiśni czy śliwek. Rodzice na podstawowe utrzymanie dawali, książki do szkoły, ubrania itp. Ale na zachciewajki trzeba było sobie zarobić. To z kolegami ze wsi na rower i się jechało zarobić. Teraz tego nie ma ...

U nas i świnie były, i truskawki, a i tak się chodziło dorabiać na swoje zachcianki, rodzice nie dawali ;)

I chociaż czegoś nas nauczyli 

 

1 minutę temu, Tomasz0611 napisał(a):

Jak oceny już w szkole wystawili to siedziałem w redlinach i nie było wyboru xD

U mnie znowu siano lub szczykanie ziemniaków 

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Podobna zawartość

    • Przez radekz200
      Witam zostałem wybrany do założenia nowego tematu pogody na przyszły 2026 rok 
    • Przez konteno
      Pytania ,porady , ciekawe spostrzeżenia i ogólnie  wymiana poglądów w kwesti maszyn widywanych na portalach ogłoszeniowych.
    • Przez radekz200
      w związku z wygraniem prezydentury 😛
    • Przez wjmarcia
      Witam.
      Przymierzam się do wymiany kotła CO w domu mieszkalnym na ten ekologiczny . Ofert na rynku i producentów jest wielu. Ceny w przybliżeniu też nie odbiegają od siebie. Proszę o opinie czy ktoś taki piec posiada i jak się spisuje. Z uwagi na zmieniające się ceny opału poszukuję pieca w którym spale drewno sosnowe, węgiel, bez podajnika, lub z podajnikiem pelet,  zboża, lub ekogroszek. Szukam pieca, który będzie miał jak najmniej elementów eksploatacyjnych które będę musiał wymieniać (mam na myśli jakieś przegrody ceramiczne ) i łatwego w czyszczeniu. Wymiary pieca powinny być takie aby swobodnie go załadować drewnem czy węglem przy spalaniu zasypowym. Pozdrawiam
      Piec będzie pracował grawitacyjnie w obiegu otwartym w starej instalacji w której jest około 250 litrów wody. W chwili obecnej nie rozważam zamontowania buforu.
    • Przez qwerty123
      Witam.
      Czy ktoś ma podobne odczucia jak ja? Jakość paliwa w tym roku to jest żenada. Starsze ciągniki typu c360 jak wiadomo im nie robi to różnicy ale nowsze sprzęty z elektroniką przy tej jakości paliwa i w tych warunkach najzwyczajniej nie działają. Wali po kilka błędów na raz. Winą oczywiście jest jakość paliwa nie przystosowanego do tych temperatur. Najlepsze jest to, że zazwyczaj unikam stacji nie brandowanych i tych z dala od większego ruchu ale w tym roku nie widzę żadnej różnicy. Co najgorsze tankuję zazwyczaj na Orlen, w kilku różnych punktach, w tym roku bez różnicy. Ktoś ma podobne refleksje?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v