Znajdź zawartość
Wyświetlanie wyników dla tagów 'odszkodowania' .
-
Z roku na rok rolnicy coraz więcej uwagi przywiązują do bezpieczeństwa wykonywanych prac polowych – w pierwszych trzech kwartałach 2016 r. zgłoszono do KRUS prawie 15 tys. zdarzeń wypadkowych, to o 806 mniej niż w analogicznym okresie 2015 r. Niestety więcej w tym czasie odnotowano przypadków, w których rolnicy stracili życie. Rolnicy bardziej rozważni przy pracy Wiele organizacji – od KRUS-u poczynając, na towarzystwach ubezpieczeniowych kończąc – zaangażowanych jest w edukację rolników w zakresie bezpieczeństwa ich pracy. Wszystko wskazuje na to, że działania te przynoszą coraz lepsze efekty. Rosnąca świadomość obowiązkowego i, co ważniejsze, mającego realne uzasadnienie i ratującego życie przestrzegania przepisów BHP, a także coraz nowocześniejsze maszyny rolnicze to czynniki poprawiające bezpieczeństwo prac polowych. Efektem jest coraz mniejsza liczba wypadków. Od I do III kwartału 2016 r. zgłoszono do KRUS o 5,2% mniej zdarzeń niż w analogicznym okresie 2015 r. – Od lat działamy na rzecz edukacji, zwracając uwagę rolników na niebezpieczeństwa związane z pracą na roli. Dlatego cieszy nas spadek liczby wypadków w porównaniu z ubiegłym rokiem. Martwi jednak wzrost liczby wypadków śmiertelnych (zakończonych wypłatą odszkodowania) – już 55 tylko do III kwartału. W tym samym okresie ubiegłego roku było to 37. Szczególnie niepokojące są dane z województwa łódzkiego, gdzie życie straciło już 11 rolników – dane komentuje dr Filip Przydróżny, Dyrektor Biura Ubezpieczeń Osobowych Concordii Ubezpieczenia. Wypadków śmiertelnych w porównaniu do tego samego okresu ubiegłego roku jest więcej aż o 18 – czyli o prawie połowę. Uwaga na wysokościach i przy pracujących maszynach! Najczęstszą przyczyną wypadków jest upadek (10 ofiar), który stanowi prawie połowę zgłoszonych i zakończonych wypłatą jednorazowego odszkodowania zdarzeń (ponad 5 tys. poszkodowanych). Jednymi z najbardziej groźnych wypadków są też uderzenie lub pochwycenie przez ruchome części maszyn. Równie niebezpieczne jest uderzenie, przygniecenie i pogryzienie przez zwierzęta. Aż 11 rolników w pierwszych trzech kwartałach straciło życie w wyniku nagłego zachorowania. Rolnicy ze względu na charakter wykonywanej pracy są często bardziej narażeni na różnego rodzaju wypadki lub choroby, niż inne grupy zawodowe. – Wypadek i choroba niestety zazwyczaj wiążą się ze znacznymi kosztami leczenia czy rehabilitacji. Jakość ochrony ubezpieczeniowej w ramach społecznego ubezpieczenia rolników, tj. KRUS, jest najczęściej niewystarczająca. Składka, niższa w porównaniu z ZUS-em, zapewnia w konsekwencji zbyt niską wysokość świadczeń lub zakres ochrony rolnika. Komercyjne ubezpieczenia, indywidualnie dopasowane do potrzeb konkretnej osoby, mają tu dużą przewagę – dodaje dr Filip Przydróżny. Mniej decyzji odmownych Liczba wypadków, mimo tendencji malejącej, nadal jest wysoka, co przekłada się na wypłacane rekompensaty. Kwoty zasądzanych odszkodowań wahają się najczęściej od kilkunastu do kilkuset tysięcy złotych. Z danych KRUS wynika, że do III kwartału 2016 r. decyzje odmowne podjęto wobec 4,5 tys. wniosków i wydano ich 9,7% mniej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Wypłatą jednorazowych odszkodowań zakończono postępowanie wobec 10 302 wypadków przy pracy rolniczej. Niestety, często odszkodowania wypłacane przez KRUS nie są wystarczające. Śmierć lub inwalidztwo prowadzącego gospodarstwo to nie tylko tragedia człowieka i jego rodziny, to często zagrożenie dla dorobku pracy kilku pokoleń. Warto zatem pomyśleć o dodatkowej ochronie. Źródło: materiały firmowe Foto: bizon1994
-
- bhp
- bezpieczeństwo
- (i 5 więcej)
-
Ostki – alternatywa na tereny zagrożone przez dziką zwierzynę
Gość opublikował(a) wpis na blogu w News
