Znajdź zawartość
Wyświetlanie wyników dla tagów 'ziarno' .
-
Ospa Kukurydziana
Genius9872 opublikował(a) grafikę w Materiał siewny / Pasze / Nawozy / Środki ochrony roślin
-
Ziarno kukurydzy
Gość opublikował(a) grafikę w Materiał siewny / Pasze / Nawozy / Środki ochrony roślin
-
-
- new holland
- nh cx 8070
-
(i 7 więcej)
Oznaczone tagami:
-
- 9 komentarzy
-
- 1
-
-
-
kiszone ziarno kukurydzy
aro321 opublikował(a) grafikę w Materiał siewny / Pasze / Nawozy / Środki ochrony roślin
-
-
-
- 10 komentarzy
-
Rok 2016 można zaliczyć do sprzyjających dla rolników uprawiających kukurydzę w Polsce, ponieważ w każdej grupie wczesności osiągali oni zdecydowanie wyższe plony niż w roku ubiegłym, zarówno w uprawie kukurydzy na ziarno, jak i na kiszonkę. Decydujący wpływ miały na to przede wszystkim korzystniejsze niż przed rokiem warunki pogodowe. Kwiecień 2016 roku, w zależności od regionu, był od 0,5 do 1,5°C cieplejszy niż zazwyczaj. Przyspieszyło to przeprowadzenie wiosennych prac polowych oraz umożliwiło rozpoczęcie siewu kukurydzy o około tydzień wcześniej niż w roku ubiegłym. Za wczesnymi siewami kukurydzy przemawia przede wszystkim chęć jak najlepszego wykorzystania wilgoci w glebie po zimie, szczególnie w obliczu często nastających w ostatnich latach susz w maju i czerwcu. Dlatego też wielu rolników zdecydowało się rozpocząć siew kukurydzy względnie wcześnie. Na początku drugiej połowy kwietnia nastąpiło jednak znaczące obniżenie temperatury powietrza, które wstrzymało siewy. Sytuacja taka trwała przez kilka do miejscami kilkunastu dni, aby w końcu miesiąca ulec poprawie i umożliwić tym samym kontynuowanie zasiewów. Maj tego roku również okazał się miesiącem cieplejszym niż w wieloleciu przy jednocześnie niższym poziomie opadów atmosferycznych niż zazwyczaj. W wielu regionach Polski można było wówczas zaobserwować ciekawą sytuację – rośliny kukurydzy wysiane w połowie kwietnia, czyli przed wystąpieniem ochłodzenia, nie różniły się istotnie od tych wysianych w końcu tego samego miesiąca lub nawet na początku maja. Spowodowane to było faktem, iż okres chłodów kwietniowych znacząco spowolnił lub nawet zahamował kiełkowanie i wschody młodych roślin do tego stopnia, iż siewki rozwijające się z nasion wysianych kilkanaście dni później w znacznie korzystniejszych warunkach termicznych szybko „nadrobiły zaległości” i znajdowały się w podobnej fazie rozwojowej. W związku z tą sytuacją większego niż zwykle znaczenia nabiera również kwestia różnic pomiędzy odmianami kukurydzy o ziarnie typu flint i dent. Odmiany o ziarnie typu flint z racji lepszej tolerancji na niskie temperatury i dobrego wigoru wiosennego, pomimo wcześniejszego siewu w większości przypadków dobrze poradziły sobie w niesprzyjających warunkach i rozwijały się prawidłowo lub nieznacznie wolniej niż zazwyczaj. Natomiast odmiany o ziarnie typu dent, które charakteryzują się większymi wymaganiami cieplnymi i słabszą tolerancją na niskie temperatury w czasie kiełkowania i wschodów, pomimo nieco późniejszych siewów mocniej zareagowały na niskie temperatury, co przełożyło się na wolniejszy rozwój początkowy. Dało to odmianom o ziarnie typu flint przewagę już na starcie nad odmianami o ziarnie typu dent. Lato nie było tak upalne jak w roku 2015, a w lipcu odnotowano nawet większe niż zazwyczaj opady, tak potrzebnego w tym czasie deszczu. Sprawiło to, iż rośliny kukurydzy w przeważającej części kraju były w dobrej formie, wytworzyły wysoką biomasę i miały dobrze zapylone kolby, co z kolei pozwalało liczyć na wysokie