Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
Sylwekx25 napisał:

slawek74 napisał:

poprostu więcej zjadły 🤭😁

Widocznie wcześniej jadły tak jakby talerz po obiedzie wylizać 🙊

bywa i tak 😃 ,,maszynowo,, więcej dowozi 😁 słyszałem tekst że wozu nie ,,kręcą,, bo żarcia za dużo idzie 🙈🤪

Opublikowano
Przed chwilą, Baks00 napisał:

Siano z kończyny to była polityka......

Nieprawda. W moich stronach nieznane były tak zwane "siane łąki". Sam mam kawałek dla królików, lepsze siano niż ze zwykłej trawy tylko to raczej nie nadaje się do maszynowego suszenia bo jakieś energiczne ruchy to wytrzepią wszystkie te listki. Miałem kawałek sianej trawy, miała być kośna, ale szału to tam nie było, króliki tego jeść nie chciały. Dla nich najlepsze do karmienia na zielono to takie "dzikie" trawy, nie siane, gdzie trawa rośnie od x lat. Tu koniczynka, tam rajgras, tam mlecz.

Opublikowano
7 minut temu, kris91 napisał:

Wiadro, żeby wody dolewać? 🙊🙊🙊😂😂

Raczej firma która się chce wypromować to z góry ma założone ze jemu ma wydajność wzrosnąć i o tym ma mówić. On ma widzów a oni reklamę. Tobie przy zakupie nie opuszcza 2tys zł a jemu żeby ta wydajność skoczyła z drugiej strony paszowozu postawia tonę rzepaku 🤷‍♂️

1 minutę temu, slawek74 napisał:

bywa i tak 😃 ,,maszynowo,, więcej dowozi 😁 słyszałem tekst że wozu nie ,,kręcą,, bo żarcia za dużo idzie 🙈🤪

Wydumałeś coś w związku z moim wczorajszym pytaniem? Miałbym jeszcze jedno pytanie ale to już na pw bo tu za dużo młodych gniewnych "gospodarzy" mógłbym urazić 😂

Opublikowano
2 minuty temu, Chłoporobotnik napisał:

Nieprawda. W moich stronach nieznane były tak zwane "siane łąki". Sam mam kawałek dla królików, lepsze siano niż ze zwykłej trawy tylko to raczej nie nadaje się do maszynowego suszenia bo jakieś energiczne ruchy to wytrzepią wszystkie te listki. Miałem kawałek sianej trawy, miała być kośna, ale szału to tam nie było, króliki tego jeść nie chciały. Dla nich najlepsze do karmienia na zielono to takie "dzikie" trawy, nie siane, gdzie trawa rośnie od x lat. Tu koniczynka, tam rajgras, tam mlecz.

Nie mam zamiaru się sprzeczać.

Siano z kończyny- płatek opadnie badyl pozostanie.

Opublikowano

Bo to jest tylko cynizm i złośliwość urzedników, aby nie można było hodowac 1-2 krów czy świnek na własne potrzeby bez całego tego urzędniczo- biurokratycznego korowodu

Jak głód przyciśnie w miastach, urzędnicy szybko pójdą po rozum do głowy

do tej pory nie można było ruszyć VAT na nic, bo nie, bo Unia i inne wymówki, ale jak inflacja galopuje i ludzie mogą wyjść na ulice, to nagle wszystko można

  • Like 3
Opublikowano

Nawet w dawnych czasach to było, powiedzmy mało spotykane. 

1 minutę temu, Baks00 napisał:

Nie w dobie dzisiejszych czasów.Dla paru królików możesz się bawić

 

Opublikowano
2 minuty temu, jahooo napisał:

Bo to jest tylko cynizm i złośliwość urzedników, aby nie można było hodowac 1-2 krów czy świnek na własne potrzeby bez całego tego urzędniczo- biurokratycznego korowodu

Jak głód przyciśnie w miastach, urzędnicy szybko pójdą po rozum do głowy

do tej pory nie można było ruszyć VAT na nic, bo nie, bo Unia i inne wymówki, ale jak inflacja galopuje i ludzie mogą wyjść na ulice, to nagle wszystko można

To samo ostatnio pomyślałem,jeszcze brakuje by kury miały kolczyki,a myszy odbierał bacutil

  • Like 1
Opublikowano
2 minuty temu, Leszy napisał:

Nawet w dawnych czasach to było, powiedzmy mało spotykane. 

 

 

4 minuty temu, Baks00 napisał:

Nie w dobie dzisiejszych czasów.Dla paru królików możesz się bawić

Suszyli lata temu koniczynę i lucernę. No ale zbierane było luzem, potem wsio dmuchawą na górę i tyle. W mojej okolicy do tej pory dla koni niektórzy suszą. Kwestia przewracać/zgrabiać z rosą, a nie w południe co to suche na pieprz. Tak wilgoć ładnie chłonie i liść nie odpada, aż tak.