Liczebność dzikiej zwierzyny w Polsce z roku na rok zwiększa się. Niewątpliwie jest to bardzo pozytywne zjawisko. Jednak uprawy rolne są coraz bardziej narażone na szkody spowodowane przez tę zwierzynę, co sprzyja narastającym sporom i konfliktom pomiędzy rolnikami a członkami kół łowieckich. Najwięcej szkód wyrządzają dziki. W ciągu kilku ostatnich lat ich populacja rozrosła się i jest trudna do opanowania. Jest po prostu za duża i problem z roku na rok nasila się. Przyczyną tego zjawiska było mniejsze niż zakładane wykonanie planów łowieckich przez koła łowieckie. Oprócz tego, na przyrost populacji tych zwierząt miał wpływ łagodniejszy klimat, jak i zmiany w prowadzeniu upraw przez rolników. Przedstawiciele kół łowieckich obwiniają producentów rolnych, którzy obsiewają coraz większe połacie pól, często aż do samego skraju lasu. Nie pozostawiają wolnej przestrzeni, na której łatwo upolować zwierzynę. Jeżeli jej nie ma lub połać jest zbyt wąska, polowania są mniej skuteczne. Dodatkowym problemem jest stale rozwijająca się infrastruktura, przez co dziki podchodzą coraz bliżej siedlisk ludzkich. Naturalnym środowiskiem życia dzików jest las, jednak postępująca urbanizacja oraz coraz większe powierzchnie upraw sprawiły, że dziki o wiele częściej niż kiedyś wkraczają na obszary zajmowane przez ludzi. Powstające nowe drogi, które przecinają naturalne tereny migracji obniżają bezpieczeństwo zarówno ludzi, jak i dzików. Ponadto zwiększyła się płodność tych zwierząt. Dziki też szybciej dorastają i osiągają dojrzałość płciową. Lochy wypraszają się teraz dwa razy w roku, a nie jak kiedyś tylko raz. Dziki rozmnażają się na potęgę. Wskutek tego w ciągu 10 lat populacja dzika w Polsce wzrosła ponad dwukrotnie, przyczyniając się do coraz liczniejszych strat w uprawach. Dane, zgromadzone przez Polski Związek Łowiecki półtora roku temu, mówią o kolejnym wzroście populacji i kształtowaniu się liczebności na poziomie około 300 tysięcy osobników. Najwięcej dzików odnotowano w województwie zachodniopomorskim, najmniej w świętokrzyskim. Rolnicy zgodnie z prawem zgłaszają się do miejscowych kół łowieckich z wnioskami o odszkodowania. Ich wysokość nie jest satysfakcjonująca. Rolnicy liczą na odstrzał, ale pozbycie się dzików nie jest łatwe nie tylko z powodów technicznych czy prawnych, ale też etycznych. Na przykład w ubiegłym roku Minister Środowiska, pod presją rolników skrócił okresy ochronne. Jednak myśliwi odmówili odstrzeliwania loch i warchlaków. Z ich punktu widzenia takie działanie byłoby niemoralne. Na ogół wieczorami wataha rusza na żer. Wtedy pola i uprawy stają przed nimi otworem. Dziki wybierają miejsca, w których właściwego pokarmu jest w bród. Na plantacjach obserwujemy przeoraną ziemię, którą to dzik przekopuje za pomocą gwizdu, czyli ryja z tarczą ryjową, która ułatwia zwierzęciu pozyskanie pokarmu. Dieta jest zdecydowanie roślinna. Dziki przeważnie wyrządzają szkody na polach położonych blisko skraju lasu, najczęściej w uprawie kukurydzy – niszczą plantacje zaraz po wysiewie. Lubią także zboża, szczególnie pszenicę, rzepak, do ich przysmaków należą też ziemniaki. Poza tym zaobserwowano również zmianę składu diety dzika – do niedawna rośliny uprawne stanowiły 25%, teraz liczba ta wzrosła do blisko 80%. Problem powszechnego występowania dzików na plantacjach wymusiły opracowanie wielu metod zapobiegania szkodom wyrządzanym przez zwierzęta. Jedne są mniej, inne bardziej skuteczne. Jednym z efektywniejszych i niegenerujących dodatkowych nakładów sposobów na zniechęcenie dzików do odwiedzania naszych plantacji jest wybór odpowiednich odmian. W przypadku pszenicy warto rozważyć uprawę form ościstych, które są szczególnie przydatne na terenach przyleśnych. Zdecydowanie rzadziej są niszczone przez dziki i