Skocz do zawartości

pawelol111

Members
  • Postów

    7669
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez pawelol111

  1. Nasi politycy lepiej zajmą się niszczeniem bydła mięsnego czy innych branż niż zachód Szmergiel - nic mnie nie boli ale już raz kogoś ładnie przepraszałeś
  2. Zdechłyby z głodu bo już wcześniej tą kukurydzę dziki wyżarły Nawet duńczyk nie wyprodukuje za 3,5zł. Tutaj widać politykę zakładów o obcym kapitale. Skuteczną politykę.
  3. Ze świniami sprawa jest prosta i tu nie ma o czym dywagować. Zakłady produkcyjne w większości należą do Duńczyków, Niemców itp i proste jest że ściągają od siebie półtusze do przerobu - często stare i marnej jakości. Tym sposobem niszczą naszą hodowlę i za jakiś czas będziemy mieli pogłowie świń 2 mln.
  4. Tnij koszty - zamiast kupować na PROW kup sobie u śmierdziela czy tam szmegriela wschodni złom który wyniesie Cię tyle ile JD.
  5. Warszawa poradziłaby sobie z 300 maszynami. U nas nie ma problemu z nadprodukcją trzody, słabą jakością czy problemem ze zbytem. Na nasz towar są chętni tylko decyzje polityczne powodują blokadę eksportu. Tu do wymiany jest rząd a nie rolnik.
  6. Z Tobą to jak z dzieckiem. Na fakty nie reagujesz, z jednej strony chcesz byśmy wzorowali się na zachodzie ( i dobrze) z drugiej piszesz żeby podejmować działania wbrew sobie. Myślałem że wywiąże się dyskusja ale widzę że nie ma z kim i o czym. Winą za obecną sytuację obarczasz rolników mimo że jest ona efektem rządzących. Jakoś mleczarnie nie narzekały na sprzedaż do Rosji - poczytaj pisma branżowe, jabłka i warzywa też szły a cena była zależna od urodzaju. Czyli jednak Rosja była partnerem. Nie chodzi o to żeby ich chwalić. Zamknąć mordy bo i tak nic nie możemy zrobić - są od tego mocniejsze państwa. Polityka zagraniczna powinna być prowadzona na naszą korzyść a obecnie jako kraj mamy same straty. Obecne profile są opłacalne tyle że trzeba uregulować kilka kwestii w prawie Polskim to po 1 a po 2 nie niszczyć politycznymi decyzjami rynków zbytu na które czy to mleczarnie czy producenci owoców ciężko zapracowali. Na koniec już zapytam: czy uważasz że obecna polityka rolna i nie tylko jest prowadzona prawidłowo? A jeśli nie to co byś zmienił? Pytanie ogólne, nie tylko o rolnictwo mi chodzi. Gdy Francuzi czy Niemcy dostawali po d*pie za embargo Rosyjskie - obecne i to z 2010 czy 2011 roku - protestowali, jechały tony ogórków pod urzędy, mleko na pola itp Przez politykę producenci dostawali po d*pie. Oni mogą protestować??? Ogólnie czy zachodni rolnik może protestować??
  7. Porównaj sobie dwie sytuacje: piłujemy mordy na majdanie i plujemy na rosjan i świat nakłada sankcje na rosje - zachowujemy się jak kraje zachodnie - i to te mniejsze a nie te które mają najwięcej do gadania, świat nakłada sankcje na rosje. W którym przypadku po pozwoleniu komisji łatwiej będzie się dogadać? W 2011 inne kraje też miały sankcje z powodu jakichś bakterii czy czegoś w warzywach - protesty na zachodzie były - to też powinieneś pamiętać. Warzywa być może robią furorę ale nie są to ziemniaki i warzywa to raczej niszowy biznes w porównaniu z naszym obecnym profilem.
