Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
1 minutę temu, Agrest napisał:

II, 2.0TDCi 163KM

jakas wzmacniana?czy to nie fordowski silnik?

Opublikowano
2 minuty temu, Chłoporobotnik napisał:

Oj, u nas tego rosło po polach, tak jak i koniczyny czerwonej. Uprawa wyglądała tak, że na jakiś maleńki skraweczek, parę m2, czasem po wczesnych ziemniakach wysiewało się nasiona, po zbiorze żyta albo najwcześniejszej pszenicy obornik na ściernisko, podorywka, bronowanie, byle jakie rządki i sadzenie z rozsady. Raz oplewione i tak rosło do listopada. Po zbiorze wiosną owies albo jęczmień. Miałem w tym roku posiane, wyrwałem już, jakbym jeszcze trochę potrzymał to byłyby pewnie całkiem ładne.

W dawnych czasach to ściernisko się poruszało, a na samosiewach się krowy wypasało. Czasem saladere siali. Brukwi to chyba nawet na oczy nie widzieli przodkowie. 

Opublikowano
25 minut temu, Leszy napisał:

U nas sieją jeszcze po kukurydzy. To jest region północy mazowsza. 

Ładnie macie mnie tam za tydzień przyjąć. Herbaty naparz, kobita jakie placka nakraje ja wódkę i bigos w słoikach przywiozę 

Opublikowano
2 minuty temu, Rolnik1973 napisał:

No i fajno.

Też kiedyś myślałem ale to jednak kolubryna bardzo duża. No i koszty utrzymania. Dzieci dorastają jeszcze chwilę i nie będzie kogo wozić

1 minutę temu, Pafnucy napisał:

jakas wzmacniana?czy to nie fordowski silnik?

A na tym to się nie znam

Opublikowano
Przed chwilą, Leszy napisał:

W dawnych czasach to ściernisko się poruszało, a na samosiewach się krowy wypasało. Czasem saladere siali. Brukwi to chyba nawet na oczy nie widzieli przodkowie. 

Na ścierniskach to się pasło krowy we wsiewce koniczny, pierwszy pokos, tzw ściernionka był spasany. Potem już rosło normalnie. Tak jak piszę robiono u nas od co najmniej stu lat bo do takich "danych" mogę sięgnąć. Zresztą mało kto sobie pozwalał na takie coś bo w rejonie wsi skąd pochodzi babcia mieli pola tzw kity - czyli kawałek 25mx 2-2,5km i każdy miał swoją polną drogę od początku do końca. Na tym pasali krowy. Do tego 2-3 łąki kilkunastoarowe w dolinach i po dwa duże stajania koniczyny na siano. w rodzinie dziadka mieli małą łąkę za domem, obok stawu to te dwie krowiny też się tam napasły.

Opublikowano
1 minutę temu, gregor1284 napisał:

Ładnie macie mnie tam za tydzień przyjąć. Herbaty naparz, kobita jakie placka nakraje ja wódkę i bigos w słoikach przywiozę 

A u kogo i gdzie będziesz się tam gościł?

Opublikowano
4 minuty temu, Qwazi napisał:

Ja w stolicy 18 miesięcy deptałem. I to było fest deptanie😰

 Taki tam kolega był w reprezentacyjnej ,i dostał świra ,więc zwolnili . Chcieli dać rentę a on nie chciał ,i póżniej ,,taki tam'' szlajał się po robotach ,a byłby ustawiony . Tylko dobrze na mózg ebło ,bo mniszek żarł zaraz po wyjściu ,ale i szmergiel pozostal .

Opublikowano

znowu mnie moje demony dopadly. Boże kiedy to się wreszcie skończy ta moja poniewierka alkoholowa Boże kiedy to się skończy

Opublikowano
4 minuty temu, Chłoporobotnik napisał:

Na ścierniskach to się pasło krowy we wsiewce koniczny, pierwszy pokos, tzw ściernionka był spasany. Potem już rosło normalnie. Tak jak piszę robiono u nas od co najmniej stu lat bo do takich "danych" mogę sięgnąć. Zresztą mało kto sobie pozwalał na takie coś bo w rejonie wsi skąd pochodzi babcia mieli pola tzw kity - czyli kawałek 25mx 2-2,5km i każdy miał swoją polną drogę od początku do końca. Na tym pasali krowy. Do tego 2-3 łąki kilkunastoarowe w dolinach i po dwa duże stajania koniczyny na siano. w rodzinie dziadka mieli małą łąkę za domem, obok stawu to te dwie krowiny też się tam napasły.

U nas większe areały były. Jednak ziemię liche. To ciężko coś zaszaleć było. Łąk też było koło rzeki. To można było coś siana nakosić. Inne realia. 

Opublikowano
33 minuty temu, malaczarna napisał:

Węgiel jest tylko cena. Teraz mniej problemów jak dziewuchy się nie pchają 

Dziewuchy też są tylko zacząłem się szanować. Za darmo nie będę żadnej obcej baby łotosił. Nie wiadomo czy spełni moje oczekiwania a jak ma leżeć jak kłoda a ja ciężko pracować to o nie nie nie. 

