cieplym3

Wczesna selekcja prosiąt

Polecane posty

Wybrane dla Ciebie
cieplym3    61

Witam wszystkich forumowiczów.

Często podczas porodu loch a raczej tuż po nich mam problem- zabijać najmniejsze osobniki czy nie, chodzi mi głównie o ciąże niezbyt mnogą np- urodzonych 9 sztuk, małe 2, zabić czy zostawić? Dziś np urodziło mi się 13 ale 2 zabiłem gdyż były 1/3 pozostałych. Stąd moje pytania:

-Jak Wy postępujecie?

-Często zdarzają się u Was osobniki dużo mniejsze od reszty?

 

Wg mnie nie ma sensu na siłę podnosić ilości gdyż to nie przekłada się na jakość a później są problemy jak sprzedajesz a zostanie Ci parę mniejszych sztuk. Dodam jeszcze, że mimo wszystko za każdym razem robię to z bólem serca :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
andrzej2110    535

Po co wogóle zabijać prosiaki?? Jak majo zdechnąć to same zdechną. U nas nigdy się tego nie robiło. Jedynie same.


Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym.
ani każdym innym następującym po tym terminie.Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyny :D

bullet_black.png

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lukasz15    3

U mnie też się nie zabija bo zawsze szkoda ale zawsze się trafi jakieś małe i jak się sprzedaj to to zostaje i nie ma z tego zysku ale cóż zrobić jak zabić szkoda :)


Publikowanie moich zdjęć bez mojej zgody ZABRONIONE!!!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

cieplym3    61

Andrzej no właśnie zdechną... a co dla nich uważasz jest lepsze, że zdechną po paru dniach, czy zabijesz jak jeszcze nie są w pełni świadome?

 

Lukasz- właśnie zabić szkoda, ale zysku nie ma :) a chyba świnka żyje dla nas a nie my dla świnki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
blazek    3

A nie myślałeś żeby segregować prosiaki pod względem masy ciała zaraz po porodzie i wyrównywać mioty?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
andrzej2110    535

Nie raz było tak ze ten mały przeżył a największy padł.. Tera nie ma tego problemu, nie ma świń :)


Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym.
ani każdym innym następującym po tym terminie.Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyny :D

bullet_black.png

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
TOREZ    35

W moim gospodarstwie dwie możliwości :

 

- staram się ustawiać częstotliwość oproszeń w taki sposób, aby kilka macior oprosiło się w ciągu jednego tygodnia. Wtedy najmniejsze osobniki łączone są w jedno gniazdo i kierowane do jednego kojca po odsadzeniu.

 

- jeżeli powyższe może się nie udać to urodzone gniazdo pozostawiam do dalszego chowu bez wybierania tych najmniejszych

 

Z tym zabijaniem to okropna przesada wg mnie.

Mniejszy nie zawsze oznacza słabsze przyrosty i w efekcie same koszty.

W końcu wydłużenie tuczu o ok. 2 tyg. to nie koniec świata, a czasami to właśnie pieniądze za tego najmniejszego mogą pomóc nam w różnej ciężkiej sytuacji ,w jakiej możemy się znaleźć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
blazek    3

TOREZ zgadzam sie z toba w 100 % ja tez nigdy nie zabijam prosiat, tez robie tak jak ty :)

CIEPLYM3 policz sobie ile tracisz przez caly rok likwidujac male prosiaki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
cieplym3    61

Z tym łączeniem w grupy to oczywiście bardzo dobry pomysł ale przy sporej obsadzie macior, choć także staram się segregować małe tak aby straty były jak najmniejsze.

Torez- odnoszę wrażenie, że w Twoich oczach urastam do miana- "prosiakomordercy" :) choć wcale tak nie jest :) przytoczyłem tylko swoje spostrzeżenia na ten temat. I myślę, że na zlikwidowaniu( zaznaczam, że od czasu do czasu) dużo mniejszego prosiaczka od reszty starty nie ponoszę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
TOREZ    35

 

Torez- odnoszę wrażenie, że w Twoich oczach urastam do miana- "prosiakomordercy" :) choć wcale tak nie jest :) przytoczyłem tylko swoje spostrzeżenia na ten temat.