Opublikowano
2 minuty temu, Leszy napisał:

Nawet w dawnych czasach to było

Może u was. Babcia wychodziła za mąż w 1954 roku. U pradziadków mieszkała do 1960 roku. Nie pamięta takiej maszyny jak przewracarka ani zgrabiarka. Kosiarka, owszem była. Tylko tam były 4 krowy. A sąsiedzi mieli góra 2, niektórzy 3. Koniczyna za jej czasów i mojego dzieciństwa to była podstawowa uprawa "na siano" dla bydła.

Opublikowano
5 minut temu, jahooo napisał:

Bo to jest tylko cynizm i złośliwość urzedników, aby nie można było hodowac 1-2 krów czy świnek na własne potrzeby bez całego tego urzędniczo- biurokratycznego korowodu

Jak głód przyciśnie w miastach, urzędnicy szybko pójdą po rozum do głowy

do tej pory nie można było ruszyć VAT na nic, bo nie, bo Unia i inne wymówki, ale jak inflacja galopuje i ludzie mogą wyjść na ulice, to nagle wszystko można

To jest sztuczny ruch "statystyczna rodzina w ciągu miesiąca jest w stanie zaoszczędzić nawet do 45zl na zerowym vacie na żywność". VAT zerowy na nawozy co wam/nam da jeśli głupia saletra poszła 1500zl do góry a dzięki temu ich zagraniu zaoszczędzicie 180zl?

Opublikowano

Dziadek mojej żony pobierał nauki rolnictwa "we dworze" - mój teść zawsze wspomina, że tak pięknych i mlecznych krów nie miał nikt w okolicy. Tak samo mojej ciotki teściowa uczyła się gotować u pani hrabiny. Bez żadnej chemii robiła pączki takie, że palce lizać. Można było na nim usiąść i wstał nie zmieniając kształtu. Dziś nie potrafią takich robić z całą tablicą mendelejewa jako dodatek. 

Przypomnę jeszcze , że przez wprowadzeniem tych wszystkich cudownych dodatków i "nowoczesnych" sposobów karnmienia krów czy świń nie było większych problemów np. z zacieleniem krowy, mniej było upadków przy wycieleniu. Dziś krowy są tak wyeksploatowane, że po prostu brakuje im sił na zacielenie i wycielenie. Dwa lata i do rzeźni.

  • Like 1
Opublikowano
5 minut temu, Chłoporobotnik napisał:

Może u was. Babcia wychodziła za mąż w 1954 roku. U pradziadków mieszkała do 1960 roku. Nie pamięta takiej maszyny jak przewracarka ani zgrabiarka. Kosiarka, owszem była. Tylko tam były 4 krowy. A sąsiedzi mieli góra 2, niektórzy 3. Koniczyna za jej czasów i mojego dzieciństwa to była podstawowa uprawa "na siano" dla bydła.

U mnie było z kończyny,a teraz nigdy...

Opublikowano

nie każdy potrafił koniczynę wykosić w czas  i dobrze dosuszyć. Lekko wilgotna była przyczyną pożarów. Miała sporo plusów - ekstra płodozmian, dobra pasza. Tylko wymagała dbałości w uprawie i zbiorze.

  • Like 2
Opublikowano
1 minutę temu, jahooo napisał:

Dziadek mojej żony pobierał nauki rolnictwa "we dworze" - mój teść zawsze wspomina, że tak pięknych i mlecznych krów nie miał nikt w okolicy. Tak samo mojej ciotki teściowa uczyła się gotować u pani hrabiny. Bez żadnej chemii robiła pączki takie, że palce lizać. Można było na nim usiąść i wstał nie zmieniając kształtu. Dziś nie potrafią takich robić z całą tablicą mendelejewa jako dodatek. 

Przypomnę jeszcze , że przez wprowadzeniem tych wszystkich cudownych dodatków i "nowoczesnych" sposobów karnmienia krów czy świń nie było większych problemów np. z zacieleniem krowy, mniej było upadków przy wycieleniu. Dziś krowy są tak wyeksploatowane, że po prostu brakuje im sił na zacielenie i wycielenie. Dwa lata i do rzeźni.

Nie u każdego. Ostatnio pomagaliśmy pozbyć się stada to niektóre mamuty nawet po 14, 15 lat miały. Te 2 laktacje to już musi koło dychy mleka w jednej dać żeby była wyeksploatowana. 

Opublikowano
4 minuty temu, jahooo napisał:

nie każdy potrafił koniczynę wykosić w czas  i dobrze dosuszyć. Lekko wilgotna była przyczyną pożarów. Miała sporo plusów - ekstra płodozmian, dobra pasza. Tylko wymagała dbałości w uprawie i zbiorze.