Opublikowano
2 minuty temu, Krzak napisał:

znowu mnie moje demony dopadly. Boże kiedy to się wreszcie skończy ta moja poniewierka alkoholowa Boże kiedy to się skończy

Terapia Ci potrzebna a nie pisanie na forum. 

  • Like 1
Opublikowano (edytowane)
4 minuty temu, Krzak napisał:

Boże kiedy to się wreszcie skończy ta moja poniewierka alkoholowa

jak zmądrzejesz.

zrozumieć idzie jeszcze że chlejesz. ale po co cały świat o tym powiadamiasz?

wychodzisz z założenia że jak chlejesz, to niech wszyscy wiedzą?

czy to powinno mnie obchodzić?

tylko tam białej koszuli se nie orzygaj...

Edytowane przez Pafnucy
Opublikowano
1 minutę temu, Pafnucy napisał:

jak zmądrzejesz.

zrozumieć idzie jeszcze że chlejesz. ale po co cały świat o tym powiadamiasz?

wychodzisz z założenia że jak chlejesz, to niech wszyscy wiedzą?

czy to powinno mnie obchodzić?

tylko tam białej koszuli se nie orzygaj...

2 minuty temu, Leszy napisał:

Terapia Ci potrzebna a nie pisanie na forum. 

 

Ci co piją tym się nie chwalą.....

Tak że ignorować

  • Like 2
Opublikowano
Przed chwilą, gregor1284 napisał:

Chłop z wieloletnim stażem w małżeństwie i nie wiesz ze zakochani czasu nie liczą? Chyba że małżonki nie kochasz to rozumiem.... 

coś unikasz odpowiedzi... ale rozumiem i nie dopytuję.

Opublikowano
1 minutę temu, Leszy napisał:

U nas większe areały były. Jednak ziemię liche. To ciężko coś zaszaleć było. Łąk też było koło rzeki. To można było coś siana nakosić. Inne realia. 

U nas najwięksi z największych 8-9ha. A średnia to pewnie ze 3, może 4ha. Ziemie dość dobre ale dopóki nie zrobiona melioracja to trudne w uprawie "konnej". Praktycznie pary koni to nie było u jednego gospodarza, większość się sprzęgała z sąsiadami do orek czy innych cięższych prac. Pradziadkowie mieli w sumie koło 6ha z kawałkiem lasu i małą łączką za lasem, jeden koń, przeważnie 4 krowy i 2 maciory. Choć byli tacy, że na podobnych areałach i 4 maciory a krowa 1 - popyt na prosięta był spory na targach. Z tym to już jak kto uważał, choć na przykład owce to "temat" znany i popularny w latach 80-90 i na początku 2000. No i tak jak i u was - dopóki brak emerytur rolniczych to parobkowie albo gospodarzenie do śmierci, chyba, że dzieci były.

Opublikowano
1 minutę temu, Baks00 napisał:

Ci co piją tym się nie chwalą.....

oj no współczuję mu, ale ile razy to samo wysłuchiwać...

mógł trzeciego piwa nie pić....

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Podobna zawartość

    • Przez radekz200
      Witam zostałem wybrany do założenia nowego tematu pogody na przyszły 2026 rok 
    • Przez konteno
      Pytania ,porady , ciekawe spostrzeżenia i ogólnie  wymiana poglądów w kwesti maszyn widywanych na portalach ogłoszeniowych.
    • Przez radekz200
      w związku z wygraniem prezydentury 😛
    • Przez wjmarcia
      Witam.
      Przymierzam się do wymiany kotła CO w domu mieszkalnym na ten ekologiczny . Ofert na rynku i producentów jest wielu. Ceny w przybliżeniu też nie odbiegają od siebie. Proszę o opinie czy ktoś taki piec posiada i jak się spisuje. Z uwagi na zmieniające się ceny opału poszukuję pieca w którym spale drewno sosnowe, węgiel, bez podajnika, lub z podajnikiem pelet,  zboża, lub ekogroszek. Szukam pieca, który będzie miał jak najmniej elementów eksploatacyjnych które będę musiał wymieniać (mam na myśli jakieś przegrody ceramiczne ) i łatwego w czyszczeniu. Wymiary pieca powinny być takie aby swobodnie go załadować drewnem czy węglem przy spalaniu zasypowym. Pozdrawiam
      Piec będzie pracował grawitacyjnie w obiegu otwartym w starej instalacji w której jest około 250 litrów wody. W chwili obecnej nie rozważam zamontowania buforu.
    • Przez qwerty123
      Witam.
      Czy ktoś ma podobne odczucia jak ja? Jakość paliwa w tym roku to jest żenada. Starsze ciągniki typu c360 jak wiadomo im nie robi to różnicy ale nowsze sprzęty z elektroniką przy tej jakości paliwa i w tych warunkach najzwyczajniej nie działają. Wali po kilka błędów na raz. Winą oczywiście jest jakość paliwa nie przystosowanego do tych temperatur. Najlepsze jest to, że zazwyczaj unikam stacji nie brandowanych i tych z dala od większego ruchu ale w tym roku nie widzę żadnej różnicy. Co najgorsze tankuję zazwyczaj na Orlen, w kilku różnych punktach, w tym roku bez różnicy. Ktoś ma podobne refleksje?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v