Dorzuci albo i nie dorzuci. Po nowym roku może powiedzieć, że na razie nie za pół roku itd. To wszystko gadka dla idiomów. Darmowe autostrady państwowe? Śmiech na sali. Z podatków wszyscy za ich utrzymanie zapłacimy. Trzeba to remontować utrzymywać sypać sól. Za co?
Ciekawe, że o rolnikach nic nie powiedział. Czyżby to już nie byli adresaci programu pisu? Czy wolał unikać gorącego tematu?