Trochę mnie to nie dziwi, a dziwi mnie podejście ile g substancji ma zrobić określoną robotę.
Wiem jak się poczyta moje posty sprzed kilku lat to też zwracałem uwagę tylko na substancje, ilość substancji, cenę.
Dziś jak już przybyło mi trochę doświadczenia i sporo siwych włosów to przekonałem się że nawet przy wysokiej presji chorób mogą wystarczyć teoretycznie niskie dawki śor, wystarczy że substancje aktywne w śor są dobrej jakości, wsparte dobrymi nośnikami, opryskane dobrym opryskiwaczem ustawionym odpowiednio do panujących warunków. Jednocześnie może być odwrotnie stosując najtańsze zamienniki w wysokich dawkach, gorzej ustawiony opryskiwacz i się okazuje że np 30% cieczy odparowało zanim trafiło na liść.
Na dobrą sprawę prawdziwy obraz jest po zastosowaniu.