mam taki problem z pszenżytem i żytem, 1 kwietnia opryskałem na chwasty takim zestawem 1l mustang fort 195 + protugan 500 2l(ilość wody 220l), zboża w fazie końca krzewienia, pogoda w dniu oprysku ponad 15 stopni, przez kolejne 5-6 dni również ciepło w dzień jak i w nocy, później widomo przyszło ochłodzenie, dodam że po 4 dnia na tych polach zastosowałem saletrę amonową w wysokości 100 kg nawozu. W tej chwili po ponad dwóch tygodniach zboża widać że są przytłumione, jasne i jakby przypalone (w sumie dostało 200 kg saletrzaku na start i ta saletra teraz). Najgorzej jest na uwrociach gdzie oprysk poszedł na dubelt jak i saletra też, ogólnie to tam zboże spalone jak po roundapie.(na stronie mustanga nawet jest napisane że przy przypadkowych nakładkach podczas oprysku nie wpływa to na stan zbóż i plon) Opryskiwacz przed opryskiem czysty, środka nie przelałem, wręcz wyszło idealnie. W zeszłym roku stosowałem te same środki i nie było żadnych problemów. Czy ta saletra po oprysku mogła spowodować takie działanie czy te środki jakieś wadliwe ? (dodam że kupione u dużego sprzedawcy w okolicy jak co roku)