I dlatego idą mieszanki traw,nie musisz tak pilnować,i badyl taki nie jest.Dzisiaj więksi zarobienia,a jeszcze tego tak pilnować

Opublikowano
6 minut temu, gregor1284 napisał:

Nie u każdego. Ostatnio pomagaliśmy pozbyć się stada to niektóre mamuty nawet po 14, 15 lat miały. Te 2 laktacje to już musi koło dychy mleka w jednej dać żeby była wyeksploatowana. 

chodziło mi raczej o to, że ktoś kupuje pierwiastkę , dwa sezony przytrzyma i nima krowy, czyli ma 4 lata max i do utylizacji. Odchowa 2-3 cielaki.

Opublikowano
8 minut temu, gregor1284 napisał:

Nie u każdego. Ostatnio pomagaliśmy pozbyć się stada to niektóre mamuty nawet po 14, 15 lat miały. Te 2 laktacje to już musi koło dychy mleka w jednej dać żeby była wyeksploatowana. 

Jak ma ,,wszystko''to pociągnie

Opublikowano

To w takim świetle tylko postawione jest. Znajomy do 100tys wydajnosci od sztuki dobił, zobaczył ze średnia żywotność zaczyna mu spadać i odrazu z wydajnością zszedł bo pomimo straty tego 1000-1500kg mleka na laktację te krowy krowy żyły laktację czy dwie laktację dłużej co dla niego było bardziej opłacalne 

2 minuty temu, Baks00 napisał:

Jak ma ,,wszystko''to pociągnie

Wszystko? Tam głównie na sianokiszonce i to mocno suchej bazowali. U takich ludzi to otręby główna premia. Trzeba znaleźć w tym złoty środek pomiędzy długowiecznością a wydajnością. 

Opublikowano (edytowane)
17 minut temu, jahooo napisał:

nie każdy potrafił koniczynę wykosić w czas  i dobrze dosuszyć. Lekko wilgotna była przyczyną pożarów. Miała sporo plusów - ekstra płodozmian, dobra pasza. Tylko wymagała dbałości w uprawie i zbiorze.

Pszenica zawsze szła po koniczynie albo ziemniaki. To chyba od koniczyny wyszła ta tradycja "stylowania" siana w kopkach, na kozłach i "rogocach". Choć i dla mnie jest to wygodna metoda. 3-4 dni suszenia, składanie do koziołków i tylko rano odkryć a wieczorem przykryć. Potem jeden dzień rozrzucić, przewrócić i zbierać. Suche jak pieprz a królikom tylko uszy podskakują. Tylko jeśli tylko pogoda pasuje to koszenie najpóźniej w Zofię... Choć zdarzało się i początkiem czerwca jak nie nadawali przez kilka dni pod rząd ładnej pogody. Choć w rekordowym roku 2018 to pamiętam, że w matury, po egzaminie z polskiego kosiłem z ojcem trawę a zbierane było jakoś 14 czy 15.

Edytowane przez Chłoporobotnik
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Podobna zawartość

    • Przez radekz200
      Witam zostałem wybrany do założenia nowego tematu pogody na przyszły 2026 rok 
    • Przez konteno
      Pytania ,porady , ciekawe spostrzeżenia i ogólnie  wymiana poglądów w kwesti maszyn widywanych na portalach ogłoszeniowych.
    • Przez radekz200
      w związku z wygraniem prezydentury 😛
    • Przez wjmarcia
      Witam.
      Przymierzam się do wymiany kotła CO w domu mieszkalnym na ten ekologiczny . Ofert na rynku i producentów jest wielu. Ceny w przybliżeniu też nie odbiegają od siebie. Proszę o opinie czy ktoś taki piec posiada i jak się spisuje. Z uwagi na zmieniające się ceny opału poszukuję pieca w którym spale drewno sosnowe, węgiel, bez podajnika, lub z podajnikiem pelet,  zboża, lub ekogroszek. Szukam pieca, który będzie miał jak najmniej elementów eksploatacyjnych które będę musiał wymieniać (mam na myśli jakieś przegrody ceramiczne ) i łatwego w czyszczeniu. Wymiary pieca powinny być takie aby swobodnie go załadować drewnem czy węglem przy spalaniu zasypowym. Pozdrawiam
      Piec będzie pracował grawitacyjnie w obiegu otwartym w starej instalacji w której jest około 250 litrów wody. W chwili obecnej nie rozważam zamontowania buforu.
    • Przez qwerty123
      Witam.
      Czy ktoś ma podobne odczucia jak ja? Jakość paliwa w tym roku to jest żenada. Starsze ciągniki typu c360 jak wiadomo im nie robi to różnicy ale nowsze sprzęty z elektroniką przy tej jakości paliwa i w tych warunkach najzwyczajniej nie działają. Wali po kilka błędów na raz. Winą oczywiście jest jakość paliwa nie przystosowanego do tych temperatur. Najlepsze jest to, że zazwyczaj unikam stacji nie brandowanych i tych z dala od większego ruchu ale w tym roku nie widzę żadnej różnicy. Co najgorsze tankuję zazwyczaj na Orlen, w kilku różnych punktach, w tym roku bez różnicy. Ktoś ma podobne refleksje?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v