Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Witam. Od niedawna zauważyłem że jedna jałówka SM w wadze około 250-300kg zmizerniała tzn schudła dostała szorstkiej sierści często leży mało je oraz biegunka czy wiecie co mogło jej się stać? Stoi w jednym kojcu z innymi sztukami i im nic nie jest tylko jej

Opublikowano

Dzwon po lekarza, przyczyn moze byc wiele, a bez osluchiwania (płuc, trawieńca) czy badan kału (moze pasożyty) ani krwi (paratuberluloza, bvd itd.) nic się nie dowiesz. A jak juz zadzwonisz i lekarz zbada to mozesz napisac co tam ciekawego 😁😁😁

Opublikowano

Tylko jak weterynarz zacznie kręcić, pierdolić bajki ze może to, moze tamto to nie baw się w leczenie tylko sprzedaj za parę zł bo za leczenie wydasz więcej niż warta. Ja kiedyś przejechałem się już kilka razy i już nie daje się tej mafii. Miałem podobnie, za leczenie 1200 a wet po 4 tygodniach mówi że trzeba sprzedać bo nie wie co jest. Nie zdążyłem bo karencja a i tak zdechła. Przyjedzie do cielaka z biegunko da jakiś antybiotyk i 150 PLN. A cielak do utylizacji. Przerabiałem już to z niejednym wetery-mlonem. Teraz sam załatwiam antybiotyk i daje cielakom na biegunki czy zapalenia płuc bo szkoda kasy na złodziei. Czesc znajomych tez dala na spokoj z leczeniem na siłe. Nie wiem jak w innych rejonach Polski ale u mnie to szkoda słów na to co oni umieją i jak leczą te zwierzęta.

  • Like 2
Opublikowano (edytowane)

Krzysztof81 - nie wiem jak u Ciebie w okolicy jest ze weterynarzami ,ale u nas jest dużo nowych, młodych lekarzy ,którzy potrafią postawić  właściwą diagnozę i wyleczyć z choroby a nie z tylko z pieniędzy .

Co do starych ,z czasów PRL-u to Masz rację - leczenie organoleptyczne . Jedno czego są na 100% to ile wziąć za wizytę 😆

Edytowane przez DarekD
  • Like 1
Opublikowano

Prawda jest taka że jak się w porę nie da antybiotyku na daną chorobę to mała szansa na uratowanie, z cielaki em kilkudniowy jest to kwestia kilkunastu godzin i może być pozamiatane. Jak chudnie może coś zżarła jeżeli metal można dać magnes do żołądka jeśli siatka czy folia to raczej utylizacja

Przed chwilą, DarekD napisał:

Krzysztof81 - nie wiem jak u Ciebie w okolicy jest ze weterynarzami ,ale u nas jest dużo nowych, młodych lekarzy ,którzy do leczenia bydła podchodzą nie gorzej niż do człowieka. Co do starych ,z czasów PRL-u to Masz rację - leczenie organoleptyczne . Jedno czego są na 100% to ile wziąć za wizytę 😆

Młodzi weterynarze u nas to tylko portfel leczą i to ostro, jeden jest taki jeszcze do przeżycia co za cielaka z kroplówkami i antybiotyki weźmi 120 zł reszta młodych to 200 250 zł, zgodzę się z tym że chcą leczyć u jednego na wiosce wzięli 1500 za leczenie krowy i chcieli po tym robić przeszczep wątroby, a ten się im zapytał który  z nich będzie dawcą, i że mają sobie tą krowę za darmo wziąć i mogą ją leczyć

Opublikowano

U nas zasada zawsze leczenie do końca . Ktos powie że się nie opłaca ale to przecież żywe zwierze i zasługuje na leczenie i życie . Tak samo można by powiedzieć o człowieku Ciebie nie leczymy bo jesteś już słaby a jak wyzdrowiejesz to i tak do niczego sie nie bedziesz nadawać ... Wiem że spotkam się z falą hejtu i że ktoś powie moje dni sa policzone bo gospodarstwo czesto traci się  na takim o to leczeniu nie raz i idzie to w kwoty do 2000 zł .... Ale gdy już jest wyleczona i widzisz efekty ta radość że zwierze  żyje jest zdrowe . Fakt jest taki że jest bardzo dużo lekarzy ale nie którzy tylko kasują i tylko od 7-15 pracują ale są tez i z pasji i powołania gdzie godzina nie gra roli a przy powaznych leczniaach nie tylko kasa się dla nich liczy bo czują tak samo satysfakcję z uleczonego przypadku jak i rolnik .

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Podobna zawartość

    • Przez elamir
      Sprzedam jałówki szkockie z wiosny 2016 i 2017. Cena do uzgodnienia. Mam własny transport jakby co. Mają kolczyki i paszporty. Odrobaczone jesienią. Szczegóły na pw.
    • Przez Łukaszfarmer
      Mam problem z jałówką, ma około 3 tygodni i od urodzenia nie stawia poprawnie tylnych nóg. Widać że nie sprawia jej to bólu bo normalnie z tym biega ale jednak trzeba coś z tym zrobić. Mam pytanie czy ktoś kiedyś miał podobny przypadek i czy da się to jakoś wyleczyć? Co może być przyczyną? Dodam jeszcze że urodziła się sama, bez pomocy.

    • Przez DamianKruszyna
      Jalowka dwa tygodnie po wycieleniu wcześniej słaby apetyt dziś kał luźny i robi na czarno jak smola co może jej być? 
    • Przez RolHub22
      Witam, jest problem z odpaleniem T25 A1 rok prod. 1972 lub 1973. Ciężko pali prawie wogule nie może zapalić sprężanie schychac ,że ma z tłumika wydobywa się gęsty czarny dym. Gdy po "setnej" próbie uda się odpalić nie może utrzymać obrotów pomimo dodawania gazu. W tym momencie słychać dziwny dźwięk z silnika jak by "pisk", stukanie i od razu gaśnie. Przewody paliwowe zostały oczyszczone tak samo jak zbiornik paliwowy. Pompa został wymieniona. Ktoś miał coś takiego w swoim T25?
    • Przez nemezis
      Pytanie głownie do użytkowników modeli 6110M-6145M  (Rok prod.od początku 2016 r do dziś )ale również do właścicieli R-ek w 4 cylindrach . Czy w Waszych ciągnikach po nagrzaniu i pod obciążeniem występuje podczas jazdy na 1 biegu obojętnie którego zakresu A-F występuje dzwięk jakby tarcie , skrzypienie wyraznie słyszalne w kabinie i na zewnątrz ?  Problem jest od nowości , JD aktualnie diagnozowany w serwisie - olej  czysty zmienione cewka 1-2 biegu i chyba zawór modulacyjny . Podobno w nowej M-ce z placu jest taki sam dzwięk . Serwis wysłal zapytanie do Centrali odnośnie ww. i czekamy na odp. Co Wy na to ? Ktoś też tak ma  ? 
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v