inną zwierzynę leśną. Niestety, w dostępnej na polskim rynku ofercie znajduje się niewiele odmian jarych tego typu. Należy zauważyć, że pszenice ościste dorównują plonem formom nieościstym. Trzeba wybrać taką, która łączy wysoką zdrowotność kłosa i liścia ze stabilnym plonem. Tego typu odmiany dzięki bardzo dobremu profilowi zdrowotnościowemu doskonale udają się po każdym przedplonie, włączając w to również kukurydzę. Warto, by odmiana posiadała cechy wysokojakościowe. Przykładem może być odmiana jakościowa typu A – Quintus. Jest to pszenica jara średnio wczesna, o wysokim plonie, cechująca się bardzo wysoką masą tysiąca ziaren. Jest tolerancyjna na fuzariozę oraz odporna na rdzę żółtą, brunatną i inne choroby liści. Toleruje przedplony zbożowe oraz stanowiska o nadmiernych opadach. Z uwagi na rosnące zagrożenie ze strony dzików i innych zwierząt leśnych wybór odmian jarych ościstych, w których zwierzęta nie żerują, gdyż czują się na takich plantacjach niekomfortowo jest najprostszym sposobem eliminowania strat spowodowanych przez zwierzęta łowne. Zastanawiając się nad wyborem odpowiedniej odmiany warto rozważyć wybór pszenicy typu ostka, gdyż w końcowym efekcie okazuje się to być bardziej opłacalne, niż narażenie na zniszczenie całych plantacji obsianych uprawami „nieościstymi”. autor: Anna Rogowska foto: katar7 -
Już od przyszłego tygodnia, a dokładnie od 11 września, będzie można składać wnioski o pomoc finansową w związku ze stratami spowodowanymi przez suszę. Warunkiem otrzymania wsparcia jest jednak 30% próg strat średniorocznej produkcji z okresu trzech lat. Szacowanie szkód spowodowanych przez suszę w całym kraju ciągle trwa. W tym momencie działa już ponad 1000 gminnych komisji we wszystkich województwach. Z oficjalnych danych, które Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi otrzymało na koniec sierpnia, wynika, że wysokie temperatury i niedobory wody spowodowały spustoszenie na około 1,4 miliona hektarów upraw na terenie prawie 160 tysięcy gospodarstw rolnych. W tym momencie wysokość strat ocenia się na 800 milionów zł, choć minister rolnictwa Marek Sawicki wspomina nawet o kwocie 1–1,2 miliarda. Największa liczba gospodarstw, których właściciele zostali poszkodowani przez suszę, znajduje się w województwach: mazowieckim, lubelskim i podlaskim. Największe szacunkowe straty finansowe ponieśli natomiast rolnicy z województw lubelskiego, podlaskiego i wielkopolskiego. Wczoraj (1 września) rząd przyjął rozporządzenie w sprawie pomocy rolnikom poszkodowanym przez tegoroczną suszę. Zadecydowano, że maksymalna pomoc ma wynosić 800 zł/ha owocujących drzew i krzewów owocowych oraz do 400 zł za hektar pozostałych upraw rolnych. Kwoty te mogą jednak zostać pomniejszone o 50%, jeśli ubiegający się o pomoc rolnik nie ubezpieczył przynajmniej połowy swoich upraw. Na zagwarantowanie pomocy w budżecie zabezpieczono aż 450 milionów zł. Wnioski należy składać w Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Należy także wspomnieć, że to nie jedyna zaplanowana forma finansowego wsparcia. Przewidziane są również: – dopłaty do oprocentowania kredytów preferencyjnych przeznaczonych na wznowienie produkcji; – odroczenie terminu płatności bieżących składek KRUS i rozłożenie ich na dogodne raty; – przesunięcie terminu spłat i rozłożenie na raty należności z tytułu umów sprzedaży i dzierżawy gruntów z Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa oraz udzielanie ulg w czynszu; – a także możliwość uzyskania ulg w podatku rolnym. Foto: Dominik97
-
