ale intensywnie rosnący z rozrzedzonym sokiem , jest jak najbardziej podatny na pękanie łodyg. odkarmiony borem ciut mniej, co nie zmienia faktu że też pęka. na robala pryskać, zabezpieczyć jeszcze grzybówką, na wszelki wypadek i patrzeć jak rośnie. te pęknięcia wielkiej krzywdy mu nie zrobią. gorzej to co przez nie wejdzie w łodygę.
dla mnie to jest normą. zawsze plandeka wisi pod ciągnikiem i opryskiwaczem. no i zawsze jazda w jedną stronę. jak już się rzepak pochyli, to jadąc pod prąd się go łamie. i na ścieżkach jest tragedia.
siarczan z mocznikiem z grzybówkami jakoś nigdy mi się nie skasztanił.... często jeżdżę w takiej kombinacji. chociażby ze względu na tzw. pompę azotową. rośliny lepiej pobierają środki gdy jest azot w mieszaninie. mikro w miarę możliwości staram się podać osobno, lub w przetestowanych mieszaninach. kombinacje z aminokwasami lubią się skasztanić czasem.
Nie wiem jak twój przedstawiciel. Mój kilkukrotnie podkreślał.... prochloraz z naszymi odżywkami się wywala w 99%. Nigdy nie mieszaj z prochlorazem..... To mi akurat utkwiło. Z pozostałą chemią jest ok. z moich doświadczeń.
ja bronowanie bym sobie darował. pryskać. nie wiem w jakiej technologii robisz, ale u mnie są podobne gniazda. i pojadę zabieg czyszczący tebukonazolem jak tylko pogoda pozwoli.
u mnie groch , owies i część jęczmienia w ziemi. na pozostałych polach muszę poczekać. niskie po łąkach. nie utargam na chwilę obecną. co się dało , to zasiane do 10 marca.
groch idzie nawet na 8 cm. zależy od stanowiska. ja skończyłem siać 8 marca. gdzie nie szło wjechać to dosiany rzutowo, zobaczymy co z tego wyjdzie. firmy już umieszczają groch w cennikach skupowych. ja akurat groch skarmiam. przy tej cenie soi, zawsze to jakieś alternatywne źródło białka.
nie ma się co dziwić. jak się rogi zrobiły popularne, to teraz w lesie i na polach ludzi więcej niż na grzybach. nie ma się co dziwić. jak się rogi zrobiły popularne, to teraz w lesie i na polach ludzi więcej niż na grzybach.
niestety, ale opinia o produkcie nie bierze się z chmur. niejednokrotnie niestety, producenci lepią z gownolitu. później to pokutuje. to jedno. drugie wszystkie firmy widzą, że zarabia się na serwisie i częściach. produkty są maszynowo postarzane. produkt nie ma już służyć lata, tylko ma być wymieniany, lub naprawiany.
u mnie obrabia grubo ponad 100 ha. mam paru znajomych którzy użytkują 30.1 nie jest to żaden ewenement. te łożyska się kończą. ale też nie można powiedzieć że jest to nagminne, i częste. moim zdaniem po prostu jest to część eksploatacyjna. ma prawo się wysypać. u mnie chyba po 4 latach pracy. u znajomych podobnie. to które wymieniłem śmiga , teraz kończy się drugie.
ten typ tak ma. w moim 30.1 jedno się właśnie kończy. jako że wszystko na pierwszy rzut poszło to zapewne po siewach, jeśli zacznie padać , rozsiewacz na warsztat i wymiana.