 

I myślę, że na zlikwidowaniu( zaznaczam, że od czasu do czasu) dużo mniejszego prosiaczka od reszty starty nie ponoszę.

 

Mylisz się :)

 

Mniejszy pieniądz też pieniądz. Twoja strata, nie moja :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sadek    772

To jest tak jakby ludzi tych mniej obrotnych zabijać - tak kiedyś powiedziała pani na szkoleniu.

 

Nigdy nie zabijałem słabszych sztuk i uważam że nie będę tego czynił.


"Cogito ergo sum"
Pozostaję: otwarty, elastyczny, ciekawy.

 

GG 8872878

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
blazek    3

Dokladnie tak!!!!! ten mniejszy tez urosnie i czasami bywa tak ze urosnie szybciej niz ten co na poczatku byl najwiekszy :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
vvojtas1    26

ja nie zabijam, najwyżej same zdechną a nie raz tego najmniejszego dodawałem do mniej licznego młodszego 1-2 tygodnie miotu. 2-3 dniu po wyproszeniu po to aby czasem nie wyszło tak że jest za mało sprawnych sutków. Naprawdę rzadko po odsadzeniu można wskazać który to był więc to że rośnie o 2 tygodnie nie znaczy że zje tyle paszy co tucznik przez 2 tygodnie.

Wydaje mi się że prawdziwy rolnik nigdy takiego małego nie zabije, a tych co to robią mogą nazwać prawdziwymi kapitalistami dla których już albo już nie długo pieniądz będzie na pierwszym miejscu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
cieplym3    61

To jest tak jakby ludzi tych mniej obrotnych zabijać - tak kiedyś powiedziała pani na szkoleniu.

 

 

 

Trochę przesadziłeś.

 

Kapitalistą nie jestem, mam mała hodowlę, jeśli już to robię to tylko dlatego, że jestem przekonany iż nic z niego nie będzie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kabus55    54

Nie popieram tego zabijania i umnie też raczej nic takiego się nie robi, ale niektórzy pozasadzają pisząc że prawdziwy rolnik nie zabije takiego prosiaka tylko kapitalista, no tak nie zabije ale taki który po paru miesiącach zawiezie je na spęd gdzie są znaczone numerkami z igieł gdzie trafiają do ciasnej naczepy z masą obcych świń, które gryzą się jak psy, więc przeżywa bardzo ciężką podróż by na koniec trafić do ubojni gdzie nie jest pewnie zbyt dobrze traktowany a i proces uśmiercania świń też jak wiemy nie jest najprzyjemniejszy i trwa jednak nie najkrócej (a tak przynajmniej trwa to o wiele krócej i humanitarnej przynajmniej taką mam nadzieje) to taki to jest prawdziwy rolnik z krwi i kości :) chociaż sam do takich należę, a i chciałem zaznaczyć że nie jestem wegetarianinem i mięsko jem z przyjemnością :) także wieprzowe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sadek    772

Trochę przesadziłeś.

 

Kapitalistą nie jestem, mam mała hodowlę, jeśli już to robię to tylko dlatego, że jestem przekonany iż nic z niego nie będzie.

 

 

Jak napisałem tak kiedyś powiedziano nam na szkoleniu.

 

Selekcja tak, ale taka jak pisał kolega przesadzanie pomiędzy lochami a nie poprzez zabijanie.


"Cogito ergo sum"
Pozostaję: otwarty, elastyczny, ciekawy.

 

GG 8872878

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
cieplym3    61

Nie popieram tego zabijania i umnie też raczej nic takiego się nie robi, ale niektórzy pozasadzają pisząc że prawdziwy rolnik nie zabije takiego prosiaka tylko kapitalista, no tak nie zabije ale taki który po paru miesiącach zawiezie je na spęd gdzie są znaczone numerkami z igieł gdzie trafiają do ciasnej naczepy z masą obcych świń, które gryzą się jak psy, więc przeżywa bardzo ciężką podróż by na koniec trafić do ubojni gdzie nie jest pewnie zbyt dobrze traktowany a i proces uśmiercania świń też jak wiemy nie jest najprzyjemniejszy i trwa jednak nie najkrócej (a tak przynajmniej trwa to o wiele krócej i humanitarnej przynajmniej taką mam nadzieje) to taki to jest prawdziwy rolnik z krwi i kości ;) chociaż sam do takich należę, a i chciałem zaznaczyć że nie jestem wegetarianinem i mięsko jem z przyjemnością ;) także wieprzowe