1000 zł dla małych gospodarstw rolnych (do 5 ha), 2000 zł dla większych. Do tego dodatkowa dopłata do hektara – taką formę pomocy finansowej dla rolników poszkodowanych przez suszę zapowiedziała wiceminister Zofia Szalczyk. Zdaniem wiceminister Szalczyk: – Susza jest jednym z najtrudniejszych problemów rolnictwa, a na terenie większości kraju mamy do czynienia z wysokim poziomem suszy. Klęska suszy panuje już niestety na terenie prawie całego kraju, z wyłączeniem jedynie niedużych obszarów górskich i nadmorskich. Jej skutki odczuli już właściciele 83 tysięcy gospodarstw rolnych, których powierzchnia użytków rolnych pokrywa około 80 tysięcy ha. Według szacunków Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi straty mogą wynieść nawet 550 milionów zł. W tym momencie skutki suszy u poszczególnych rolników są wciąż oceniane przez gminne komisje. Nie zapominajmy jednak, że do ich obowiązków należy również oszacowanie skutków wcześniejszych burz i gradobić. Dane są wciąż aktualizowane. Stale trwają ustalenia rządowe w sprawie pomocy dla rolników, u których poważne straty spowodowała przedłużająca się susza. Do tej pory minister rolnictwa złożył wniosek do Komisji Europejskiej o ustalenie dla Polski nadzwyczajnej pomocy dla producentów bydła (z projektem programu pomocowego uwzględniającego konieczność zakupu pasz) oraz zaplanowano rekompensaty za utracone dochody – do każdego hektara użytków rolnych objętego suszą przewidywana jest ryczałtowa pomoc według stawki na 1 hektar (jej wysokość zostanie niestety ustalona dopiero po dokładnym określeniu liczby hektarów objętych klęską suszy). Dziś w Sejmie odbyły się dwie kolejne konferencje prasowe, zorganizowano również posiedzenie sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Posłowie zażarcie dyskutują o proponowanych działaniach. Ponadto we wtorek 25 sierpnia rząd rozpatrzy projekt pakietu socjalnego, zapowiadanego przez wiceminister Szalczyk. Foto: Frytka89
- 5 komentarzy
-
13 województw, w tym 1/3 gmin – to tereny dotknięte suszą – szacuje Instytut Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa w Puławach. Najbardziej ucierpiały województwa: mazowieckie, wielkopolskie, kujawsko-pomorskie, łódzkie i podlaskie. Susza dotknęła ponad 0,5 miliona hektarów upraw, przede wszystkim zbóż jarych i ozimych, rzepaku, a także krzewów owocowych i tytoniu. – Po ustaleniu wielkości strat przez specjalne komisje możliwe będzie uruchomienie rządowego programu wsparcia dla poszkodowanych przez suszę rolników – zapowiedziała 8 sierpnia podczas wizyty w Sierakowie w województwie mazowieckim premier Ewa Kopacz, jednocześnie dodając, że chodzi o szerszy program, a nie oparty tylko na niskooprocentowanych kredytach. Niezbędne jest jednak dokładne oszacowanie strat. Według premier Kopacz obecnie w terenie działają 674 komisje, które szacują wielkość strat w uprawach rolnych. – Myślę, że do 20 sierpnia powinniśmy zakończyć szacowanie tych strat – oceniła premier. Tymczasem dziś na antenie Polskiego Radia premier powiedziała, że obecna sytuacja w rolnictwie jest nadzwyczajna i wymaga natychmiastowej reakcji. – Jest susza i trzeba pomóc polskim rolnikom, bo dzisiaj te straty, które oglądałam, będąc sama u rolników w ostatnią sobotę, wymagać będą pomocy nie tylko tej, którą w tej chwili proponujemy z de minimis, i nie tylko tej, którą proponujemy jako niskooprocentowane kredyty, ale realnej pomocy po to, żeby mieli chociażby zakupione w tej chwili zboże na to, żeby zasiać i osiać to pole na zimę po to, żeby mieć w przyszłym roku plony – skomentowała Ewa Kopacz. – Wielu rolników z takiej oferty chętnie skorzysta, bo straty spowodowane suszą są ogromne – mówi Robert Worwąg, rolnik z 25-letnim stażem. Połowa jego 120-hektarowego gospodarstwa położonego w gminie Mykanów w województwie śląskim to kukurydza. I to właśnie tu straty będą najdotkliwsze. – Obniżka plonów sięgnie 80–90%. Podobnie będzie w przypadku soi – szacuje pan Robert. – Trochę lepiej sytuacja wygląda, jeśli idzie o zboża. Plony są mniejsze o 10–20%. Długotrwała susza na