plony, zarówno ziarna, jak i kiszonki. W końcu września średnia temperatura powietrza uległa obniżeniu i nastała trwająca kilka tygodni pogoda obfita w opady deszczu, które w październiku wyniosły lokalnie nawet 350% normy z wielolecia. Sprawiło to rolnikom liczne problemy ze zbiorem kukurydzy i wpłynęło na opóźnienie i wydłużenie zbiorów, szczególnie na wschodzie kraju, gdzie opady deszczu były najbardziej obfite. Rekompensatą były natomiast wysokie do bardzo wysokich plonów ziarna i kiszonki, które były znacząco wyższe od tych z jakże trudnego roku 2015 i kształtowały się mniej lub bardziej na poziomie plonów z korzystnego roku 2014. Bardzo dobre wyniki odnotowały odmiany o ziarnie typu flint należące do grup wczesnej i średniowczesnej. Z jednej strony sprzyjały im lub nie zaszkodziły im w takim stopniu jak, odmianom o ziarnie typu dent, warunki termiczne panujące w okresie siewów, z drugiej natomiast pomogły przebieg pogody latem oraz obfite opady deszczu na jesieni. Przykładem takiej odmiany jest DKC3350, która w wielu rejonach Polski osiągała plony ziarna rzędu 13-15 t/ha w przeliczeniu na wilgotność 15% i wyższe oraz zwyciężyła w tegorocznych Doświadczeniach Rozpoznawczych COBORU kukurydzy na kiszonkę ze średnim plonem ogólnym świeżej masy wynoszącym 65 t/ha, co stanowi 107% wzorca. Należy jednak zaznaczyć, iż odmiany kukurydzy o ziarnie typu dent, pomimo początkowych trudności, również osiągały bardzo wysokie plony. Jedną z nich jest na przykład DKC3623, która co roku potwierdza swój wysoki poziom plonowania, a w roku obecnym w Doświadczeniach PDO COBORU w grupie średniopóźnej kukurydzy na ziarno osiągnęła wynik 105% wzorca, czyli 13,8 t/ha przy wilgotności 14% (średnia wilgotność ziarna w czasie zbioru wynosiła 24,9%). W sytuacji kiedy większość odmian kukurydzy plonuje na wysokim i często zbliżonym poziomie nie zawsze łatwo jest wskazać te najlepsze. Wysoki potencjał plonowania nie zawsze idzie w parze z jakże ważną stabilnością, dlatego też wybierając odmianę do uprawy należy przeanalizować jej wyniki na przestrzeni możliwie kilku lat. Autor: Marcin Liszewski Foto: benek1224
-
- kukurydza
- uprawa kukurydzy
-
(i 3 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Owies jest niedocenianym gatunkiem zboża, a warto zainteresować się jego uprawą – nie tylko z uwagi na wszechstronne możliwości wykorzystania ziarna w przemyśle, ale przede wszystkim z uwagi na jego właściwości fitosanitatne. Uprawa owsa może znacznie poprawić rentowność produkcji, zwłaszcza w płodozmianach zdominowanych przez pszenicę. W ostatnim czasie obserwujemy ogólny trend – upraszczanie płodozmianów – krótkie rotacje upraw charakteryzujące się wysokim udziałem zbóż ozimych. Takie postępowanie powoduje częste występowanie problemów z odpornością, szczególnie na chwasty i choroby, nie prowadzi do spodziewanego wzrostu plonów, a koszty produkcji z roku na rok rosną. Włączenie owsa do płodozmianu ułatwia uprawę bezorkową, obniża nakłady na ochronę i nawożenie – zwiększa wydajność finansową pełnej rotacji i stanowi korzystny „element antyzmęczeniowy” przeciwdziałający kompensacji patogenów oraz poprawiający jakość stanowiska. W uprawie zbóż w monokulturze producenci bardzo często zmagają się z chorobami podsuszkowymi. Ryzyko ich wystąpienia wzrasta z udziałem zbóż w strukturze zasiewów. Są szczególnie groźne w uprawie zbóż po zbożach, zwłaszcza pszenicy po pszenicy. Ta grupa chorób to potencjalnie główna przyczyna spadku plonów i znacznego pogorszenia ich jakości. Najprostszą metodą zapobiegania