  8. Już mówię. Do tej pory mleczarnie bez problemu radziły sobie z sprzedażą swoich produktów w Rosji. Nasze Jabłka również były cenione. Z wieprzowiną czasem były cyrki ale ogólnie też na plus. Mam kolegę który woził ziemniaki do Rosji (w tym roku nic nie poszło bo go przez granicę nie puścili a odbiorcę miał). Rosja jest wielkim rynkiem zbytu. Około 50% żywności importuje. Oni nie mają nadprodukcji jak Zachód. Oni mają deficyty. Dlatego jest to łatwiejszy i dostępniejszy rynek o który walczą również kraje zachodnie. Dlaczego nie Zachód albo Południe? Na zachodzie można opchnąć sporo i to ma miejsce ale nie damy rady z nimi konkurować. Nie wygryziesz duńczyka z wieprzowiny na jego rynku albo niemca. Tak samo Włochów z sera nie wygryziesz albo Francuza. Południe to mały odbiorca. Kraje po kilka mln osób i swoją produkcję mają. Kto pojechał na Majdan i podsycał i tak już gorącą atmosferę? Kto podburzał do burd? Co wtedy robił Zachód - odnosił się w sposób należyty, stonowany. Dlatego winię naszych polityków. Ostatnio Schetyna pieprzył głupoty.
  9. Teraz się mogę odnieść. Musisz zdać sobie sprawę z tego w jaki sposób nasi przedstawiciele podeszli do sprawy majdanu a jak zrobił to zachód. Dopiero potem były wzajemne sankcje i przepychanki ale to my najwięcej szumu narobiliśmy. Jest pozwolenie komisji na dogadywanie się w sprawie embarga pojedynczo - tego Polska się bała wiadomo z jakich względów. Ja nie postuluję tego żeby komuś do czegoś dopłacano z budżetowej kasy - biznes jest biznes. Tutaj się obaj zgadzamy.
  10. Sprzedają przez Białoruś za dużo niższą cenę. Zresztą jabłka też idą - przez Białoruś, Serbię po około 0,5zł. Francja jest bliżej podpisania umów niż my. Jeszcze raz powtarzam - nie wiem jak wygląda sytuacja Orbana więc się nie wypowiadam.
  11. Nie znam sytuacji Orbana. Widzę co robi Francja. Możesz posiłkować się wykresem przy prognozowaniu cen jednak spójrz też na powody spadku. To nie jest tak że: w styczniu co rok cena spada bo spada. Co do spółdzielni mleczarskich to chyba doskonale wiesz o tym że wiele zakładów sprzedawało swój towar na Rosję i to tych największych zakładów. Odbiło się to na cenach mleka. Rolnicy protestują bo ponoszą ciężar polityki rządu. Wracając do świń - Ukraina embarga nie zniosła a taki z niej sojusznik...
  12. No i tu się nie zgadzamy. Grupa producencka nic nie zmieni - a tylko to można u nas zrobić. Zresztą nie do pomyślenia w Danii czy innym kraju zachodnim jest to że polityka rządu niszczy rynek zbytu. Tylko u nas macha się szabelką na prawo i lewo. Problem dzików też trwa już naście lat. Protesty jednak miały sens. Dopiero po nalocie na Wawę i 2 tyg stania na drogach Sawicki wymyślił komisje, dziś się dowiedziałem że ceny świń drgnęły nawet do 4 zł +vat, bydło mięsne już koło 8,5zł za najlepsze sztuki. Borkowski wspomniał coś o ustawie regulującej niewypłacalne koła - jeśli to prawda to tylko chwalić. Szkoda że dopiero teraz gdy o problemach zrobiło się głośno podjęli działania.
  13. A co Cię obchodzi jego gospodarstwo? Wygrał piękną maszynę i chwalić tylko że był bystry. Może mieć i 2 ha. Jak zechce to sprzeda i kupe kasy zwinie. Wstydziłbyś się... PROWU zazdrościsz albo maszyn za gotówkę ale żeby tutaj takie bzdury wypisywać... Prawdziwy Polak....
  14. Co nas blokuje? Właśnie prawo. Ty nie rozumiesz tego że do napisania dobrych ram i podstaw prawnych potrzeba dużej kasy. Nie odróżniasz grupy producenckiej - kilku rolników skrzyknęło się i razem zamawiają towar i razem sprzedają produkt - od formy w jakiej to ma miejsce w krajach zachodnich. Wygląda to tak że zakład przetwórczy jest związany z rolnikiem i szeregiem innych instytucji. Nikt rolnikowi nie zaproponuje nieopłacalnej ceny bo wtedy cała struktura się osłabia. Produkują jak najwięcej, wspólnie troszczą się o byt każdego podmiotu, gdy są problemy wszyscy ponoszą ciężary. Nastawieni są na zalewanie swoim towarem innych krajów żeby wybić konkurencję. A jak to u nas wygląda? Każdy sobie rzepkę skrobie, zakłady przetwórcze mają potężną przewagę nad rolnikiem, jak chcą to go z kasy wydoją jak ostatnio - ceny w sklepie te same a żywiec za bezcen. Tak, mentalność trzeba zmienić ale i prawo i politykę również.