naszym terenie zmusza mnie do szukania pomocy. Dariusz Mamiński, radca z Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi podkreśla natomiast, że producenci rolni, którzy ponieśli szkody w roku bieżącym w wyniku wystąpienia suszy, powinni zgłosić te szkody jak najszybciej do urzędu gminy lub urzędu wojewódzkiego, by specjalna komisja oszacowała straty. Przypomniał też, że minister Marek Sawicki na ostatnim posiedzeniu rady ministrów przedstawił sytuację wynikającą z braku opadów i pojawienia się suszy w większości województw. Pierwsze meldunki na temat rzeczywistych szacunków strat w rolnictwie spowodowanych suszą zostaną zebrane do 15 sierpnia. Wtedy zostaną podjęte decyzje w sprawie konkretnej pomocy rolnikom poszkodowanym przez suszę. – Będziemy pracowali w ramach rządu nad poszukiwaniem rezerw w zakresie pomocy socjalnej, nie ma takiej możliwości, żeby dzisiaj państwo wzięło na siebie ciężar pełnych odszkodowań wynikających z obniżki plonów – mówił 5 sierpnia minister. Sawicki dodał wtedy, że wysokość pomocy socjalnej będzie zależała od rezerw budżetowych, jakie uda się w ramach resortu wypracować. Może to być pomoc w formie dopłaty do hektara upraw zniszczonych przez suszę w wysokości 100–150 zł. Jednak wszystko zależy od rzeczywistych szacunków strat – mówił. A te trwają. Foto: Kapszton
-
Pomiędzy 100 a 150 zł – tyle najprawdopodobniej wyniosą dopłaty do jednego hektara upraw zniszczonych przez suszę. Wszystko zależy jednak od rzeczywistych szacunków strat. Pierwsze meldunki komisji, według zapewnień ministra rolnictwa Marka Sawickiego, mają zostać zebrane do 15 sierpnia. Z danych dostarczonych przez Instytut Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa w Puławach wynika, że 1/3 gmin w Polsce została dotknięta suszą. Do ministerstwa rolnictwa dotarły jednak sygnały, że klęska żywiołowa spowodowała straty również na terenach, o których nie wspomina IUNG. Ważne jest jednak, że to komunikaty IUNG o wystąpieniu suszy są podstawą powołania w danej gminie komisji do szacowania zakresu obniżenia plonów i zbiorów, a co za tym idzie wypłat odszkodowań przez ministerstwo. Największe szkody przewidywane są w województwach: mazowieckim, wielkopolskim, kujawsko-pomorskim, łódzkim i podlaskim. Najmniejsze problemy z wodą mają natomiast rolnicy z województw: lubelskiego, podkarpackiego, pomorskiego i zachodnio-pomorskiego. – Na razie do wojewodów nie wpłynęły dane z komisji co do skali strat. W tym momencie nie wiadomo, na ile można spodziewać się mniejszych zbiorów, ale wszystko wskazuje na to, że jeżeli chodzi o uprawy ozime to spadek ten nie będzie aż tak znaczący – poinformował minister rolnictwa Marek Sawicki po telekonferencji z wojewodami. – IUNG szacuje spadek na 10%, a z danych ministerstwa rolnictwa i innych instytutów wynika, że zmniejszenie plonów nie powinno być większe niż 5%. Mogą natomiast wystąpić znaczące spadki w uprawach zbóż jarych oraz użytkach zielonych. Nie wiadomo na razie, co będzie z plonami ziemniaków, buraków cukrowych, kukurydzy i innych roślin. Minister rolnictwa zapewnił, że rolnicy będę mogli liczyć na pomoc finansową w postaci kredytów preferencyjnych, a także możliwość rozłożenia spłat już zaciągniętych kredytów. – Będziemy pracowali nad poszukiwaniem rezerw w zakresie pomocy socjalnej, nie ma jednak takiej możliwości, żeby dzisiaj państwo wzięło na siebie ciężar pełnych odszkodowań wynikających z obniżki plonów – powiedział minister. – Wysokość pomocy socjalnej będzie niestety zależała od rezerw budżetowych, jakie uda się w ramach resortu rolnictwa wypracować. Marek Sawicki przypomniał również, że w ostatnim czasie zostały zmienione zasady ubezpieczenia upraw i zwierząt, a udział państwa w finansowaniu składki wzrósł z 50 do 65%. Rozszerzony został także zakres ubezpieczenia