 

 

No i to jest nawet dobry wątek na nowy temat na agrofoto "humanitarny transport i ubój zwierząt- teoria a praktyka"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ahme999    115

Nigdy nie ubijamy prosiąt z tego powodu, że są małe-nawet najsłabsze leczy się naiwnie do końca bo w przecież nadzieja umiera ostatnia. Zdarzały się jednak przypadki że trzeba było zabić i już-jakiś chory tucznik ma 40 kg i dwa lata ;) -wtedy co innego zrobić-ani go ktoś kupi, ani jak ...;/ ostatnio trafił się zakapiora po biegunkach ze schrzanionym genotypem i 12 kg osiągnął w 7 miesiącach ;) kupił go handlarz za symboliczną złotówkę ;P


-----PRODUKCJA MASZYN ROLNICZYCH NA ZAMÓWIENIE-----

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

I uraczył kogoś innego...taką super sztuką... może to i przykre ale niestety takie maluchy nigdy nie osiągają prawidłowych przyrostów charakterystycznych dla uśrednionego stada. Może to i przykre ale najtaniej je zabić.


Kiedy pojawiają się dzieci zaczynamy inaczej patrzeć na ten padołek łez...
Eliza, nasze małe płaczące szczęście.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ahme999    115

Tak, masz rację-bo gdy na każdym tuczniku(zdrowym) jest ledwie kilkadziesiąt zł zysku, a z racji niskiej opłacalności szuka się wszędzie oszczędności to z jakiej racji trzeba uchować kilka sztuk darmo, bo móc sfinansować "żywot" jakiegoś niewyrostka , tj. <ok. 500-600 g masy urodzeniowej. Tylko wiadomo-jednym jest mówić i liczyć, a innym chwycić tego małego, cieplutkiego, bezbronnego, delikatnego prosiaka w rękę iii.......

-lżej się zabija tucznika, z myślą wyrobów, niż z zamiarem wykopania z chwilę dołka... niektórzy będą to porównywać do eutanazji...


-----PRODUKCJA MASZYN ROLNICZYCH NA ZAMÓWIENIE-----

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bo i w tym porównaniu będzie troszkę prawdy, nasz świat zdąża w złą stronę, tak uważam ponieważ kultury w których zaczęło brakować miejsca dla słabszych zazwyczaj szybko samo unicestwiały się. To raczej o eutanazji ale i poniekąd o małych ciepłych różowych prosiaczkach ;/


Kiedy pojawiają się dzieci zaczynamy inaczej patrzeć na ten padołek łez...
Eliza, nasze małe płaczące szczęście.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
cieplym3    61

ahme999 i RolnikSprzedawca- wiedziałem, że w końcu ktoś nawiąże do eutanazji. Czyli generalnie jak podchodzicie do tematu, jesteście bardziej pro-humanitarni, czy pro-ekonomiczni?

Pozdrawiam hodowców świń.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja jestem z wykształcenia zootechnikiem wiec podchodzę do życia że tak powiem biologicznie ;) ale sam mam problem jak trzeba łepki rozbić lub utopić i zwykle spotyka to tylko wybitnie nierokujące stworzenia tak jak ktoś pisał łatwiej zabić tucznika w konkretnym celu co też mi się zdarza niz malucha który zdążył się urodzić;/ Po za tym to raczej hobbistyczny ze mnie hodowca ;) raptem z 500 rocznie sprzedam


Kiedy pojawiają się dzieci zaczynamy inaczej patrzeć na ten padołek łez...
Eliza, nasze małe płaczące szczęście.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ahme999    115

Dopóki mamy te 15 maciorek, dopóki tata jest na tyle stary, że nie chce zmieniać nawyków(nie zabija) i dopóki ja jeszcze nie położyłem łapy na gospodarce-każde zwierze(poza ubojem gospodarczym oczywiście i sprzedażą ) umiera śmiercią naturalną. Lecz gdy tylko uda się pójść w większą skalę -na pewno się to zmieni...

...niestety, dodam, niestety-bo przy każdej selekcji serce zaboli-w końcu jesteś ludźmi- nie oprawcami...


