Siema Ruda, witamy ponownie... Nie wydam Cię
Ja na szczęście mieszkam nie po drodze wszelkim przedstawicielom, ale raz na pół roku ktoś zajrzy. Jeden nie będzie zajmował czasu, krótko przedstawi swoją ofertę, zamieni dwa zdania, da wizytówkę i od takiego chętniej coś kupię gdy będę potrzebował. Drugi typ będzie chciał za wszelką cenę całą dniówkę przesiedzieć przy okazji natrętnie wciskając produkt. Takich ludzi później omijam, bo wolę nie utrzymywać z nimi kontaktu
U większości widzę dążenie do sprzedania konkretnego produktu