o uprawy sadownicze. Minister zapowiedział, że jeszcze w tej kadencji Sejmu będzie proponował w trybie poselskim zmianę ustawy o ubezpieczeniach rolnych. Minister pragnie bowiem powrócić do ubezpieczeń pakietowych od zdarzeń klimatycznych, a nie jak teraz od każdego ryzyka oddzielnie. Dodał również, że obecnie ubezpieczonych jest około 3 milionów hektarów gruntów rolnych, ale głównie od przymrozków, wymarznięć i gradobicia, a nie od suszy. Nawet tam, gdzie susza występuje częściej, od tego kataklizmu ubezpieczyli się tylko nieliczni. Ubezpieczenia są dla rolników po prostu zbyt drogie. Foto: marekfarmer
-
Rolnicy z Podlasia żądają odszkodowań za rezygnację z hodowli trzody
Gość opublikował(a) wpis na blogu w News
Ponad 240 hodowców z województwa podlaskiego złożyło w Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa wnioski o rekompensaty finansowe za porzucenie hodowli trzody chlewnej. W związku z tym do końca 2018 roku ma zostać zlikwidowane 7,5 tysiąca świń, za które rolnikom zostanie wypłacone 100 zł od sztuki. Rolnicy, którzy nie przystąpili do programu bioasekuracji, mającego na celu zapobieganie dalszemu rozwojowi ASF w Polsce, i tym samym zadeklarowali likwidację swoich stad, mieli czas do minionej środy na złożenie wniosków o odszkodowania. Na ten cel budżet państwa przeznaczył 11 milionów zł. Pieniądze już wpłynęły na konto Podlaskiego Urzędu Wojewódzkiego. Rekompensaty mają być wypłacane dwoma kanałami – przez ARiMR za rezygnację z hodowli i przez powiatowych weterynarzy za dokonanie uboju świń (te będą wypłacane na bieżąco). Urząd szacuje, że do 10 sierpnia zostaną wypłacone wszystkie odszkodowania za ubój. Foto: angelikamedrek-
- asf
- afrykański pomór świń
-
(i 5 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Cena za byki z dnia na dzień spadła 1,50zł na kilogramie i leci w duł dalej co gorsza nikt teraz niechęć skupować za granicę bo czekają co orzeknie komisja. Moim zdaniem zawiniło tu Państwo i powinno to zrekompensować chłpu dopłatą do każdego kilograma byka który chce sprzedać na rynek. Odnas wymagają to niech dadzą coś od siebie skoro zawiniła ubojnia kontrolowana przez państwowego inspektora weterynarii.
- 107 odpowiedzi
-
- odszkodowania
- bydła
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Z powodu dzików już nie mogę spać po nocach w tym roku niszczą nawet pszenżyto ozime i żyto . Z kołem łowieckim dogadać się nie mogę na moje prośby nie reagują szacowanie przeprowadzają z wielkiej łaski gdy ich wezwę na piśmie z zwrotnym potwierdzeniem odbioru (w innym wypadku się wypierają). Odszkodowanie zwykle wynosi niewiele więcej niż znaczek na wezwaniu. Szukam więc alternatywnych rozwiązań by chronić swoje dochody. Jednym z sposobów jaki znalazłem jest wykupienie ubezpieczenia ochrony prawnej wtedy nie ja ale prawnik by z myśliwymi rozmawiał. To rozwiązanie nie gwarantuje jednak że odszkodowania w końcu będą godziwe i ich uzyskanie może się przeciągnąć w czasie. Najbardziej by mi pasowało ubezpieczenie upraw od szkód łowieckich. Wiem że firmy ubezpieczeniowe przygotowały takie rozwiązania dla kół łowieckich ale czy któraś ma w ofercie ubezpieczenie upraw od zwierzyny dla rolników?? Takie ubezpieczenie mogło by nawet być częścią jakiegoś większego pakietu bo planuje ubezpieczyć od suszy, gradu itp. Orientuje się ktoś może w tym temacie ??
- 21 odpowiedzi
-
- ubezpieczenia
- szkody łowieckie
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Hej,witam.Miałam wypadek który odbył się na terenie zakładu pracy.Z racji na długi czas zwolnienia lekarskiego zostałąm zwolniona z pracy.Dostałam odszkodowanie ale uważam je za zbyt niskie słyszałam że sprawe można oddać w ręce firmy która przejmie odszkodowanie.Tak jak tu https://automobilis.pl/doplaty-do-odszkodowan/ Co myślicie o tym?