chorobom podsuszkowym jest przestrzeganie zasad płodozmianu, gdyż duża koncentracja zbóż ozimych sprzyja niebezpieczeństwu ich wystąpienia. A to prowadzić może do redukcji plonów nawet o połowę. Należy pamiętać, iż upraszczanie płodozmianów jest przyczyną nie tylko spadku plonów, ale także i negatywnych zmian środowiskowych. Prowadzi do nagromadzenia się w glebie substancji o działaniu fitotoksycznym, naruszenia równowagi jonowej w glebie, zaburzenia jej struktury, a także zwiększenia inwazji patogenów. Owies jako roślina fitosanitarna Korzenie owsa wytwarzają skopolatynę. Jest to alkaloid, który przeciwdziała rozwojowi chorób wywołujących uszkodzenia podstawy źdźbła zbóż. Owies odporny jest na choroby podsuszkowe. Z tego względu jest bardzo dobrym przedplonem dla innych gatunków zbóż, zwłaszcza dla pszenicy ozimej. Uprawa zbóż w monokulturze, jak już wspomniano, powoduje spadek plonu. Włączenie owsa w rotację upraw w znaczny sposób hamuje rozwój patogenów chorobotwórczych w uprawach następczych. Ponadto owies charakteryzuje się niską podatnością na zachwaszczanie. Jego uprawa nie tylko ogranicza występowanie chwastów na plantacji w sezonie wegetacyjnym, ale także i podczas uprawy rośliny następczej. Ma zatem bardzo pozytywny wpływ na kondycję, wysokość plonów uprawy następczej, a co się z tym bezpośrednio wiąże na rentowność całej produkcji. Poza tym ten gatunek zboża cechuje się bardzo niską wrażliwością na dobór przedplonów. Spośród wszystkich gatunków zbóż jest najbardziej odporny na uprawę w monokulturze. Jednak nie należy go uprawiać zbyt często po sobie, gdyż to prowadzi do istotnego wyczerpania z gleby składników pokarmowych oraz zużywania dużych ilości wody, co nie jest korzystne dla upraw następczych. Ponadto uprawa owsa w monokulturze może prowadzić do nagromadzenia się w glebie nicieni z rodziny węgorkowatych. Owies powinien być stosowany jako uprawa rozdzielająca następujące po sobie zboża ozime, gdyż jest cennym elementem zmianowania. Stale rosnący popyt na ziarno owsa – znajduje ono wszechstronne zastosowanie jako wartościowa pasza oraz surowiec do produkcji płatków oraz fitosanitarne właściwości tej rośliny powinny zachęcić producentów zbóż do większego zainteresowania się jego uprawą. Koszty jego produkcji są niższe niż na przykład pszenicy ozimej, gdyż rolnicy uprawiający owies mniej wydają na ochronę łanu i nawożenie. Dzięki cechom fitosanitarnym owies zostawia po sobie bardzo dobre stanowisko, co ma szczególnie istotne znaczenie w przypadku bardzo uproszczonych płodozmianów stosowanych obecnie w wielu gospodarstwach. Uprawa owsa może w znacznym stopniu poprawić rentowność produkcji pełnej rotacji, zwłaszcza w płodozmianach zdominowanych przez zboża ozime, głównie pszenicę. Przykładem bardzo uniwersalnej odmiany, która nadaje się właściwie na każde stanowisko jest Poseidon. Toleruje on okresowe braki wody, nawet w przypadku wystąpienia wiosennych susz zapewnia uzyskanie wysokiego i jakościowego plonu. Odporny jest na wyleganie, cechuje się bardzo dobrym wyrównaniem. Uprawa owsa w naszym kraju jest wciąż niedoceniana. Przez wielu producentów zbóż traktowany jest jako zupełnie zbędny gatunek . Mimo, iż ziarno owsa ma bardzo wysoką wartość odżywczą, co sprawia, iż jest niezastąpionym składnikiem żywieniowym zarówno w naszej diecie, jak i w żywieniu zwierząt, jest rośliną posiadającą właściwości fitosanitarne, to jednak producenci niechętnie zajmują się jego uprawą. Może nadszedł czas, by zmienić to nastawienie? Autor: Anna Rogowska Foto: Dzientki