  15. Edytowałem posta i masz napisane jak to wygląda u nich. Potężne porozumienie przetwórców, producentów itp. Tego nie da się zrobić w Polsce w 5 minut. To są decyzje polityczne i na forum rządowym podejmowane a nie w gminie czy powiecie. Stąd mówię jeszcze raz - u nas nie ma ku temu podstaw prawnych i środków na to.
  16. 400 kg x 65zł = 230 zł /6t = około 40 zł Na tonie pszenicy zostałoby 40 zł więcej w kieszeni przy średnim nawożeniu azotem. Umowy kontraktacyjne w tej formie się nie sprawdzają. "Duńskie rolnictwo charakteryzuje trwałe powiązanie rolników z odbiorcami ich produktów, mające korzenie w rozwiniętym w XIX wieku ruchu spółdzielczym. Rolnictwo i przemysł z nim związany odgrywają znaczna rolę w gospodarce Danii. W rolnictwie wytwarzającym 1,6% duńskiego PKP zatrudnione jest 3% siły roboczej. Obecnie w rolnictwie duńskim dominują wielkie firmy, powstałe w wyniku wieloletniego procesu fuzji i koncentracji, zachowujące formę prawną spółdzielni. Na rynku mięsnym wiodącą pozycję posiada koncern Danish Crown - 95% udziału w rynku, jednocześnie największy eksporter mięsa na świecie. W przemyśle mleczarskim dominuje firma Arla (90% udziału), rynek napojów opanowany jest przez koncern Carlsberg. Pierwszym punktem naszego pobytu była wizyta w Duńskiej Radzie ds. Rolnictwa i Żywności. Organizacja ta założona została w 2009 roku. Powstała z połączenia Duńskiej Rady Rolnej, Zrzeszenia Duńskich Ubojni, Zrzeszenia Duńskich Hodowców Trzody Chlewnej i Duńskiego Rolnictwa z Duńskimi Mediami Rolniczymi i Duńskim Doradztwem Rolniczym. Rolnictwo i Żywność jest zrzeszeniem reprezentującym organizacje rolnicze i dbającym i ich interesy. Do Rady należą organizacje branż produkcji roślinnej i zwierzęcej. Rada stanowi centralne forum dyskusji i koordynacji głównych aspektów krajowej i zagranicznej polityki rolnej."
  17. Nie jestem prawnikiem i trudno mi jest to opisać w sposób szczegółowy ale mniej więcej spróbuję nakreślić o co chodzi. Rolnicy zachodni mają łatwiej porozumieć się np z marketami. Są odpowiednie instrumenty prawne zachęcające do zakupu produktów rodzimych. Czyli np Lidl woli niemiecką świnię w niemczech niż inną tańszą. Powiązanie rolnika z zakładem przetwórczym jest inne - np kontraktem. Produkujesz tyle i tyle po takiej i takiej cenie - jeśli np zakład dobrze prosperuje dostajesz jakąś tam premię. Oni to wypracowywali przez lata bo nie do pomyślenia byłoby żeby jakiś obcy kapitał trzymał ich rolnictwo za pysk. Widzą w tym zysk. Np Francja ma ulgi na elektryczność do przechowalnictwa. Dużo jest rozwiązań pro rolniczych. Gdy rolnik ma kasę pójdzie do szeregu innych branż aby ją tam zostawić i na tym rzecz polega. Dochodzę do wniosku że u nas nie problem jest z patrzeniem przez miasto na wieś tylko z biedą w mieście. Gdyby miasto miało kasę, pracę itp w d*pie mieliby jakieś ciągniki za 300 tys.
