Takim nikim to Kaczyński za komuny nie był.
Jego profesor i mentor nazwiska nie pamiętam jako żyd nie został wyrzucony z prl w 1968 bo gorliwie donosił na Sb nawet oferował im rozpracowanie Brzezińskiego w stanach.
Kaczyński w latach 80 tych na UW w Białymstoku uczył SB ków prawa. Chadzał z nimi na obiady. Prowadził nie oficjalne rozmowy i ciągał za sobą po zebraniach opozycyjnych SB cki ogon. Czym pochwalił się nawet w książce. Jak się zaczęli śmiać, że prowadzał SB ków na spotkania opozycji to zaczęto tłumaczyć, że po jakichś kościołach ich gubił.
Dziwne rzeczy zaczęły się dziać po upadku komuny. Kaczyński sądził się z Ówczesnym UOP o współprace z Sb itd. I co najlepsze wszyscy jego świadkowie co zeznawali, ze nie współpracował to byli SB cy. Część teczki Kaczyńskiego jest wciąż w aktach nie jawnych nikt nie wie co tam jest.
Kaczyński spotyka się z ówczesnym rezydentem KGB na Polskę nazwiska nie pamiętam.
Kaczyński jako szef mało znanej partyjki dostaje duży majątek na którym się uwłaszcza. Kto mu to dał i za co?
Gdy Wałęsa wyrzuca go ze swojej kancelarii za mało znaczącym wtedy politykiem odchodzi słynna pani Basia. Pani Basia za czasów PRL pracowała w URM miała dostęp do najtajniejszych rzeczy w prl. Współpracowała z najważniejszymi generałami. I odeszła za nic wtedy nie znaczącym Kaczyńskim. Z dobrze płatnej pracy w kancelarii prezydenta RP.
Są domniemania, że Kaczyński i Macierewicz byli za prl u tak zwanymi hodowanymi agentami. Z nadzieją, że gdy gdzieś dojdą to się z nich skorzysta. Dlatego Kaczor dostał opiekę pani Basi czy SB za komuny się oficjalnie nim nie interesowało. DO tego łączy się go z FOZ i innymi do których nic nie znaczący wtedy polityk nie miał by dostępu gdyby ktoś go do tego z jakiegoś powodu nie dopuścił. Polecam Tomasza Piątka.