-----PRODUKCJA MASZYN ROLNICZYCH NA ZAMÓWIENIE-----

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

  • Podobna zawartość

    • Przez Szymonkarol
      Witam, mam problem.. odziedziczylem gospodarstwo po moim nagle zmarłym ojcu, zostawil po sobie starą gospodarkę i małą hodowle trzody (1 maciora która jak sie okazalo byla zaplodniona i dala 11 zdrowych małych prosiaczków w maju).  Stado przerejstrowałem na siebie i zostałem wpisany na liste hodowców. Po paru miesiacach (okolo 5-6msc) po  tym miałem jedną kontrolę prosiaczków na krew i maciory, wszystko w normie/- stado zdrowe. Niestety parę dni temu znów napotkał mnie problem w postaci braku "maty dezynfekcyjnej" itd. i musiałbym miec te mate do 6.12.2020 zeby uniknac problemow. Prosiaczki zmuszony bylem sprzedac ale trafily w dobre rece, zostaly przerejstrowane na nowego nabywce. Została mi sama maciora której nie mam serca sprzedać na ubój ponieważ jestem z nią mimo wszystko bardzo związany gdyż tak opiekuńczej maciory nie widziałem przez prawie całe zycie. Bardzo dba o male, jest spokojna i mam wrazenie jakby ze mną rozmawiała ponieważ chrumka do nas gdy cokolwiek do niej sie powie. Jest mi bardzo żal tej maciory.  Chowana była tylko na własnych ziarkach, po starodawnemu/ekologicznie. Nie mam serca oddac jej na ubój ani sprzedac po 1.60za kg. najwazniejsze jest to by w ostatecznosci trafila w dobre rece . Zwracam sie z prosbą o pomoc, czy istnieje mozliwosc ominiecia tego wymogu gdy mam tylko  jedna swinie (maciore) ? Nie wiem co zrobić a nie chcę jej zabijać. Prosze o pomoc/radę co zrobic w takiej sytuacji. Pozdrawiam!
    • Przez Marcin1411
      Witam. Dlaczego świnie rosną nie równo tak jak na załączonym zdjęciu? 

    • Przez Emetyt
      witam, mam pytanie , czy ktoś spotkał się z takim problemem, chodzi o 3 lochy w stadzie, nie ma problemu z zapłodnieniem ich , chętnie chodzą do knura, ale potem jest problem z ciążą, a po oprosieniu się sa agresywne do prosaków , nie chca ich karmić, mieliscie podobne problemy?
      co robic?
    • Przez Tomasz55555
      Witam,niedawno była u mnie weterynaria na kontroli,stwierdzili nieprawidłowości w postaci trzymania byków z trzoda w chlewni.mam "dobrowolnie" z czegoś zrezygnować,czy jest jakiś sposób aby temu zapobiec,jak to było u was????
    • Przez Forumowicz
      Witam mam starą chlewnie 4m na 20m czyli 80m2 i bym dostawil z drewna jeszcze z boku 4 metry na 20 m następne 80m2 i jak bym kupował prosiaki to by były w oborze a jak by były większe i sie niemiescily to bym je wypuszczal też do tego z boku pomieszczenia drewnianego.
      Czy taki pomysł to dobry pomysł bo jak jest 160m2 a tucznik do 110kg potrzebuję 0,65 m2 to by weszło około 250 tucznikow.
      Jeszcze jedno ważne mogę dołączyć do takiej grupy w której jest 20 osób i oni zamawiają pasze i warchlaki nawozy itp. więc jak zamawiają dużo to jest owiele taniej.
      Więc czy lepiej obrabiać 60 ha czy obrabiac 60 ha i hodowac świnie.
×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

Używamy plików cookies, aby poprawić funkcjonowanie strony Agrofoto.pl. Pliki cookies dopasowują treść strony, w tym wyświetlanych reklam, do indywidualnych potrzeb i zainteresowań użytkownika, pozwalają nam również zrozumieć, w jaki sposób korzystasz z naszej strony. Korzystanie z Agrofoto.pl bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Możesz dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce prywatności i plików cookies.

Agrofoto.pl Google Play App

Zainstaluj aplikację
Agrofoto
na telefonie

Zainstaluj