  18. Sprawa jest prosta. Zapotrzebowanie na świnki w PL wynosi 11-12 mln sztuk. Produkcja rodzima - Polska to ok 7 mln sztuk (takie pogłowie mieliśmy w latach 50). Zakłady mięsne wykorzystują obecną sytuację - embargo rosyjskie, choroba ASF i zaniżają ceny ile się da. I tak musza kupić brakujące sztuki do przerobu z zagranicy po tamtejszych cenach a rolnik musi gdzieś swój towar sprzedać więc cena w dół ile się da. Zachodni rolnik jest powiązany z przetwórstwem - do tego potrzeba mechanizmów prawnych których nasz szanowny parlament nie chce uchwalić. Dlatego co rok mamy mniej świń bo ich produkcja jest nieopłacalna dla przeciętnego rolnika. Duńczykowi skapnie z przetwórstwa. Nam nie. W skupie 3,5zł a w sklepie cena taka jaka była przy 6 zł.
  19. To choroba polityczna... Jak się świnie zarażą to zdechną i wyzdychają w całej UE. Dlatego lepiej wprowadzić strefę buforową albo ogólnie zakaz produkcji trzody ze 200 km od znalezionego dzika. Wtedy nie ma jak się owa choroba przenieść.
  20. Tak, Z jednej strony masz rację. Tyle że moim zdaniem (podkreślam moim) płacenie kary miałoby sens jeśli kwotowanie byłoby dalej utrzymane.
  21. Porównaj sobie obszar Słoweńców a nasz... I porównaj sobie ich możliwości eksportowe. Z Ciebie też niezły spec. My jeszcze chwila będziemy wpłacali tyle ile dostajemy więc nic się nie stanie jak kasy zabraknie. Dopłaty jak były tak będą a z PROW skorzystało 5% populacji rolników. Porównaj sprzedaż ciągników - więcej osób bierze nówki bez PROW. Tak samo drobny sprzęt rolniczy.
  22. To tak jakbyś chciał żyć bez zimy - wyjdź z gołą d*pą w grudniu. Nam aby wybić się na światowego lidera potrzeba zainteresowania ze strony państwa i utworzenia odpowiednich rozwiązań prawnych. Francuzi, Duńczycy, Niemcy, Włosi - każdy normalny kraj walczy o swoje rynki zbytu i odpowiednią polityką wspiera.
  23. A szkody wyrządzone przez dziki? A kary za mleko - tak, powiesz że wiedzieli że kary będą jednak pamiętaj o tym że nie ma to uzasadnienia ekonomicznego. Wyprowadzenie z kraju 1mld zł kar nie pomoże polskiemu społeczeństwu. A polityka antyrosyjska i pozwolenie komisji na dogadywanie się państw pojedynczo? To wszystko w gestii rządu i do załatwienia jak nie na swoim podwórku to w Brukseli. Tylko trzeba się upominać i działać. A jeszcze jedno - kwota wolna od podatku. Odrzucono projekt zwiększenia jej do 6 tys zł... W niemczech 34 tys w UK 50 tys zł
  24. pawelol111

    Irga Premium

    Tak mi powiedział dobry znajomy. Być może cena spadła.
  25. Czym innym jest dać coś komuś a czym innym wprowadzić odpowiednią politykę. Jeżeli UE i Polska prowadzą taką i taką politykę względem Rosji a rolnik jest jedną z większych grup społecznych która na tym traci najwięcej to powinni te straty pokrywać bądź znaleźć inny rynek. Podam Ci przykład: zebranie w gminie - sołtys wsi XXX upominał się w imieniu mieszkańców o pieniądze na remont remizy. Kasę przydzielono ale wraz z sołtysem wsi YYY wójta wyklął bo dla wsi YYY zabrakło kasy na chodnik. Wójt się wkurzył i kasę przeznaczył dla obcej wsi. Stracili mieszkańcy wsi XXX - za kłapanie dziobem sołtysa. Z Rosją jest tak samo. UE wymyśliła sankcje i cuda inne - Rosja wprowadziła embargo. Tracą rolnicy UE. Polska nie umie wybić dzików i zlikwidować ASF. Od nas nikt nie weźmie świń. Od Duńczyka tak. Od Niemca i Francuza też. Rolnik polski nie chce kasy od państwa. Chce jego reakcji na to co się dzieje.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v